}

niedziela, 13 sierpnia 2017

Marc Jacobs, Rozświetlacze Glow Stick VS Dew Drops

Rozwijam temat rozświetlaczy i ulubieńców zarazem. Marc Jacobs świeci na pokazach mody a i w
dziedzinie makijażu puścił wodze wyobraźni. Rozświetlacz w sticku i żelowy rozświetlacz, zabawa
w ciepło-zimno, do wyboru, do koloru. Ten czy tamten to istne perełki, stawiam je dziś w szranki! :)



Glow Stick, Rozświetlacz w sztyfcie


 "Genialny, łatwy w użyciu kremowy rozświetlacz w wygodnym sztyfcie, do każdej karnacji. Kremowa,
 ale przy tym lekka jak mgiełka konsystencja nabłyszcza skórę i podkreśla jej blask uniwersalnym 
odcieniem Spotlight. Zawiera miks złotych i srebrnych perełek, dzięki czemu pasuje zarówno do 
ciepłych, ciemniejszych karnacji, jak i do chłodnych, jasnych cer. Skrzy się na różne odcienie w 
zależności od kąta padania światła. Stapia się ze skórą, tworząc na niej poświatę młodej, super 
nawilżonej i świeżej skóry. Nie odcina się od twarzy, jak zwykle bywa w przypadku pudrowych 
rozświetlaczy. Ale też nie klei, ani nie daje uczucia „mokrej” skóry". Cena: 155 zł/Sephora




Rozświetlona cera jest w trendach od kilku sezonów, co lato króluje nam miłościwie. Kremowe
rozświetlacze tudzież płynne coraz bardziej do mnie przemawiają. Glow Stick ujął mnie bez reszty,
można powiedzieć, że to była miłość od drugiego wejrzenia a właściwie dotknięcia. Jedyny taki 
odcień o wymownej nazwie Spotlight - wprost wymarzony dla bladych cer, mega jasny, chłodny
co rzadko się zdaża, zjawiskowo prezentuje się i na oliwkowej karnacji. Efekt jak daje przechodzi
wszystkie wyobrażenia - przepiękna perłowa tafla, bez tandetncyh drobin, jednolita, gładka,
odbijająca światło jak lustro. Jego formuła jest idealnie kremowa, nie za twarda, choć to solidny
kawałek, tak skonstruowany by wpasowywał się w szczyt kości policzkowych. Nowoczesne
opakowanie, wysuwanego pokrętłem sztyftu - prostolinijne, opływowe, komfortowe - takimi
przymiotami można je opisać. Wygodny aplikator został specjalnie zaprojektowany, aby wystarczyła
zaledwie jedna warstwa aby osiągnąć  pożądany efekt rozświetlenia. Sztyft jak ulał leży w dłoni, nie
potrzeba do niego narzędzi typu pędzel czy gąbeczka, wystarczy wklepać opuszkami palców, to 
najlepsza metoda, szybka i skuteczna. Jedwabiście miękkie wykończenie, subtelny blask, na co dzień.




"Zainspirowany świeżym, świetlistym lookiem, stworzonym przez Marca Jacobsa

 na pokaz mody, jako symbol eksplozji młodości. Podczas show, na wybiegu wszyscy

 tańczyli i świetnie się bawili trzymając w dłoniach Glow Stick (nawiązujące i 

nazwą i działaniem do świecących neonowych pałeczek znanych z imprez techno)".

Dew Drops, Żelowy rozświetlacz


"Nowy rozświetlacz natychmiastowo przywraca cerze blask. Uniwersalny odcień złocistej brzoskwini 
ociepla każdą karnację i tworzy wakacyjny look.  Lekka żelowa formuła może być aplikowana solo 
lub połączona z bazą pod makijaż lub z podkładem. Rozświetlacz Dew Drops na bazie orzecha 
kokosowego i prowitaminy B5 nawilża skórę i daje pełne blasku wykończenie". Cena: 185 zł




Dew Drops czyli żelowy rozświetlacz z orzechem kokosowym to świeżynka z najnowszej kolekcji 
Beauty Coconut Collection Glowing Perfection, w której znajdziecie ponadto wygładzającą bazę pod 
podkład Under(cover), mgiełkę utrwalającą makijaż Re(cover), matowy y bronzer O!Mega TanTastic i 
milusi pędzel do pudru. Pierwsze skrzypce gra tu rozświetlacz w odcieniu złoto-brzoskwiniowym, 
pod nazwą Dew You! Płynne złotko w eleganckim szklanym flakonie z pompką, sprawdzonym już 
w podkładach tej marki, dozuje nam dawkę rozświetlenia na za wołanie. Kropelki raz dwa, tyle ile
 tylko chcemy, rozświetlą każdą buźkę. Ciepły, wróć! gorący odcień brzoskwini ozłoconej, żelowa
opalizująca formuła, niebywała lekkość dla skóry. Ta unikalna konsystencja żelu daje szeroki 
wachlarz zastosowania - aplikacji miejscowo lub na całą twarz, na dekolt, na inne wybrane partie 
ciała. By świecić, by olśniewać, ten rozświetlacz ma wielką moc, ostrożnie więc z jego dozowaniem.



Już jedna kropla dodana do kremu czy podkładu zmieni jego oblicze w rozświetlającą, dla efektu 
glow wow (od święta, na szczególne okazje) można zaszaleć i oszaleć. Aplikujmy wprost na skórę 
miejscowo, mieszajmy z kosmetykami, innym fajnym patentem czy to w przypadku Glow Stick czy 
Dew Drops jest nałożenie na dłonie, roztarcie i wklepanie w skórę. Większość rozświetlaczy daje 
efekt promiennej, zdrowej, świeżej cery, ten oblewa twarz mokrą poświatą, jakbyśmy wyszły spod
słonecznego prysznica. Dew Drops przepięknie wtapiają się w skórę, każda metoda jest dobra, ja 
ulubiłam sobie gąbeczkę. Odcień szlachetny przypadnie do gustu mniemam większości z nas, ale 
posiadaczki opalenizny będą szczególnie usatysfakcjonowane. Zalet nie ma końca - prócz tych 
wszystkich kolorowych przesłanek dołączono solidną dawkę pielęgnacji. Dew Drops i cała kolekcja 
Beauty Cocount powstała na bazie orzecha kokosowego i prowitaminy B5, bez parabenów, ftalanów
czy siarczanów. Mleczko kokosowe głęboko nawilża skórę, polisacharydy dbają o jej kondycję ,woda 
kokosowa odświeża a alkany kokosowe przedłużają trwałość makijażu, czy może być piękniej? 
Tak! Glow Stick jest bezzapachowy, Dew Drops wyróżnia niezapomniany, cudowny zapach kokosa.




"Według mnie makijaż jest dodatkiem, jak buty czy torebka. To luksus, 

któremu kobiety uwielbiają ulegać i który podkreśla ich piękno".





Jako mały bonus pomadki New Nudes  Lipstick (135zł), w nowych transparentnych odcieniach (156
Hey! Stranger, 158 May Day). Kolekcja New Nudes to nawilżające szminki do ust o subtelnych
kolorach i jedwabistym połysku z ultra nawilżającą formułą, bogatą w masło monoi, ekstrakt z mirry
i witaminę. Ponoć ta uzależniająca formuła zamyka w sobie składniki 3D powiększające objętość ust,
 usta kuszą kolorem, są pełne blasku. Wyciągnęłam je z myślą o nadchodzących miesiącach, ale nie
mogłabym być sobą choć słowa o nich nie wspomnieć! Urzekające opakowanie, nie nudne, cudne!
 Odcienie New Nudes dają szykowne wykończenie makijażu ust i smakowicie pachną wanilią.



Glow Stick i Dew Drops dołączają do grona moich ulubieńców w dziedzinie rozświetlania i
ukochanych kosmetyków od Marc'a Jacobs'a, zaraz po kredkach KLIK, po różu, korektorze.... Z
niecierpliwością oczekują na kolekcję jesienną, ferie kolorów, mam ochotę na zmanię barw. Choć
teraz się nie maluję prawie wcale (przez te upały) to szczerze tęsknię już za makijażem od A do Z.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!