}

niedziela, 3 lutego 2019

HOURGLASS w Polsce!

Mam wiele kosmetycznych marzeń, jednym z nich było wejście do Polski marki HOURGLASS.
Latem wyciekły informacje, że to już nareszcie, pod znakiem zapytania było jeszcze gdzie. Aż w 
końcu sen się ziścił - marka zawitała do dwóch Drogerii- niestety tylko online, ale lepsze to niż nic!



"Hourglass to marka oferująca luksusowe kosmetyki nietestowane na zwierzętach, słynąca
 zinnowacyjnych rozwiązań i zaangażowania w nieustanne tworzenie unikatowych
 produktów. Starannie opracowane kosmetyki do makijażu i jednoczesnej pielęgnacji 
są łatwe w aplikacji i w naturalny sposób poprawiają wygląd cery. Przełomowe
 formuły i nowoczesne opakowania czynią z Hourglass markę, która dyktuje trendy, 
a każdy kolejny stworzony przez nią produkt szybko zyskuje miano kultowego".

Założycielką marki jest Carisa Jones, która zadebiutowała w Nowym Jorku 15 lat temu! Carisa 
studiowała modę, ale to kolorowy świat kosmetyków pociągał ją bardziej. Jej autorytetami są mama i 
 babcia, można powiedzieć, że zamiłowanie do kosmetyków wyssała z mlekiem matki, babcia jak 
mówi Carisa, każdego dnia się malowała, "przybierała barwy wojenne". Carisa pracowała dla Urban
Decay, dla Body&Soul, aż wreszcie uszyła markę na swoją miarę - Hourglass co oznacza klepsydrę. 
Carisa to jedna z pionierek strobingu, w jej kosmetyczce znajdziemy takie kosmetyki jak: korektor,
bazę, puder, eyeliner i trio do rozświetlania. Hourglass Cosmetics znana jest z innowacyjnych 
produktów, od kultowego 28 Lip Treatment Oil czy Strobe Lighting Powders. W ofercie marki 
znajdują się: pudry róże, bronzery, rozświetlacze, bazy pod makijaż, sticki i wiele innych, to raj 
dla sroczek. Kosmetyki HOURGLASS prócz walorów makijażowych mają przyjazne dla skóry 
składniki i są cruelty free, brawo! Dziś pokażę Wam same bestsellery tejże marki - same perełki!



Veil Mineral Primer, Baza utrwalająca


Zacznę od bazy, bowiem zawsze podkreślam, że baza to podstawa! A podobno nie ma lepszej bazy
utrwalającej jak Veil Mineral Primer (99 zł/8 ml oraz 439 zł/60 ml) - baza ta zdobyła nagrody InStyle
Best Beauty Buy, kolejno w latach: 2014, 2015 i 2016. Ultranowoczesna i wielozadaniowa baza pod
makijaż, dzięki unikalnej, jedwabistej teksturze, nie tylko wygładzi naszą cerę, ale także ukryje
wszelkie zaczerwienienia (nawet trądzik różowaty), zminimalizuje wielkość porów, drobnych linii i
zmarszczek i zapewni ochronę przeciwsłoneczną za pomocą filtra SPF 15 o szerokim spektrum.
Baza jak widać jest białego koloru, ale nie bieli skóry (nadaje skórze równomierny odcień), bardzo
kremowa, wręcz nawilżająca, tworzy gładką, równą powierzchnię, która ułatwia aplikację podkładu,
wydłużając w ten sposób trwałość makijażu. Jej unikalna receptura i beztłuszczowa formuła sprawia,
że jest odpowiednia dla wszystkich typów skóry, nawet wrażliwej i podatnej na podrażnienia. Baza
nie ma zapachu, szybko się wchłania i co najważniejsze - przedłuża makijaż bez obciążania cery. Dwie
pompki, baza szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu, super współpracuje z podkładem.



Vanish Flash Highlighting Stick, Sztyft rozświetlający


Rozświetlenie i jeszcze raz rozświetlenie! Po pierwsze - Vanish Flash Highlighting Stick (195 zł) w
pięciu lśniących odcieniach, zapewnia niezwykły efekt promienności i rozświetlenia skóry. Jaki sztyft
jest każdy widzi, unikalny, trójkątny kształt umożliwia precyzyjną aplikację. Prosty w użyciu -
długotrwała, innowacyjna formuła dostosowuje się do temperatury ciała i bez wysiłku stapia się
ze skórą. Ultralekka tekstura, charakterystyczna dla wszystkich produktów Vanish™, zapewnia
nieskazitelny i promienny wygląd skóry. Technologia soft focus sprawia, że efekt powala a zawarte
w sztyfcie mikrocząsteczki, czynią ten kosmetyk niezwykle lekkim dla naszej skóry, osiągamy
 natychmiastowy rezultat upiększający. Bardzo plastyczny, z łatwością sunie po skórze, można go
nakładać warstwo, ja wklepuję delikatnie palcami i voila! Mój odcień champagne flash to ciepły,
złotawy kolorek, tworzący na skórze przepiękną taflę. Odcień neutralny, ale poszaleć z nim można!
Oczywistym jest, że można go nanosić na szczyty kości policzkowych, na łup kupidyna etc.,
ja pokusiłam się i aplikuję go od czasu do czasu na powiekę, ostatnio stawiam na metaliczne
makijaże oka w jednym kolorze. To świetne wyjście także pod większe fantazje, polecam! ;)
Równie dobry jest podkład w sztyfcie, Vanish Seamless Finish Foundation Stick (219 zł), który
posiada cechy korektora, płynu i lekkość pudru, tu odcieni jest bez liku, ciężko się zdecydować.





Ambient Lighting Powder, Rozświetlający puder


Ten kultowy, rozświetlający puder był na mojej chciej-liście numerem jeden. Zapamiętajcie więc tą
 nazwę - Ambient Ligting Powder i słoneczny odcień Dim Light (229 zł). Kolorków mamy aż 6, ale o
 tym za chwilkę. Puder ten jak obiecuje producent - działa niczym prawdziwy filtr fotograficzny,
nadając skórze naturalną świetlistość i kamuflując wszelkie niedoskonałości, pory jak i drobne
zmarszczki mimiczne. Tu trzeba odnieść się do przełomowej technologii fotoluminnescencyjnej -
 mikroskopijne cząsteczki korygują kolor, wychwytują i rozpraszają ostre, otaczające światło i tworzą
 przezroczystą warstwę, dzięki czemu skóra lśni młodzieńczym blaskiem. Zatem ożywia matową, 
pozbawioną blasku skórę, nadając jej subtelny promienny wygląd, nawet w najbardziej pochmurny
 dzień. Efekt jest subtelny, podkreślam, że nie jest to puder matujący więc możemy się delikatnie 
 'świecić', radzę go miarkować w używaniu. Wypiekany, jest mocno napigmentowany, nie pyli się 
podczas aplikacji, jest ultralekki, komfortowy w noszeniu. Odcień wspomniany - Dim Light - to 
neutralny, beżowy, kryje wszelkie niedoskonałości, jest zdecydowanie ciepły i nie zawiera w sobie 
drobin. Teraz nim wykańczam makijaż w strefach, które chcę naturalnie rozświetlić, czyli spełnia
 rolę rozświetlacza aniżeli pudru, ale latem planuję używać go do całego make up'u twarzy :)
Wracając do innych odcieni, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ethereal Ligh - jest całkiem
przezroczysty, zimny, naśladuje księżycową poświatę, Diffused LoLight - miękki i ciepły, jasno-
żółty więc kamufluje zaczerwienienia i dodaje skórze wyrazistości, Modd Light -  bardzo subtelny, 
transparentny puder w kolorze lawendy, tak lawendy! - rozjaśnia matową cerę, Luminous Light -
to perłowy puder w odcieniu szampana,  tworzy subtelną, świecącą poświatę oraz Radiant Light -
słoneczny złoty beż, który dodaje skórze subtelnego ciepła. Pudry te zmiękczają rysy twarzy, 
optycznie, jak i namacalnie. Ich formuła co ważne - nie zawiera talku (ma mikę), tworzy na skórze 
gładką, równą powierzchnię, aby przygotować ją jak najlepiej do kolejnych kroków makijażu.
Ten puder - wybaczcie zdrobnienie - jest delikatniusi, aksamitny, wręcz rozpływa się pod palcami!
Z trwałością - nie mam obiekcji - mam nadzieję, że tak już pozostanie. Polecam także przyjrzeć się 
trio - palecie Ambient Lighting Palette (275 zł) - do wyboru również z różem i bronzerem a mi marzy
 się jeden z rozświetlających róży Ambient Strobe Lighting Blush, np. Incandescent Electra (169 zł).





Caution Extreme Lash Mascara, Tusz do rzęs

1.5MM Mechanical Gel Eye Liner, Żelowy eyeliner


Jeśli chodzi o kosmetyki do oczu to niestety cieni w Polsce nie widać :( Na stronie mamy glittery -
Scattered Light Glitter Eyeshadow (135 zł), które kuszą na wszystkie strony, ale powalającą ceną.
Flagowy kosmetyk marki to uniwersalna maskara do rzęs (135 zł) z uniwersalną, acz wielką 
szczotą.  Szczoteczka 4DAmplifier™ 2w1, dodaje rzęsom objętości, długości i maksymalne 
uniesienie oraz nieskończoną długość. Dwustronna szczoteczka Caution, słusznych rozmiarów
i gęstym włosiu jest o dziwo bezproblemowa w aplikacji a jedwabista formuła pokrywa rzęsy od 
nasady aż po same końce, pozwala uzyskać zwiększoną objętość już za jednym pociągnięciem.
Zwężająca się końcówka tuszu pomaluje nawet najmniejsze rzęsy w kącikach oczu. Idealne krycie, 
głęboka czerń, brak efektu kruszenia i rozmazywania to kolejne jego zalety. Od naturalnego efektu
 po ten ekstremalny. Jak mówi Carisa - "Chciałam stworzyć tusz do rzęs, który naprawdę daje efekt
 ekstremalnie podkreślonych rzęs - bez żadnego wysiłku". I tak też jest, ta maskara zasługuję na 5!
Co do drugiego produktu linera - to właściwie wysuwana, bardzo cienka kredka (89 zł) o cechach
wodoodpornego tuszu do kresek w formie żelu. Dodatkowo kredka posiada wodoodporną, odporną
na rozmazywanie i długotrwałą formułę. Wkład tuszu został zamknięty w mechanicznej kredce o
zawrotnej średnicy 1.5MM, która precyzyjnie i dziecinnie łatwo pozwala na narysowanie idealnej
kreski. Dwa kliknięcia dozują ilość żelu wystarczającą do podkreślenia oczu za pomocą precyzyjnej
linii.  Dwa kliknięcia i wkład się wysuwa, jest miękki, choć końcówka mogłaby by być zaokrąglona.
Zachwalam różne kredki, używam ich zdecydowanie częściej niż eyelinera, ta jest naprawdę super,
można j  również aplikować na linię wodną oka,  kredka jak i tusz testowane są oftalmologicznie.
Kosmetyk dostępny w 5 odcieniach, występuje również w zestawie trzech sztuk w cenie 185 zł.




Confession Ultra Slim Refillable Lipstick, Pomadka


 Na koniec wisienka na torcie :P Pomadka Ultra Slim (149 zł) w przepięknym opakowaniu, uwaga! z
wymiennymi wkładami. Elegancki, złoty aplikator został zaprojektowany z myślą o wymiennym 
zastosowaniu z całą kolekcją wkładów pomadek "Confession Ultra Slim", dostępnych w oddzielnej 
sprzedaży. Wśród obszernej palety kolorów znalazło się takie cudo po nazwą: I Woke Up - jak nic 
mój kolor!  Kolekcja odcieni pomadek obejmuje kolory nude, odcienie fioletoworóżowe, różowe,
bordowe i czerwone. Jest ich cała masa, można dostać oczopląsu! Satynowe wykończenie, które 
najbardziej lubię, pełne krycie, nasycony i długotrwały kolor - same ochy i achy! Konsystencja 
pomadki jest bardzo, ale to bardzo kremowa, ale jest w miarę odporna na rozmazywanie oraz na
kruszenie. Usta są soczyste, nawilżone, nie dostrzegam niedoskonałości. Sam aplikator ujmuje, 
zapewnia najwyższą kontrolę i pozwala w precyzyjny sposób akcentować, konturować i definiować
usta. Carisa: "Pomadka Confession Ultra Slim pozwala zatrzeć granicę dzielącą piękno od narzędzia 
służącego do podkreślania urody. To najlepszy luksusowy kosmetyk do makijażu ust, który dyskretnie
mieści się w mojej kieszeni lub dłoni". Mała, zgrabna i sprytna - super pomysł z tymi wkładami! ;)


Trudno przejść obojętnie obok samych kosmetyków jak i ich opakowań - ta puderniczka i oryginale 
kształty, w kolorystyce bliskiej Carisie: brąz, złoto i srebro, proste, efektowne i jakże funkcjonalne.
Smuteczek mały, że kosmetyków nie można dotknąć, wirtualnie znajdziecie je w Sephorze KLIK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!