}

piątek, 19 maja 2017

CLINIQUE, Chubby Plump & Shine Liquid Lip Plumping Gloss

Sami widzicie, że w makijażu stawiam na kolor na powiekach, mocną oprawę oczu. Usta to dla mnie 
sprawa nawet nie drugorzędna a trzeciorzędna, ale nie zapominam o ich pielęgnacji. Usta lśniące, 
pełniejsze, wygładzone, ździebko koloru czemu nie. Nowość! Chubby Clinique ma to wszystko w sobie!



Do radosnej gromadki Chubby, min. do Baby Tint'ów KLIK dołączają błyszczyki, w sam smak na
wiosnę i lato! :P 100% połysku! 100% nawilżenia. 100% satysfakcji ;) Zgodnie z tymi słowami:

"Marzysz o pełniejszych, bardziej ponętnych ustach? Poznaj najmłodszego członka rodziny Chubby: NOWY 
błyszczyk do ust Chubby™ Plump & Shine Liquid Lip Plumping Gloss - oferującą wysoki połysk formułę 
sprawiającą, że usta wyglądają na pełniejsze, gładsze i jędrniejsze. Wystarczy przekręcić i nałożyć! Lustro 
staje się zbędne! Tuż po nałożeniu poczujesz odświeżenie, a intensywny blask doda twoim ustom wymiaru". 



Jest ich osiem, odcienie soczyste i słodkie zarazem, mniej lub bardziej intensywne. Te najciemniejsze
mocno napigmentowane, rzucają się w oczy, jaśniejsze są troszkę transparentne. Nude, fiolety, róże, 
czerwienie, kremy i lekko opalizujące barwy. Cześć z nich kryje w sobie mikroskropijne drobiny, 
które igrają na słońcu - zauważycie to!  Lekko powiększają wargi, ale nie nabrzmiewają one, to 
nawilżająca moc połysku daje takie złudne wrażenie. Natychmiast i na długo, to ich potęga! :)
Wykończenie na wysoki połysk a formuła sprawia, że usta wyglądają zdrowo, jędrnie i ponętnie.
Chubby Plump & Shine jest dziecinie łatwy w użyciu - czyż nie przypomina Wam kredek? 
Przekręcamy koniec, z dziurki wydobywa się dość gęstawy produkt. Nanosimy w ciemno!



Takie to proste i zarazem  komfortowe. Dziubek w dziubek! Skośny kształt aplikatora leży jak ulał na
 moich ustach. Czuć odświeżenie, troszkę się z początku lepi, ale to uczucie ustaje. Nanoszę cienką
warstwą, nie trzeba mi dużo do szczęścia, im więcej tym mocniej, ich wydajność szacuje na dużą :)
Nosi się wyśmienicie, zjada naturalnie,mam zawsze w torebce choć jeden, pasują do wszystkiego!  
Odcienie dla mnie idealne, jakby ktoś czytał w moich myślach! Kolejno od lewej: 03 Portly Peach, 
05 Powerhouse Punch i 06 Jumbo Jem i ten ostatni to mój faworyt, ale nie pogardziłabym czerwienią
Super Scarlet czy fioletem Va Va Va Violet - git nazwy i kolorowe opakowania, też jestem na tak!



Kosmetyk przetestowany alergologicznie - podkreślam ten fakt gdyż Clinique dba o jakość swoich 
kosmetyków i kieruje je w głównej mierze do alergików. Co ciekawe - w pierwszej kolejności  
opracowuje formułę, następnie testuje alergologicznie każdy produkt dwunastokrotnie na 600  
osobach. Jeżeli w którymkolwiek z 7200 powyższych przypadków dochodzi do reakcji alergicznej, 
rozpoczyna procedurę od nowa. Takie działania oceniam na plus, a moje wiecznie spierzchnięte 
wargi są im wdzięczne! W końcu odżywione, nawilżone, brak suchych skórek, dziękuję bardzo! :)
 
.

Cena nie jest specjalnie wygórowana, 79 zł - do kupienia w Perfumeriach Douglas i Sephora i w sklepie firmowym :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!