}

czwartek, 20 lipca 2017

Ministerstwo Dobrego Mydła, Balsam w sztyfcie Baobab, Mus szafranowy, Olej kokosowy, Mydełka

Cudze chwalicie, swego nie znacie! ;) Najlepsze Ministerstwo w Polsce, kręci, miesza i kombinuje a 
wychodzą z tego niebywałe cuda! Pisałam, testowałam, zachwalałam. Poznałam Dziewczyny bliżej,
Ania w Warszawie w sklepie stacjonarnym na Dzielnej 15 stoi za ladą i sama przykleja te naklejki, 
a Ula w Szczecinie - miejscu gdzie narodziła się marka pakuje i robi tysiące innych rzeczy...




Moja Sympatia do Dziewczyn rośnie z każdym rokiem, ich kosmetyki kocham szczerze i ochoczo 
testuję nowości. Mus szafranowy, który mus mieć każdy, wyczekany balsam do ciała w sztyfcie, olej 
kokosowy w najczystszej postaci i mydełka, do których ciągle powracam. Tak wygląda moja naturalna
 pielęgnacja ciała z MDM obecnie. Myję, smaruję, dbam o skórę ciała równie mocno jak i o twarzy...



Obłędny mus szafranowy (42 zł/120 ml), organiczny, wygładzający z najprawdziwszym olejem 
szafranowym i brzoskwiniowym. Spójrzcie tylko na jego kolor, poczujcie pikantny, nieco orientalny  
zapach z nutką cytrusów. Słoneczny super odżywczy mus do ciała o bogatej treści i lekkiej 
konsystencji po brzegi napakowany naturalnymi antyoksydantami, składnikami nawilżającymi i 
regenerującymi a także zbawienną dla skóry witaminą E. Przyjemna, piankowa konsystencja to jego 
wielka zaleta, mus sunie po ciele, skóra czerpie z niego wszystko co najlepsze, na jej powierzchni 
pozostaje ochrony film. Przygotowany z nierafinowanych olejów i specjalnej mieszanki olejków 
eterycznych łatwo się wchłania i głęboko regeneruje zniszczony naskórek. Latem ma zbawienny 
wpływ na podrażnioną, opaloną skórę - wyciąg z nagietka lekarskiego dajmy na to koi i przyspiesza 
proces gojenia podrażnień.  Masło shea odżywia i nawilża skórę najmocniej jak się da, olej 
krokoszowy (szafranowy) na dodatek wygładza a olej brzoskwiniowt uelastycznia i regeneruje. 
Mus polecany jest do skóry zniszczonej, suchej i dojrzałej, wiem co mówię! Jego ciepły, 
rozgrzewający aromat naturalnych olejków odpręża i łagodzi stres. Taka dawka na noc 
jest wręcz wskazana. Wyśmienity, doceniony, nagrodzony Glamour Glammies 2016.



Nie lubicie wcierać, masować? Mam coś dla Was wybitnie fajnego! To Balsam w sztyfcie (52 zł/75g)!
 Każdy jeden kosmetyk MDM zanim trafi do sprzedaży przechodzi cały proces, nie tylko testów. Baobab
 jest tego najlepszym przykładem, przebadany dermatologicznie, kompaktowy i higieniczny. Innowacyjny
 produkt, który wygodnie się aplikuje, do walizki jak znalazł! A niedługo wyjdzie wersja śliwkowa :)



"Nareszcie jest! Nasz absolutny, topowy, hitowy musiszposiadacz (z ang. musthave). Kiedy raz trafi 
już do kieszeni płaszcza natychmiast zajmuje tam miejscówkę permanentną a niepokój budzi sama już
 myśl, że mógłby się zgubić, że mogłoby go zabraknąć. Na podkradaczy Baobabu (sprawdzone w 
badaniach konsumenckich) spada natomiast gniew nie znający wybaczenia co oznacza tyle, że 
sztyft jest super a kto już raz przytuli go do serca ten nie chce go już nigdy nikomu oddać".



A teraz do rzeczy - jakże prosty, komfortowy, niezastąpiony wręcz balsam w formie sticku, w 100%
 naturalny, bezzapachowy (tu będę polemizowała), delikatny ale bardzo treściwy ratujący wszelkie 
suchości. Jak widać przypomina swym słusznym rozmiarem wielką pomadę. Uratuje spierzchnięte 
dłonie czy usta, suche stopy czy łydki oraz pękające łokcie i złagodzi spustoszenia dokonane podczas
 np. uprawiania sportów wodnych. Co w nim takiego siedzi? Olej z nasion baobabu, który zbawienie 
regeneruje uszkodzony naskórek, zmiękcza i wygładza. Masło kakaowe (wyczuwalne trochę przez 
mój nos), masła shea i illipe wspierane przez wosk pszczeli tworzą na skórze ochronną warstwę nie
 dopuszczając do utraty wody. Mieszanka olejów roślinnych dobrana z uwagi na zawartość kwasów 
Omega 3 i 6, olej z lnicznika siewnego, witamina E, skwalan, dużo, dużo dobrego.  I wreszcie 
baobab, pielęgnuje nawet wrażliwą skórę otaczając ją płaszczem ochronnym przed wiatrem i
mrozem. Balsam natychmiastowo przynosi ulgę suchej i podrażnionej skórze odżywiając ją i 
poprawiając poziom nawilżenia.  Natłuszcza nie przynosząc dyskomfortu śliskich czy lepiących 
dłoni. Rozgrzewamy w dłoniach i aplikujemy na skórę lub bezpośrednio jedziemy sztyftem na 
wybrane parte ciała,  energicznie, z życiem!  Formuła sztyftu sprawia, że jest bardzo wydajny, 
zdecydowanie bardziej aniżeli mus szafranowy, który chce się jeść łyżeczkami, co ja mówię, 
palcami! Co więcej ten balsam podobno jest doskonały na ciążowe brzuszki i do pupy niemowląt.



Na deser ciekawostka - olej kokosowy  (17 zł/100 ml) - jeden z najpopularniejszych w kosmetyce 
surowców naturalnych oraz absolutny numerem jeden dla większości "włosomaniaczek". Tłoczony
 mechanicznie, metodą "na zimno" z orzechów palmy kokosowej (Cocos Nucifera) a następnie 
dokładnie filtrowany charakteryzuje się wyjątkową jakością i przyjemnym aromatem, mniam! 
 Certyfikowany przez Soil Association - jednostkę gwarantującą organiczność surowca, wytwarzany 
jest bez użycia środków chemicznych i wysokich temperatur. W temperaturze poniżej 25'C przyjmuje 
postać stałą. W kąpieli wodnej wraca do płynnej formy i tym samym pozwoli na łatwą aplikację. 
Latem właśnie z uwagi na temperaturę sprzedawany jest w w buteleczkach. Wiadomym jest, że 
używa się go  przede wszystkim do pielęgnacji włosów,  w szczególności matowych, suchych i 
łamiących się. Z uwagi na swoją specyficzną budowę jako jeden z niewielu olejów doskonale wnika
 w strukturę włosa odbudowując go, odżywiając i zmiękczając. Stosowany regularnie chroni włosy 
przed czynnikami zewnętrznymi, nadaje im połysk i zapobiega utracie protein. Regeneruje zniszczone 
końcówki, pozwala łatwiej rozczesywać włosy po umyciu a dzięki działaniu antyseptycznemu 
doskonale dba o skórę głowy. Organiczny olej kokosowy dobrze sprawdza się również w pielęgnacji 
skóry (w przypadku cery suchej również do pielęgnacji twarzy) oraz podczas wykonywania masaży.



Czy wiecie, że olej kokosowy w połowie stanowi kwas laurynowy, przekształcający się w organizmie 
w monolauryn? Żeby nie zanudzać - ma on silnie bakteriobójcze i wirusobójcze właściwości, niszczy
 drobnoustroje, znakomicie nadaje się do zwalczania infekcji, wysypek i egzem, a także przyczynia
się do leczenia drobnych skaleczeń i mikrourazów skóry oraz łagodzi świąd i ból po ukąszeniach
 owadów jak teraz komarów. W miejscu ugryzienia gdzie często powstają bolesne bąble i pęcherze, 
skóra jest zaczerwieniona, swędzi i piecze. Sezon w pełni - by przynieść jej ulgę i przyspieszyć jej 
regenerację, miejsce ukąszenia wystarczy posmarować olejem kokosowym, który sprzyja właśnie
 regeneracji naskórka, wspomaga gojenie się drobnych ran i podrażnień, koi i łagodzi. Mogłabym tu 
jeszcze wspomnieć o pielęgnacji skóry trądzikowej i myciu olejem kokosowym zębów i dziąseł - nie
 wiem, nie próbowałam, ale podobno działa! Jest także wyśmienity w kuchni, ach te naleśniki :P



Mydełek jak to się mówi nigdy dość (21-27 zł). Jedne już mi znane, inne świeżutkie, w sam raz na 
teraz: marchew, ogórek, ananas, czekomięta, nagietek. Te ostatnie ze względu na swoją zawartość i 
kształt używam do peelingowania ciała. Olejek miętowy w czekomięcie działa antybakteryjnie i 
łagodząco, stymuluje i odświeża. Starannie zmielone listki mięty lekko masują skórę podczas mycia. 
Super delikatny i uwielbiany nagietek przygotowany został specjalnie z myślą o tych, którzy cierpią z
powodu suchej, alergicznej, atopowej skóry. Ananas ze sproszkowanym ananasem wypakowane jest 
witaminami A i C, potasem, żelazem, fosforem i wapniem. Enzymy owocowe usuwają martwe 
komórki naskórka i odświeżają skórę a cukry zawarte w ananasie sprawiają, że piana jest naprawdę 
duża. Naturalne, ręcznie wytwarzane w niewielkich partiach, wegańskie mydełka jak malowane 
(piękne są prawda?) jak na receptę dla skóry wrażliwej, przesuszonej, alergicznej i atopowej.



O marce jeśli Was zainteresowałam (nie może być inaczej!) przeczytacie więcej KLIK. A teraz 
piękna prośba do Was - cudny, grubaśny i odżywczy peeling "Śliwka" (o którym pisałam) znów
 walczy o nagrodę, tym razem to COSMOPOLITAN 2017 w kategorii "Polski kosmetyk roku"! 
GŁOSUJCIE do 18 sierpnia KLIK. A Siostry obiecują że, odwdzięczą się promocją. Pomóżcie Śliwce!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!