}

niedziela, 18 marca 2018

Laura Mercier, Flawless Face, PODKŁAD Flawless Fusion Ultra-Longwear , PUDER Losse Settin Powder Translucent , OLEJEK Flawless Skin Infusion De Rose Nourishing

Perfekcyjna cera? Po pierwsze odpowiednia pielęgnacja i nawilżona skóra, po drugie dobrze dobrany
podkład i po trzecie niewidzialny puder, który to wszystko utrwali i sprawi, że makijaż nie będzie rzucał
 się w oczy a skóra będzie oddychała. Laura Mercier wie najlepiej jak uzyskać efekt nieskazitelnej cery flawless
face. Jako fanka tej marki nie omieszkałam sprawdzić na własnej skórze m.in. nowego podkładu Flawless Fusion...


"Kiedy znawcy mody i urody pytani są o najlepszego wizażystę w branży, bez wahania podają 
nazwisko Laura Mercier. Malarka, która postanowiła zostać wizażystką zasłynęła na całym
 świecie innowacyjnym konceptem „Flawless Face” („nieskazitelna cera”). Marka sygnowana
 jej nazwiskiem posiada w swoim portfolio takie bestsellery jak korektory i podkłady praktycznie 
niewidoczne na skórze czy błyszczyki nadające piękny i bardzo naturalny wygląd ust. Dzięki tym 
kosmetykom każda kobieta może wydobyć i podkreślić swoją urodę. Tak jak mawia Laura 

 „To co czyni Cię niepowtarzalną sprawia, że jesteś piękna”.





Podkład Flawless Fusion Ultra-Longwear Fundation


 Pierwszym moim podkładem tej marki i niedoścignionym wzorem był Smoot Finish Flawless Fluide 
KLIK.Był gdyż został niestety wycofany ze sprzedaży a moje serce przepełniła pustka. Poczułam 
głód, nie trwał on długo, jego miejsce można powiedzieć zastąpił Candle Glow Soft Luminous - 
niebywale lekki, fajne rozświetlający podkład dla każego KLIK. Flawless Fusion (219 zł/30 ml) to 
najtrwalszy podkład Laury o lekkiej formule, świetnym kryciu, super trwałości - aż 15 godzin w 
nienagannym stanie! Eleganckie szklane opakowanie z pompką, a w środku podkład o wielu zaletach.
Konsystencja fluida jest gęsta i niewielka ilość wystarczy (ciut więcej niż na dłoni) na pokrycie całej
twarzy, linii żuchwy i szyi. O dziwo podkład jest bardzo plastyczny, można z nim długo pracować tj.
stopniować efekt, 'rozetrzeć go', gdzie trzeba dołożyć więcej, co pozwala zbudować nam efekt w
zależności od potrzeby od średniego do pełnego krycia. Aplikuje się go równo i gładko, od razu
wtapia się w skórę, nawet w najbardziej problemowych miejscach, nie podkreśla przy tym suchych 
skórek, niedoskonałości, zmarszczek, porów. Lubię go nakładać gąbką, lekko zwilżoną, ale metoda
dłoni, które oddadzą mu swoje ciepło jest równie dobra. Aby skóra wyglądała nieskazitelnie i
naturalnie kluczowe jest, zdaniem Laury Mercier unikanie nakładania zbyt dużej ilości podkładu na
środkową część twarzy, gdzie może to podkreślić drobne linie i niedoskonałości. Z powodzeniem
można za to nałożyć ten podkład na powieki (tyle co nam zostanie na gąbce, pędzlu), wyrówna to
 jej kolory, naniesiony na nawilżający krem pod oczy zakamufluje cienie, korektor jest już zbędny.





Można też by dodać mu lekkości dodając kropelkę olejku. Specjalne, powleczone, kryjące pigmenty
z łatwością rozprowadzają się na skórze i wyrównują jej koloryt a dzięki zastosowaniu technologii 
Skin Fusion beztłuszczowa formuła gra ze skórą, nadając jej nieskazitelny efekt, pełne krycie i lekki
mat bez uczucia ściągnięcia. Komfort noszenia i oddychająca formuła umożliwiająca łatwą oraz
równomierną aplikację to dobra cecha tego podkładu. Długotrwały efekt to również jego odporność
 na pot i przemieszczanie, podkład nie zmienia koloru i nie utlenia się. W palecie mamy 10 odcieni,
mój odcień to wyjątkowo 1N1 Creme, kremowy z nutką żółtości, na tą porę roku do mojej bladości
 dobrany idealnie. Dobrze się w nim czuję a podkład mimo mocnego krycia nie wygląda ciężko na 
twarzy. Przy skórze mieszanej naprawdę trudno o dobry podkład kryjący a jednocześnie matujący i 
wyglądający naturalnie. Flawless Fusion sprostał zadaniu - makijaż nie jest ciężki, skóra nie wygląda
na zmęczoną, ponadto podkład zmniejsza widoczność porów a zawarte w nim jedwabiste, drobne
cząsteczki pudrowe pomagają regulować wydzielanie sebum natychmiast i przez cały dzień. Podkład
 wygląda dalej jak skóra a nie jak plastikowa maska, daje uczucie lekkości, ale też poczucie, że nic
złego się z nim nie wydarzy. Porównuje się go do klasyka z Estee Lauder Double Wear, ale to inny
kaliber, co nie znaczy gorszy. Dla mnie to lepszy wybór z dwojga. Polecany w szczególności do
skóry normalnej, mieszanej i tłustej, podkład jest beztłuszczowy, bezzapachowy, niekomedogenny.
1 warstwa, + puder na zdj.3, makijaż oka i twarzy to ukochana paleta KLIK, w świetle dziennym.



Olejek Flawless Skin Infusion De Rose Nourishing


Laura Mercier twierdzi, że makijaż zaczyna się od pielęgnacji a ja celowo zaczęłam od podkładu :)
Olejki to już główny punkt mojej pielęgnacji zimą, w tym się zakochałam od pierwszego użycia! 
Różany olejek Infusion de Rose (349 zł/30ml) to kompozycja na naturalnych olejków, które głęboko
odżywiają, nawilżają skórę i  lekko rozświetlają. Olejek z nasion dzikiej róży i olejek z krokosza
barwierskiego wzmacniają barierę ochroną skóry. Witamina E oraz olejek słonecznikowy, z nasion
makadamii i Kukui chronią skórę przed przedwczesnym starzeniem. Olejek do twarzy Infusion de
 Rose zmniejsza widoczność drobnych linii i zmarszczek, ale jego główne działanie skupia się na
nawilżenia a gdy sięgamy po podkłady kryjące/matujące skóra musi być postokroć nawilżona.
Stąd też lubię go używać rano, albo jak ostatnio dodawać kropelkę do podkładu. Sam olejek jest
lekki i szybko się wchłania, nie powoduje nadmiernego błyszczenia. Lepiej oczywiście dać mniej
aniżeli więcej (pepitka pomaga), nadmiar jednak śmiało można nanieść na usta, skórki wokół
paznokci, na rzęsy czy na końcówki włosów. Piękny różany zapach sprawia, że trudno się oprzeć!

„Przyglądając się zmęczonej skórze kobiet, zdałam sobie sprawę, jak wiele czynników niekorzystnie 
wpływa na cerę – odwodnienie, stres, zanieczyszczenie, słońce i brak snu. Zainspirowało mnie to do 
stworzenia wyjątkowo odżywczej linii pielęgnacyjnej, która przywraca równowagę skóry i głęboko
 ją rewitalizuje. Wypielęgnowana skóra to nieskazitelna skóra". Laura Mercier








Puder Losse Setting Powder Translucent


Puder legenda i nie trudno mu to miano odebrać. Losse Setting Powder (215/29g ). Gdy pojawia
 się w promocji (teraz 155 zł/Douglas) sprzedaje się jak ciepłe bułeczki! Kochają go wizażanki,
wizażystki i blogerki. Niewiarygodnie lekki, delikatny, transparentny, świetny puder utrwalający.  
Bardzo drobno zmielony i jedwabisty w dotyku, dzięki czemu po nałożeniu na twarzy staje się
niewidoczny. Jego kolor tak jak mówi nazwa jest półprzezroczysty, więc idealnie dopasowuje się 
do każdej karnacji, nie zmienia odcienia podkładu i nie bieli jak pudry ryżowe czy bambusowe.
Kosmetyk zawiera najdrobniejszy francuski talk, który ma wyjątkowe właściwości odbijające
światło i zapewnia efekt miękkich konturów, łagodniejszych rysów, wygładzając optycznie drobne
linie i niedoskonałości. Współpracuje z każdym podkładem jaki tylko miałam, ale wiadomym jest,
 że efekt wow uzyskamy z podkładem Laury Mercier :) Stanowi dopełnienie każdego makijażu.




Przepięknie gruntuje i utrwala makijaż a jego wykończenie jest faktycznie gładkie, niczym efekt soft 
focus. Zapobiega jego ścieraniu się w ciągu dnia, a nałożony w większej ilości idealnie nadaje się do 
bakingu, głównie pod oczy - na wybrane partie twarzy nakładamy sporą warstwę korektora a 
następnie dokładamy dużą ilość pudru, czekamy kilka minut, by na koniec nadmiar pudru zmieść z 
twarzy. Nie pyli się, ale stosując tą metodą zadbajmy o ochronę ubrania. Na mojej mieszanej cerze 
spisuje się bez zarzutu, daje efekt trójwymiarowości dla jeszcze bardziej naturalnego wykończenia. 
Cera wygląda niezwykle zdrowo i młodo, młodziej. Twarz czyni niczym płótno pod dalsze kroki 
makijażu, Laura z zawodu malarka wiedziała co robi ;) Puder idealny dla wszystkich rodzajów skóry,
 choć ze skórą suchą bym jednak uważała.  Jest praktycznie niewyczuwalny na skórze, a także nie 
wysusza jej i nie zatyka porów. Małym minusem może być opakowanie a raczej brak zabezpieczenia 
sitka (jak to w pudrze mineralnym) a także gąbki czy puszka. Mój to wydatek 79 zł, ale można puder 
nakładać pędzlem np. typu kabuki lub Beauty Blenderem, beż większej różnicy, efekt gwarantowany!


Na dobry koniec dobre wiadomości - Laura Mercier Polska doczekała się swojego profilu na FB i IG
@lauramercierpolska !! :) Z nowości w sprzedaży pojawiły się nowe naturalne pędzle, matowe
pomadki Velour Extreme w 14 odcieniach i korektor Flawless Fusion Concealer, które testuję.
Inne posty o Laurze: paleta cieni i paleta do brwi KLIK Puder i korektor Candleglow KLIK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!