Menu
Pielęgnacja

Maski Origins Drink Up Intensive Overnight & 10 Minute Hydrating Mask – nawilżanie, które pokocha Twoja skóra

Maski Origins Drink Up Intensive Overnight & 10 Minute Hydrating Mask

Intensywne nawilżanie skóry to niezwykle ważna część naszej codziennej pielęgnacji, dlatego oprócz nakładania bogatych kremów nawilżających i serów pielęgnacyjnych, warto wprowadzić do tygodniowego planu pielęgnacyjnego maski nawilżające. Maski Origins doskonale się do tego nadają, a moja skóra je pokochała do tego stopnia, że postanowiłam się z Wami podzielić moimi przemyśleniami na temat tych arcyciekawych masek.

Maski Origins Drink Up Intensive Overnight & 10 Minute Hydrating Mask – pielęgnacja dzienna i nocna

Kosmetyki marki Origins zawsze wzbudzają we mnie ekscytację, ponieważ miałam okazję już kilka z nich testować, dlatego kiedy sięgnęłam po maski z uwielbianej na całym świecie serii Drink Up, wiedziałam, że moja skóra bardzo się z nimi polubi, a testowanie tylko to potwierdziło. Seria Drink Up to propozycja pielęgnacji dla każdego rodzaju skóry, szczególnie tej, która potrzebuje natychmiastowego nawilżenia i nawodnienia – jest sucha, wiotka i straciła blask.

W nazwie tej serii masek Origins kryje się cała tajemnica ich działania – odszyfrowanie zwrotu Drink Up mówi nam, że to produkty, które mają zaspokoić pragnienie naszej skóry, napoić ją od środka, dzięki najbardziej wartościowym naturalnym ekstraktom roślinnym i olejom. Ultranawilżające maski do twarzy dopełniły moją pielęgnację i stosuję je regularnie, ponieważ moja skóra bardzo szybko traci wilgoć, a brak nawodnienia odczuwam nieprzyjemnym ściągnięciem i napięciem skóry.

Origins Drink Up Intensive – 10-minutowa akcja regeneracyjna

Origins Drink Up Intensive

Czy 10 minut wystarczy, aby nawilżyć skórę? Na początku nieco sceptycznie podchodziłam do obietnic producenta, bo moja skóra jest wymagająca, ale muszę przyznać, że efekty już po pierwszej aplikacji było zaskakujące i nad wyraz obiecujące. Bestsellerowa maska Origins Drink Up ma konsystencję lekkiej śmietanki, dlatego bardzo przyjemnie się ją nakłada, a unoszący się zapach moreli, pomarańczy i osmantusa nie tylko umilają aplikację, ale również działają aromaterapeutycznie na zmysły. Formuła maski bazuje na krystalicznie czystej wodzie ze szwajcarskich lodowców, którą wzbogacono o starannie dobraną mieszankę drogocennych składników o naturalnym pochodzeniu.

Niezwykle czysta woda ze szwajcarskiego lodowca w Alpach w ekspresowym tempie nawadnia skórę, przynosi ulgę i ukojenie przesuszonej skórze. Jednym z najważniejszych składników maski jest olejek z moreli, który jest bardzo delikatny i obfitujący w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę A i E, które działają odmładzająco i regenerująco na skórę. Działanie olejku z moreli dodatkowo wzmacniają olejek rycynowy, kwas hialuronowy, mocznik i skwalan, które harmonijnie ze sobą współpracują, zapewniając dogłębne i długotrwałe nawilżenie skóry. Uzupełniają niedobory wody, uszczelniają naruszoną warstwę hydrolipidową skóry, wzmacniając ją i zapobiegając przeznaskórkowej utracie wody.

Pięknie pachnący ekstrakt z czarnej porzeczki odpowiada za walkę z wolnymi rodnikami i chroni przed pojawieniem się zbyt wczesnych oznak starzenia się skóry. Rewitalizuje naskórek i poprawia jego koloryt. W bogatym składzie maski nie mogło zabraknąć drogocennej róży damasceńskiej, która wycisza podrażnienia i dodaje skórze blasku i energii. Multiodżywczą formułę uzupełniają energizująca kawa i algi, które mają za zadanie przywrócić skórze elastyczność i jędrność. Dzięki nim nasza skóra jest prawidłowo dotleniona.

Maska jest bardzo prosta w aplikacji – należy ją starannie rozprowadzić na skórze grubszą warstwą. Po 10 minutach maska praktycznie się wchłania, pozostałość można delikatnie wklepać w skórę lub  zmyć nadmiar – wszystko zależy od naszych preferencji. Moja skóra chłonie maski jak gąbka. Po 10 minutach cera jest wyraźnie nawilżona, gładka, miękka i rozświetlona. Znika nieprzyjemne uczucie suchości – widać, że skóra jest dobrze nawodniona i sprężysta. Nawilżenie utrzymuje się przez całą dobę – to niesamowity komfort móc zapomnieć o suchej skórze przez tak długi czas. Maska Origins Drink Up 10 Minute Hydrating Mask to jak najlepszy koktajl, który nasza skóra pije ze smakiem.

Drink Up Intensive Overnight Hydrating Mask – nocą skóra też potrzebuje wody

Drink Up Intensive Overnight Hydrating Mask

Maski na noc to jedna z moich ulubionych form pielęgnacji. Działają, kiedy śpię, a rano efekt widać gołym okiem. Konsystencja tej maski jest gęstsza niż jej 10-minutowej wersji. Podobnie jak jej poprzedniczka ma formułę bazującą na wodzie pochodzącej ze szwajcarskiego lodowca. Jej działanie koncentruje się na całonocnej pielęgnacji, nawilżaniu i regeneracji naskórka. Niezmiernie urozmaicony skład zapewnia profesjonalne wsparcie dla skóry i 72-godzinne nawilżenie. Olej z awokado i olejek z pestek moreli w połączeniu z kwasem hialuronowym dają doskonale działające trio. Maska dogłębnie nawilża i natłuszcza skórę, czyli tworzy warstwę okluzyjną, która zapobiega odparowywaniu wody z naskórka i zatrzymaniu jej w głębszych partiach skóry.

Istotne są również składniki, które zmiękczają i rewitalizują skórę, tworząc odżywczą warstwę na skórze, zabezpieczając ją przed utratą wilgotności. Mowa tutaj o oliwie z oliwek, oleju z kokosa i maśle z mango. Co jeszcze znajdziemy w środku maski? Cenną różę damasceńską, która w połączeniu z algami poprawia kondycję skórę, wzmacnia ją i odbudowuje, hamując skutki przedwczesnego starzenia się. Jeżeli masz skórę problematyczną, ta maska również może Ci pomóc, ponieważ zawiera składniki, które łagodzą stany zapalne i podrażnienia. Zawierają wyciąg z kiełków pszenicy i owsa, które działają również przeciwtrądzikowo.

Czego chcieć więcej? Proszę bardzo – maska na noc zawiera również antyoksydanty, które występują w kwasie ferulowym i fitosterolach. Maska jest kosmetykiem wielofunkcyjnym. To potężna dawka substancji odżywczych i nawilżających. Ja stosuję maskę na noc, ale możesz również nałożyć ją po wieczornym demakijażu i oczyszczaniu skóry na ok. 30 minut. Moim zdaniem spełni wymagania nawet bardzo suchej skóry, ale również tej mieszanej, bo niezależnie od typu skóry każda potrzebuje nawilżenia, a tłusta nawet bardziej, bo brak nawilżenia często powoduje nadprodukcję sebum, a to z kolei przyczynia się do pojawienia się problemów skórnych. I koło się zamyka. Dlatego należy szczególnie uważnie dbać o intensywne nawilżenie skóry i odczarować myślenie, że tłusta i mieszana skóra nie potrzebują wody tak bardzo jak sucha.

Origins Cosmetics – kilka słów o marce

Marka Origins

Miłośnicy ekologicznych kosmetyków na pewno znają tę markę, choć długo musieliśmy na nią czekać – w Polsce pojawiała się dopiero w 2015 roku. Origins powstała w USA na początku lat 90., a jej założycielem jest Leonard Lauder, syn słynnej Estee Lauder. Marka wchodzi w skład koncernu Estee Lauder i od lat produkuje kosmetyki oparte na naturalnych składnikach. Od samego początku istnienia brandu w fundamentach ich filozofii pojawiało się założenie o ratowaniu zielonych zasobów planety. Stąd pomysł na sadzenie drzew. Jak dotąd udało się im zasadzić 1 307 847 drzew na całym świecie, a liczba ta wciąż rośnie.

Marka szczyci się również tym, że 55% jej opakowań nadaje się do recyklingu lub ponownego napełnienia. Ich założeniem jest do 2023 roku zwiększenie tej liczby do 80%.

Kosmetyki tej marki obfitują w naturalne składniki najwyższej jakości, czyste biologiczne i pochodzące ze sprawdzonych upraw. W idei tworzenia kosmetyków do pielęgnacji łączy się natura z zaawansowaną technologią i najnowszymi badaniami naukowymi, aby powstały wysokiej klasy kosmetyki, które spełnią rygorystyczne wymagania instytucji międzynarodowych, jak i samych twórców marki. Formuły kosmetyków Origins powstają z czystych biologicznie roślin, które służą zdrowiu Twojej skóry. Preparaty Origins nie zawierają: parabenów, ftalanów, glikolu propylenowego, formaldehydu, SLS, olejów mineralnych, wazeliny, parafiny, DEA, mikroplastiku i składników pochodzenia zwierzęcego oprócz miodu i wosku pszczelego. Formuły kosmetyczne w 100% są wegetariańskie.

Lubisz markę Origins? Znasz jej maseczki? Daj znać w komentarzu, jak Ci się sprawdziły

Brak Komentarzy

    Zostaw Odpowiedź

    Pozostając na stronie zgadzasz się na użycie plików cookies Więcej

    The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

    Close