}

czwartek, 28 lutego 2019

IOSSI, Naturalny demakijaż PIANKA RYŻOWA i PASTY

Polska marka IOSSI słynie głównie z maseł i peelingów KLIK, olejków, kremów, ale ma też kosmetyki
 innej maści. W swojej ofercie znalazły się takie nowości jak pianka i pasty do mycia twarzy.


Demakijaż to najważniejsza czynność mojej pielęgnacji. Wieczorem poświęcam dłużą chwilę na 
pozbycie się makijażu i by oczyścić skórę z wszelkich zanieczyszczeń. Moja skóra - odpukać - po
peelingu z retinolem i witaminą C ma się całkiem dobrze. Dermatolog odradziła mi żele do
oczyszczania, postawiałam więc na inną formą - pianki i pasty. W tym roku postanowiłam (choć
wielkich postanowień nie robię) używać więcej kosmetyków naturalnych i wegańskich. Wrócić
do tych sprawdzonych a po Targach EckoCuda otworzyć się także na te nowe, wspierać polskie
manufaktury. Mój romans z IOSSI już trochę trwa i jest nam wspaniale :)  Dla przypomnienia -
kosmetyki marki IOSSI produkowane są z naturalnych i organicznych składników, bez szkodliwych
dodatków i sztucznych barwników. Bogactwo roślin, ziół, ekstraktów i olejków, dlatego u osób
szczególnie wrażliwych mogą wywoływać reakcję uczuleniową, ale nie znam takich przypadków ;)




Nawilżająca pianka ryżowa


Miałam już x pianek - zazwyczaj używam ich rano - dla odświeżenia skóry twarzy. Miałam też niegdyś
peelinig ryżowy, więc nawilżająca pianka IOSSi (73 zł/200 ml) musiała być moja. Delikatna, puszysta,
do codziennego mycia twarzy, przeznaczona dla wszystkich rodzajów cer. Składa się z uwaga w 100%
z naturalnych składników. Bazą kosmetyku jest woda pomarańczowa o działaniu odświeżającym i
tonizującym. Ponadto pianka zawiera ekstrakty z zielonej herbaty, nagietka i lukrecji, nawilżające
fermenty z bambusa, rzodkiewki i kokosa oraz co najważniejsze - oczyszczające proteiny ryżowe.
Szałwia hiszpańska (chia) odpowiada za efekt anti-pollution czyli po polsku i w skrócie przeciwko
zanieczyszczeniom środkowiska. D-pantenol ma właściwości kojące a składnikiem wspomagającym
regenerację naskórka jest ekstrakt z alg brunatnych i kwas mlekowy. Co więcej pianka zawiera dwa
cenne olejki: eteryczny lawendowy i olejek copaiba - działają one uspokajająco na skórę i odkażają
ją z zanieczyszczeń, a ich nuty - ziołowej lawanedy i miodowgo copaiba są naturalnym zapachem
pianki, który oczyszczanie nam umila. Działanie pianki prócz wiadomego oczyszczenia, widocznie
odczuwalne jest w poziomie nawilżenia (Ph 5,5). Po umyciu skóra jest odświeżona, miękka oraz
elastyczna. Łagodna i lekka jak piórko pianka łagodzi wszelkie podrażnienia, skóra nie jest po niej
ściągnięta a dzięki proteinom ryżowym jest gładziutka i sprężysta. Pianka z rana jak śmietana ;)




 Pasta do mycia twarzy - ryż i kokos 


Do zmycia makijażu cięższego kalibru poleca się dwie pasty. Pierwsza - ryż i kokos (64 zł/120 ml) dużo
łagodniejsza niż druga z węglem. I tutaj znowu mamy działanie oczyszczające plus lekko złuszczające.
Obie pasty są w 100% naturalne, w przypadku pierwszej mamy nawilżające fermenty z kokosa i
rzodkiewki, delikatnie złuszczający puder z ryżu i kokosa, hydrolizowane (oczyszczające) proteiny z
ryżu oraz zmiękczający skórę skwalan z trzciny cukrowej i olej babassu. Konsystencja pasty jest
specyficzna, można ją porównać do masy plastelinowej, choć to może źle się kojarzyć. Pasta jest
lekko mokrawa, nie sypka, zawiera niewielkie drobiny masujące, ale dużo łagodniejsze niż w wielu
ździerakach a także białą glinkę, kwas mlekowy, olej ryżowy, olejek copaiba, olejek eteryczny z trawy
 cytrynowej oraz olejek eteryczny z palczatki imbirowej (palmarozowy). W połączeniu z wodą jest
kremowa, przyjemnie masuje naskórek, bez obawy podrażnienia go (została przebadana pod
kątem cery wrażliwej). Sama na swojej cerze naczynkowiej sprawdziłam, że nie powoduje ona
zaczerwienienia ani też nie przesusza. To duża zasługa wspomagającego regenerację naskórka i
łagodzącego podrażnienia Bisabololu - ten nie wywołujący alergii ekstrakt z rumianku rzymskiego
działa antyseptycznie, łagodząco i przeciwazapalnie. Pasta ta głęboko oczyszcza cerę, pobudza
mikrokrokrążenie skóry i ją nawilża. Po jej zastosowaniu skóra jest nie tylko czysta i przejrzysta,
ale aksamitnie gładka i pachnąca - tu mocno wyczuwalna jest orzeźwiająca trawa cytrynowa.




 Pasta do mycia twarzy - węgiel


Chyba nie muszę mówić jakie węgiel ma właściwości, ów składnik na stałe zagościł we wszalkich
 kosmetykachoczyszczających wszelkiej. Pasta węglowa (64 zł/120 ml) to w ofercie IOSSI nowość.
Ta pasta wszystko zmyje, oczyści pory a przy tym nie zrobi nam krzywdy i zadba o nawilżenie. Tylko
 naturalne składniki - tu prym wiedzie głęboko oczyszczający węgiel aktywny, łagodzący podrażnienia i
działający przeciwrodnikowo a po nim ekstrakt z zielonej herbaty, zmiękczający skórę olej babassu i
skwalan z trzciny cukrowej. Na pastę składają się także gliceryna roślinna, owies, olej babassu, ryż,
biała glinka, surfaktant z oleju kokosowego, ferment z rzodkwi, skwalan z trzciny cukrowej, ekstrakt z
kokosa, ekstrakt z alg, olejek copaiba, olejki eteryczne z rozmarynu, lawendy i cytryny. O regenerację
naskórka dba niejaki alginat - naturalny polisacharyd pozyskiwany z algi brunatnej a za nawilżające
działanie odpowiadają fermenty z kokosa i rzodkiewki. Pasta jest ciemna jak smoła i bardzo gęsta,
plastelinowo-żelowa. Nakładam ją na twarz zwilżonymi dłońmi i powoli masuje skórę. Można ją
również pozostawić na skórze dłużej, ale z racji swej mocy polecam stosowanie góra 2-3 razy w
tygodniu. Trzeba przyznać, że oczyszcza mega choć jej zmycie wymaga odrobinę czasu, robię to
pod prysznicem, jednym zamachem, myjąc twarz, szyję i dekolt. Odczuwam po niej lekkość skóry,
miękkość i delikatność. Dzięki wybitnie ziołowemu zapachowi, w głównej mierze rozmarynu
czuję wielki powiew świeżości, jakby ze skóry uwolniły się wszelkie zanieczyszczenia i toksyny.
  Czarna pasta jak ją nazywam - jest dość silna, przeznaczona również do każdego rodzaju cery,
aczkolwiek tak jak wcześniej pisałam, lepiej mniej jej użyć i rzadziej, potrafi wiele zdziałać! :)



 Cukrowy peeling do ust - mango i kokos


Na koniec wisienka na torcie a może powinnam napisać deser owocowy? :) Nie mogłam się
powstrzymać by nie wspomnieć o tym słodkim peelingu do ust z mango i kokosem (39 zł/15ml).
Kosmetyk, który ratuje moje spierzchnięte usta w każdej sytuacji. Cudownie słodki, z delikatnymi
drobinami cukru i ten jakże apetyczny smak i zapach. Peeling zrobiony jest z naturalnego masło
mango, oleju kokosowego z dodatkiem wosku pszczelego, olejku cytrynowego i witaminy E. Nawilża,
natłuszcza oraz złuszcza martwy naskórek i te wstrętne suche skórki. Można go aplikować na suche i
popękane usta, działa ochronie - nałożony cienko na wargi działa niczym balsam. A teraz najlepsze,
peeling prócz walorów kosmetycznych i zapachowych, jest bardzo apetyczny - można go zjeść! :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!