}

sobota, 3 czerwca 2017

YONELLE, METAMORPHOSIS Przeciwzmarszczkowy D₃ Krem CC i najlepszy filtr 50+ pod słońcem

Pielęgnacja Yonelle służy mi od kilku miesięcy, ufam jej bezgranicznie.  Kontynuując naszą 
znajomość, złakniona więcej, tym chętniej wypróbowałam nowość krem pielęgnacyjny typu CC.
 By pielęgnować u podstaw, zapobiegać starzeniu - ten krem ma w sobie wszystko czego dziś chcę!
 Rozświetlenie i odmłodzenie kolorytu, poprawa jakości skóry, natychmiastowa jej metamorfoza :)


"Krem pielęgnacyjny typu CC - COLOR CORRECTING -  przeznaczony na dzień do cery dojrzałej 
normalnej i suchej, mieszanej, z rozszerzonymi porami, a także wrażliwej. Zapewnia zarówno 
długofalową pielęgnację przeciwzmarszczkową, jak i natychmiastową metamorfozę skóry. Zaraz
 po użyciu widać rewelacyjne wygładzenie jej powierzchni oraz wyrównanie i odświeżenie 
kolorytu z jednoczesnym zamaskowaniem drobnych niedoskonałości. Cera jest 
rozświetlona, aksamitna, doskonale nawilżona, jędrna, wygląda młodziej". 



Co te dwie litery oznaczają zapewne duża część z Was wie - CC - krem, który koryguje odcień skóry,
 nie jest standardowym podkładem. Aplikujemy go bezpośrednio na skórę, by nam było lżej, by nie
 nakładać dziesięciu warstw niczym cebula. Gdy ostatnio przez Polskę przechodziła fala upałów - kto
 to widział 28 stopni w maju!? - miałam ochotę dosłownie zrzucić wszystko. To była najlepsza pora, 
hardcorowa, do testów. Konsystencja okazała się być gęsta, kremowa, ale sam produkt przy bliższym
kontakcie stawał się jakby mokry, lekki i przyjemny. Wchłaniał się minuta po minucie, a skóra jakby
 go piła. Czym najlepiej go nanosić?- gąbeczką, pędzlem, palcami - nie ma to większego znaczenia.
Aplikuję go ciut więcej aniżeli krem, również na powieki i pod oczy, stapia się pięknie ze skórą,
 wyrównuje jej koloryt a kolor dopasowuje do naszego odcienia. Dwie wersje kolorystyczne - czy to
1 Light Neutral czy ciemniejsza 2 Neutral - są na tyle akuratne i wyglądają na skórze naturalnie, że
nie poczujecie się jak w masce. Jedynie jakbyście złapały trochę słońca i światła, krem rozświetla lico.



CC krem Yonelle kompensuje obecność witaminy D₃ tak potrzebnej skórze. Ten krem ma wielką 
moc wygładzania, skórę traktuje z należytym jej szacunkiem, dostarcza jej całą masą dermozgdonych
 składników, chroni, jest niczym tarcza przed agresywnymi czynnikami zewnętrznymi. Vit D₃ -
Anti-Pollution Concept - bo o nim tu mowa ma zbawienny wpływ na naszą skórę, silnie działa
przeciwzmarszczkowo, głęboko nawilża. Kemferol aktywuje komórki skóry jak witamina D₃, jest jak
 bioregulator metabolizmu skóry. Wyjątkowe właściwości tegoż kremu przypisuje się biopigmentom,
które tworząc otoczkę na skórze, otoczkę z naturalnych lipidów nawilżających - ujednolicają ją,
kamuflują drobne zmarszczki, wreszcie chronią i pielęgnują. Jednocześnie Yonelle stawia sobie za
priorytet poprawę skuteczności działania kosmetyków, tak by jeszcze bardziej mogły wniknąć w
skórę, a my z nich czerpać jak najwięcej.  Nasz naskórek na ogół stanowi barierę nie do pokonania,
składniki zostają na powierzchni i nie mogą wgłąb wniknąć i działać jak trzeba. Stąd też zastosowano...



 Skin Penetration Revolution  - zwiększa on wnikanie w skórę substancji aktywnych a to wszystko
dzięki wynalazku zwanym nanodyskami - o nich pisałam już więc na blogu, tylko dla przypomnienia...
Te nośniki w postaci płaskich krążków wypełnionych ów substancjami aktywnymi są tak niewielkie,
grubości zaledwie 10-40 mm, dzięki czemu mogą z powodzeniem przeciskać się przez przestrzenie
międzykomórkowe i transportować całe nagromadzone dobro, żywiąc nim skórę. To niesamowite -
 niczym z serialu "było sobie życie" (pamiętacie?) - jak głęboko są w stanie dotrzeć, aż do 14 warstwy
komórek naskórka! Nanodyski z PCA i kwasem hialuronowym, gliceryna, lecytyna i olejek jojoba to
dodatkowa dawka nawilżenia,  skórę czynią miłą w dotyku, jak aksamit, zmiękczają ją. Skóra wrażliwa,
naczynkowa jest wręcz ukojona, może nie do końca da się ukryć wszystkie zaczerwienia, za to
 pory są mniej widoczne, skóra nie świeci się jak chociażby po podkładach z etykietką nawilżające.





Biochanina - biaktywny polifenol i silny antyutleniacz normalizuje procesy odnowy skóry, reguluje
wydzielanie sebum, działa obkurczająco, wespół z aktywnymi peptydami antyoksydacyjnie. Makijaż
po kilku godzinach wymaga poprawy - zwłaszcza cery mieszane i tłuste - przypudrowania noska. 
 Zapach jest równie elegancki co opakowanie - związki zapachowe, wyciąg z koniczyny łąkowej i
 wyciąg z peoni - taka to mieszanka. A jak już jesteśmy przy zewnętrznej oprawie - mamy tu istne
cacuszko, higieniczne, estetyczne, to jest jakby luksusowe! Opakowanie tzw. tubo-airless - umożliwia
 bardzo precyzyjne dozowanie, tu nic się nie zmarnuje! Ja z pewnością zużyje do ostatniej kropli! :)
Filtry jakie tu zastosowano - fizyczne i chemiczne - dają nam ochronę na poziomie SPF 10. Dla mnie
to ciut mało, o tej porze roku sięgam już po filtry z najwyższej półki 50stki stąd mój wybór padła na...




Filtr-krem przeciwzmarszczkowy D₃ SPF 50+ (109 zł), który również bazuje na koncepcie vit  D₃
hormonu życia. Dlaczego właśnie ten krem mnie skusił? Bardzo wysoko fotoochrona, powstrzymuje 
objawy fotostarzenia jak zmarszczki, przesuszenie, spadek jędrności i elastyczności a wreszcie 
zaskakująco lekka formuła, nietypowa dla tak wysokiego współczynnika ochrony, krem nie bieli, 
nie jest tłusty ani lepki, on jest suchy jeśli wiecie co mam na myśli. Piszę o nim przy okazji gdyż
zasługuje na wyróżnienie. Połączono tu filtry pochłaniające i odbijające promienie UV na zasadzie 
ekranu nie dopuszczając promieni do głębszych warstw skóry. Biologicznie czynna witamina D₃ 
jest wytwarzana w skórze z nieaktywnej prowitaminy D wyłącznie pod wpływem promieni UVB. 



 Stosowanie niezbędnych dla zdrowia i zachowania młodego wyglądu skóry filtrów anty UV blokuje
wytwarzanie witaminy D₃ a tego przecież nie chcemy. Filtr 50 + zawiera filtry słoneczne: organiczne 
(pochłaniające promienie UV) i fizyczne (odbijające promienie UV). Mogłabym rozkładać te filtry na
 czynniki pierwsze, musicie jedynie wiedzieć, że chronią one elementy budulcowe skóry oraz DNA 
przed uszkodzeniami. Zapobiegają poparzeniom, zaczerwienieniom i podrażnieniom, zapobiegają też
 zewnątrzpochodnemu starzeniu się skóry i tu też tylko wymienie starannie wyselekcjonowane 
składniki, biorące czynny udział w tym procesie: roślinne glikozydy z korzenia cykorii, likopen, 
kwas hialuronowy, d-pantenol, alantoina, wyciąg z trawy azjatyckiej, emoliety takie jak masło karite, 
kwasy tłuszczowe, ciekłe woski oraz witamina E. Krem szczególnie polecany do skóry wrażliwej,
skłonnej do przebarwień słonecznych, skóry dojrzałej. Na skórze tworzy niewidoczny, niewyczuwalny,
 nawilżający film ochrony, który jest a jakby go nie było! Przyśpiesza on także procesy gojenia  i
regeneracji skóry. Dla mnie to najlepszy filtr pod słońcem! Proszę Was - pamiętajcie o filtrach!



Światowy mega trend - unikalna koncepcja Yonelle. Za co sobie cenię CC krem? W głównej mierze 
za wyrównanie i odświeżenie kolorytu z ukryciem drobnych niedoskonałości, za świeżość. Moja
cera jest rozświetlona, czuje się świetnie, jest taka aksamitna i śmiało mogę powiedzieć, że wygląda 
młodziej. Polecam na co dzień, zwłaszcza teraz, gdy skóra potrzebuje złapać oddech a my nie chcemy 
straszyć swą bladością. Cena jest wysoka 179 zł, ale warta swego!/ Perfumerie Douglas i yonelle.pll :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!