Menu
Makijaż

Rimmel Stay Matte podkład – odcienie, które dopasujesz do swojej karnacji

Rimmel Stay Matte podkład odcienie

Jako miłośniczka podkładów matujących, postanowiłam przetestować Rimmel Stay Matte podkład. Odcienie na pierwszy rzut oka wydawały mi się interesujące, więc wiedziałam, że na pewno znajdę odpowiedni dla siebie. Choć nie jest ich za dużo, to osoby o różnej karnacji – od porcelanowej, poprzez jasną i opaloną – będą miały z czego wybierać.

Rimmel Stay Matte podkład – odcienie w rozszerzonej kolorystyce

Nowa wersja podkładu Rimmel Stay Matte przychodzi do nas w zgrabnej, wąskiej tubce, która zajmuje niewiele miejsca w kosmetyczce czy na toaletce. Opakowanie kosmetyku jest w kolorze białym, co nie jest może najlepszym rozwiązaniem, bo widać na nim każdy ślad po fluidzie, a każda z nas wie, że zawsze coś może pójść nie tak podczas aplikacji podkładu i łatwo się nim pobrudzić. Zakrętka i pozostałe elementy designu opakowania są utrzymane w fioletowej kolorystyce. Uwagę przykuwa oczywiście symbol tej londyńskiej marki – korona Rimmel. Lekka tubka jest moim zdaniem na pewno lepsza niż ciężka, szklana buteleczka. Szkoda mi jednak, że podkład nie ma aplikatora, który na pewno ułatwiłby nakładanie i dozowanie fluidu, a sama aplikacja byłaby bardziej higieniczna.

W gamie kolorystycznej nowej wersji Stay Matte Rimmel mamy 7 odcieni podkładu:

• 091 Porcelain,
• 100 Ivory,
• 103 True Ivory,
• 200 Soft Beige,
• 201 Classic Beige,
• 300 Sand,
• 400 Natural Beige.

Test Rimmel Stay Matte 100

Na zdjęciu tubka Rimmel Stay Matte podkład Ivory 100

Do testu wybrałam kolor 100 Ivory, bo jest najbardziej zbliżony do tonacji mojej skóry. Warto dodać w tym miejscu, że po nałożeniu na twarz, po jakimś czasie podkład trochę ciemnieje, ale nie jest to zbyt uciążliwe, ponieważ oksydowanie jest naprawdę subtelne.

Jak obiecuje producent, fluid faktycznie daje matowe wykończenie – nie jest to mocny mat, ale powiedziałabym bardziej naturalny, bez efektu maski. Matujący efekt zawdzięczamy glince kaolin, którą znajdziemy w składzie. Kaolin odpowiada za absorpcję nadmiaru sebum i ograniczenie świecenia się buzi. Krycie określiłabym jako średnie, co mi się podoba, ponieważ szczególnie w lecie nie potrzebuję mocniejszego maskowania.

Tuszuje zaczerwienienia, wyrównuje koloryt skóry, nie wchodzi w zmarszczki, choć myślę, że osoby z suchą cerą mogą mieć z tym problem, ponieważ fluid jest matujący i przy suchych skórkach może je podkreślać i uwidaczniać zmarszczki oraz linie mimiczne.

Podkład Rimmel Matte szybko wtopił się w odcień mojej skóry – nie miałam trudności z jego rozprowadzeniem. Nie tworzy smug ani plam – to duży plus, bo niektóre podkłady matujące są kapryśne i trudno się z nimi współpracuje. Ten aplikowałam palcami i doklepywałam gąbeczką, aby jak najdokładniej wpracować go w skórę.

To mój ulubiony sposób aplikacji płynnych kosmetyków – jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Ciepło skóry palców pozwala łatwiej rozprowadzić podkład – staje się on bardziej miękki, a gąbeczka jest najlepsza w dopracowaniu szczegółów w trudno dostępnych miejscach na twarzy. Dobrze wklepuje podkład przy skrzydełkach nosa i przy linii włosów.

Jak utrwalić efekt matu? Podkład i puder Rimmel Matte – dobrana para

podkład i puder matujący

Matujące kosmetyki do makijażu mają swoich zwolenników i przeciwników. Ja akurat należę do tej pierwszej opcji, choć bardzo restrykcyjna nie jestem i lubię łączyć mat z delikatnym rozświetleniem – wtedy moja skóra wygląda najlepiej. Oprócz podkładu Rimmel Stay Matte używam również prasowanego pudru z tej samej linii.

Puder Stay Matte jest niezawodny – bardzo dobrze współpracuje z podkładem – utrwala go, wydłużając efekt matu. Uważam, że podkład i puder marki Rimmel tworzą duet doskonały. Nie dają wrażenia ciężkiego, mocnego matu. Są na tyle lekkie, aby makijaż był naturalny, ale na tyle silne, aby wytrzymał imprezę do rana. Rekomenduje te kosmetyki właśnie na takie ekstremalne sytuacje, kiedy chcemy prezentować się obłędnie przez długi czas, bez frustrujących poprawek.

Podsumowując – oceniam podkład Rimmel na 4/5 – jeden punkt odejmuję za brak aplikatora. A Ty? Jakie masz wrażenia odnośnie tego produktu? Podziel się ze mną swoją opinią.

Brak Komentarzy

    Zostaw Odpowiedź

    Pozostając na stronie zgadzasz się na użycie plików cookies Więcej

    The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

    Close