}

niedziela, 10 lutego 2019

FENTY BEAUTY, Pro Filt'r Instant Retouch Concealer

Zaczynam wielki test korektorów i z marszu nowość Rihanny. Po sukcesie podkładu Pro Filt’r Soft 
Matte Longwear Foundation przyszedł najwyższy czas na korektory marki Fenty Beauty! 


"Niezależnie od tego, czy chcesz ukryć opuchliznę pod oczami,
 niedoskonałości, cienie, nieprzespaną noc, lub złe decyzje, Twój 
sekret jest bezpieczny dzięki Pro Filt'r Instant Retouch Concealer".

Pro Filt'r Concealer (109 zł) to bardzo kremowy, a zarazem lekki jak powietrze, miękki, matowy
 korektor o niezwykłej sile krycia. Jego formuła ma gwarantować, że produkt nie będzie zbierał się 
w załamaniach i zmarszczkach, a tego bym nie zniosła! Produkt ma być mocno kryjący i ma bez 
problemu poradzić sobie z zakryciem przebarwień, cieni pod oczami i zasinień. Działać trochę jak 
filtr Photoshopa, w magiczny sposób zamaskować doskonałości. Czy te obietnice są do pokrycia?



Jest jak już wspomniałam korektor jest kremowy i bardzo gęsty, delikatnie tłustawy co w przypadku 
skóry suchej może być dużym plusem. Krycie jakie możemy nim uzyskać to średnie do pełnego. Nie
 jest to kosmetyk, który od razu zastyga a nawet jeśli go tu i ówdzie później dołożymy nie zrobi nam 
na twarzy ciastoliny. Świetnie dogaduje się z podkładem, jest równie dobrze napigmentowany. Mat
nie jest jednak płaski, korektor delikatnie rozświetla, używam go z przyjemnością pod oczy, na 
powiekę, ale przede wszystkim na skórę twarzy - poradzi sobie i z wypryskami i z zaczerwieniami.






Trwałość jest super, nie znajduję tu innego słowa! Korektor nie ściera się i nie wchodzi w załamania,
nie waży się i nie podkreśla porów. Nie wymaga także przypudrowania, a mam mieszaną, wrażliwą  
cerę, nie przesusza, formuła jest odporna na pot i zły, to korektor na "zmartwienia, czy złe decyzje";)
Poleca się go nakładać gąbeczką lub pędzlem, ja lubię go wklepać opuszkiem palca, korektor pod  
wpływem ciepła lepiej wtapia się w skórę. Gdybym miała go porównać do innego równie kryjącego 
korektora to postawiłabym na Smashbox Studio Skin (korektor rozświetlający, trwały do 15 godzin). 
Ta sama półka cenowa, efekt i jakość porównywalne, jednak skłaniam się bardziej ku temu Fenty.




Nie tylko ze względu na kolorystykę. Odcieni jest aż 50!, nie wiem czy jakakolwiek inna marka
może poszczycić się taką gamą kolorystyczną. Kolory odpowiadają podkładowi, a opakowanie
korektora jest przedłużeniem minimalistycznej w look'u kolekcji. Aplikator tradycyjny - w formie
pędzelka - z jednej strony węższy. Mam trzy kolorki, kolejno: 120, 145 i 150 dla jasnych karnacji.
120 i 150-tka to typowe beże, 145-tka ma żółte tony, w sam raz na "czerwone" problemy. Używam
 podkładu w odcieniu 140, z kolei pod oczy najlepiej sprawdza się jaśniejszy kolor tj. 120. Korektor 
marki Smashbox jest bardziej "kredowy" i z mojego punktu widzenia nie do każdej cery. Korektor
 Fenty, jest jakby lżejszy w formie, efekt też bardziej mi się podoba, nie uczula i nie posiada zapachu.


Wśród nowości Fenty Beauty znalazły się także: 10 nowym odcieni kultowego podkładu czy sypkie
pudry w ośmiu półtransparentnych odcieniach stworzonych dla każdego odcienia skóry. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!