}

niedziela, 30 kwietnia 2017

GIVENCHY, Nowości na wiosnę

Wiosna wiosna, ejże Ty! Na wiosnę, nie wiem jak Wy, ale ja coraz chętniej sięgam po róż. Jestem
gotowa by odłożyć ukochany bronzer na rzecz różu. Tusz to drugi bohater niniejszego posta, 
takiej szczoteczki jeszcze nie widzieliście! Trzecia nowość - gąbeczka do makijażu, inna niż
wszystkie. Sami zobaczcie. Nowości Givenchy w pełnej krasie. Jak zawsze eleganckie, klasa!





PRISME  BLUSH

"Zuchwały czar różu w nowej odsłonie. Nowoczesny i wielkomiejski. Przedmiot pożądania. Makijaż 
szyty na miarę. Nowy Prisme Blush to produkt dla kobiety z charakterem. Posiada moc przywoływania
 uwodzicielskiego rumieńca i afirmuje czar kobiecości. Givenchy to marka o niezrównanym kunszcie
 w dziedzinie makijażu, mistrzowsko panująca nad pigmentami, kolorami i światłem, doskonale 
rozumiejąca urodę i skórę kobiet na całym świecie. Całokształt tej wiedzy znalazł odzwierciedlenie w 
gamie duetów róży przeznaczonych dla każdej cery. Od dyskretnie naturalnych po niezwykle śmiałe - 
teraz każda kobieta może dzięki nim podkreślić swoją osobowość.ed Muśnięcie różem, bardziej niż 
jakikolwiek inny gest makijażu, pozwala ukazać wdzięk rysów twarzy i zaangażować emocje w 
wieloznaczną romantyczną grę. Nicolas Degennes wykorzystał cały swój twórczy talent, aby zgłębiać 
skalę tych emocji i odzwierciedlić je w ośmiu kompozycjach kolorystycznych niezwykłego produktu".




Tymi oto słowo Givenchy zaczyna swój przewodnik po nowych różach Noir Interdit (199 zł). Im
dalej zgłębiam temat, tym czuję się kupiona, choć to tylko słowa, a liczą się czyny, to co namacalne. 
Róż w kompakcie w idealnym foremnym kształcie prostokąta, w czarnym lakierowanych kolorze -
ferrari wśród róży! Zwracam uwagę na jego opakowanie w stylu Couture, zdobione pieczęcią-logo 
4G i metalowym guziczkiem-ćwiekiem. Uformowany na kształt legendarnych pryzm - każdy jeden z 
ośmiu kompaktów zawiera dwa starannie dobrane odcienie, które wzajemnie się dopełniają. Źródłem
inspiracji twórcy było malarstwo barwnych płaszczyzn Marka Rothko, jak i wysublimowana technika
 cieniowania sfumato (dym; mglisty, miękki efekt). Makijaż jest sztuką, bawmy się nim, flirtujmy :)
Jaśniejszy odcień jest lekko perłowy, to źródło światła. Stanowi świetną bazę, zanim nałożymy kolor
właściwy, lub jako rozświetlacz. Uwydatni te partie twarzy, które naturalnie odbijają światło:
wypukłe części kości policzkowych, grzbiet nosa i skronie (nad łukami brwiowymi). Drugi z
kontrastujących odcieni, ciemniejszy zapewni skórze zdrowy, promienny blask i kolor zarazem...




Intuicyjna formuła i konsystencja lekkiego pudru, który łatwo rozprowadzić na skórze cieniutką
warstwą makijażu. Róż to kosmetyk, który ożywia cerę. Jedno proste muśnięcie pędzla nadaje twarzy
 nowy blask i na nowo definiuje jej rysy. Klasyczna aplikacja, efekt harmonijnego połączenia, w tym
dwa odcienie do wyrzeźbienia (efekt strukturyzujący) -  wszystko to zawarte w trzech słowach:
rozświetlenie, struktura, kolor. Osiem odcieni przypisanych do konkretnej techniki aplikacji, aby
oddać nastrój czy charakter makijażu: 1 passion, 2 love, 3 spice, 4 rite, 5 spirit, 6 romantica, 7 wild i
8 tender. Moja propozycja to ta z numerem sześć, ogromnie się na nią cieszę, sama bym lepiej nie 
wybrała. Odcienie stworzone wręcz dla siebie - słodka brzoskiwinka i wytworny, brudny róż...
Róż rzeźbi policzki, nanosimy go tu, gdzie uśmiech ma swój początek. Twarz ożywa, jest dużo
zdrowsza, promienna, świeża i wypoczęta. Odcienie stosowane oddzielnie lub jeden na drugim dają
tyle możliwości aplikacji, ile ekspresji ma twarz. Lubię go w duecie, uzyskuję najbezpieczniejszy dla
 mnie odcień, romantyczny, ale nie narzucający się. Kosmetyk nigdy, przenigdy nie zrobi nam krzywdy,
aplikuje się jak gładko i równomiernie, nosi długo i namiętnie, mieni dyskretnie w promieniach słońca.
Wykończenie jest półmatowe, okrasza makijaż, uszlachetnia go a i róż pachnie, wiosennie, kwiatowo!




"Od naiwności po zuchwałość, rezultat na miarę, długotrwałość i blask dla pięknie wyrzeźbionych 
policzków każdego dnia. Jedyna w swoim rodzaju intensywność ekspresji. Blush jednym gestem 
rzeźbi i pokrywa kolorem policzki. Dwa harmonijnie uzupełniające się kolory: delikatność i energia. 
Dwa kontrastowe efekty wykończenia: perłowe światło i czysty kolor". (...) „Kolor to materia, 
materia koloryzująca, która wytwarza coś niematerialnego – światło”. Mark Rothko




Wewnątrz opakowania - nie mogłam nie wspomnieć - znajduje się lustro i pędzel, którego pióropusz
ma idealną gęstość, aby można było nim nabierać obfitą ilość pudru. Mały, zgrabny, milutki w dotyki,
nawet jeśli ledwie muska skórę, pozostawia na niej optymalną ilość różu, by zapewnić oczekiwany
efekt. Jego starannie wyprofilowany kształt pozwala podkreślać strukturę twarzy i spełnia podwójną
rolę:  pędzel wygładza wydłużonym bokiem lub maluje wierzchołkiem. Miło, lekko i przyjemnie! :)



MAKEUP BLENDER 

Jedną z nowości marki jest również podkład Matissime Velvet Fluid - promienny mat! Zainspirowany
miękkością aksamitu formuła sprawia, że skóra jest perfekcyjnie i długotrwale matowa, aksamitna i
zachowuje swój naturalny blask. Jest jak płótno dla makijażu. Nie o podkładzie jednak będzie mowa
a o prostocie jego aplikacji, którą marka Givenchy wzięła sobie cel i tak też wymyśliła specjalny
aplikator, zwany Blenderem Makijażu. Gąbka Givenchy (109 zł) do aplikacji podkładu we fluidzie i
w kompakcie.  Niezwykle inteligentna, wielozadaniowa, intuicyjna aplikacja i profesjonalny rezultat.
Inteligentny, wielozadaniowy aplikator z miękkiej gąbki. Intuicyjna aplikacja. Profesjonalny rezultat.



Jak widzicie ta czarna gąbeczka ma jedyny w swoim rodzaju geometryczny kształt, uformowany w
 podwójny stożek, przypominający charakterystyczny kolczyk Givenchy w stylu Couture. Pod jego
zabawną powierzchownością kryje się bardzo praktyczne akcesorium. Zagłębienie w środkowej 
części pozwala chwytać aplikator tak, by nie zabrudzić sobie palców. Z kolei wydłużona końcówka 
służy do rozprowadzania podkładu na brodzie, policzkach i czole. Skrócona końcówka pozwala 
delikatnie nanosić podkład na te partie skóry, do których trudno jest dotrzeć: pod oczami i na ich 
wewnętrzne kąciki oraz na grzbiet nosa. Jest miękka sama w sobie, leciutka, skóra się z nią lubi.



Głównej jest przeznaczenie - aplikacja podkładu - jak kto woli na mokro przy aplikacji podkładu 
płynnego lub na sucho w przypadku pudrowego. Doskonała do konturowania twarzy przy użyciu 
dwóch odcieni podkładu. Tworzywo, z którego wykonano Blender Makijażu, zapewnia skórze efekt 
chłodzący podczas aplikacji obu formuł: w kompakcie i we fluidzie. Co lepsze pozwala nabierać 
mniejsze ilości podkładu i idealnie rozprowadzać go na całej powierzchni skóry cieniutką warstwą. 
Wskazówka Makijażysty Nicolasa Degennes: "gdy konturujesz rysy twarzy, używaj wydłużonej 
końcówki do aplikacji jaśniejszego odcienia, a skróconej do nakładania ciemniejszego odcienia. 
W ten sposób kolory nie połączą się ze oba na gąbeczce". Można użyć też samodzielnie, aby
kontrolować świecenie się cery, zbierze nadmiar sebum nie tracąc na jakości makijażu. 



NOIR INTERDIT

"Givenchy to marka, która przełamuje konwencje i nieustannie poszukuje nowatorskich pomysłów. Właśnie 
prezentuje zupełnie nową koncepcję makijażu. Uruchom wyobraźnię… Rzęsy jeszcze dłuższe,grubsze
i jeszcze bardziej czarne. Fantazja, powiadasz? Nie dla marki, która przywykła do modyfikowania reguł.  
ŚMIAŁOŚĆ to cecha Givenchy Le MakeUpNikt nie wyraża tego lepiej niż Dyrektor Artystyczny – Nicolas 
Degennes. Jego hasła to: WOLNOŚĆ, POMYSŁOWOŚĆ I TECHNICZNA INNOWACJA. Nicolas miał zwyczaj
 przycinania szczoteczek maskar podczas sesji fotograficznych, co stało się natchnieniem do stworzenia
 Phenomen’Eyes – rewolucyjnej maskary z kulistą szczoteczką, która chwyta każdą rzęsę z osobna"




 Wbrew wszystkiemu, wbrew tradycyjnym schematom Nicolas złamał maskarę pod odpowiednim 
kątem. Taki zabieg ma na celu dotrzeć do nasady rzęs i uzyskać efekt ich maksymalnego wydłużenia. 
Nie raz widziałam jak makijażyście zaginają szczoteczkę od tuszu, ale nikt wcześniej nie wpadł na to 
by stworzyć gotową maskarę.  W końcu w 2017 roku doczekaliśmy się jakże śmiałej innowacji, 
trzymanej przez pewien czas w tajemnicy! Noir Interdit (151 zł)  to pierwsza maskara ze zginaną 
szczoteczką, którą można ustawić pod katem 90o, aby zoptymalizować aplikację makijażu. 
Innowacyjną szczoteczkę połączono z formułą nowej generacji, która zawiera czarne pigmenty. 
Unikatowa technika pionowej aplikacji gwarantuje rzęsom maksymalną długość i gęstość już od 
pierwszego pociągnięcia maskarą. Szczoteczkę wyprofilowano tak, aby naśladować kształt firany 
rzęs – przylega do włosków jeszcze lepiej, wyciąga je pięknie. Jest o dziwo łatwa w obsłudze.
Ten obiekt pożądania, ma obudowę inspirowaną opakowaniami pomadek Rouge Interdit i Rouge 
Interdit Vinyl lipsticks. Elegancki, nowoczesny design lekko lakierowanej obudowy w nieodzownym 
kolorze czerni zdobi metaliczna wstążka z logo marki  która afirmuje elegancję Domu Givenchy.




Givenchy na nowo definiuje rzęsy, nabierają objętości dzięki idealnemu połączeniu przyczepnych i 
plastycznych, naturalnych wosków, które dokładnie pokrywają każdy włosek. Efekt naturalnie można
 potęgować kolejnymi pociągnięciami maskary, wzmacniać do nieskończoności, mi dwa wystarczają.
 Rzęsy przyciągają spojrzeniem - wydłużone za sprawą kompozycji sztywnych wosków, które otulają
delikatnie rzęsy, oraz miękkich wosków, te  nadają formule niewiarygodną rozciągliwość. W miarę 
nakładania maskary polimery wysychają i pomagają utrwalać nadany rzęsom, podkręcony kształt.
Unikatowy składnik jakim jest olejek z czarnej róży, zresztą obecny we wszystkich kreacjach linii
 Interdit, połączono ze wzmacniającą witaminą. Formuła wzmacnia i chroni włókna włosowe. 
Sprawia, że rzęsy stają się jedwabiste i gładkie. Do tego siła czerni - intensywna czerń to to kolor -
atrybut marki Givenchy - w modzie, jak i w makijażu, w opakowaniach kosmetyków. Nowej 
generacji pigmenty są niesamowicie intensywne, bogate, głębokie i jednolite. Ta maskara ma czarny 
charakter ;) Isis Bataglia - supermodelka, uchwycona w obiektywie przez BENA HASSETA - twarz
znana z pokazów mody Givenchy uosabia ducha maskary, ciemne tonacje, prowokujące spojrzenie
na tle tajemniczego mroku nocy w wielkim mieście Isis wyraża bunt. Ze mnie modelka żadna, ale 
jestem pod wrażeniem tej maskary, je konstrukcji, nieprzeciętną trwałości i możliwościami.





Givenchy jest uosobieniem najwyższej elegancji, francuskiego, arystokratycznego stylu, zawsze w 
zgodzie z osobowością jej założyciela Huberta de Givenchy. Pobudziłam Waszą wyobraźnię? :D  To 
jeszcze nie koniec atrakcji. 25 kwietnia do Perfumerii Sephora weszła kolekcja Les Saisons a w niej
gwiazda -GYPSOPHILA LES SAISONS - po polsku gipsówka, kolejna perełka, którą chcę bardzo! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!