}

czwartek, 2 marca 2017

Wielkie maskowanie, Filorga, dr. brandt, Sephora

Wielkie przygotowania do wiosny trwają. Porządki w głowie, na głowie, na twarzy a nawet dieta. 
Oczyszczam się od wewnątrz i z zewnątrz, rzecz jasna tu z maskami, których u mnie w brud!
Przetestowałam ostatnio maski, które są teraz na topie, wszystkie znajdziecie w Sephorze. 





Filorga Scrub & Maska Złuszczająco dotleniająca maska


Filorga, marka, która obiła mi się o uszy nie raz, dotąd niezbyt dostępna, w zeszłym roku rozgościła
się na półkach Sephory. Filorga to francuskie laboratorium wytwarzające wysokiej jakości produkty
 przeciw starzeniu się skóry (np. iniekcje z kwasu hialuronowego, mezoterapia przeciwstarzeniowa,
peelingi na bazie glukonolaktonu). Od 1978 roku  kosmetyki Filorga są stosowane przez najbardziej 
uznanych dermatologów, lekarzy medycyny estetycznej i chirurgów plastycznych. Nowa, ale już 
okrzyknięta hitem maseczka dual-action to jedyne takie połączenie peelingu do twarzy z maską 
dotleniającą skórę twarzy, dająca efekt „nowej skóry”. Innowacyjne rozwiązanie, efekty jak z
gabinetu kosmetycznego, przyjemność stosowania, same ochy i achy! Działa dwuetapowo..





Co skrywa to prostolinijne, ale jakże praktyczne opakowanie? Aby się o tym przekonać wystarczy
 nacisnąć od góry, z małej dziurki wydobywa się jasna konsystencja z mikroskopijnymi drobinami.
 Konsystencja ta jest lekka a zapach uderza czystością, świeżością. Po pierwsze scrub, peeling o
łagodnym działaniu. wmasowujemy go w oczyszczoną, osuszoną skórę, kulistymi ruchami przez
około minutę. Mikrocząstki perlitu, czyli skały wulkanicznej, delikatnie usuną martwe komórki, w
sposób mechaniczny. Kolejnym krokiem jest pozostawienie maski na 10 minutek, jest to czas gdy 
 peeling enzymatyczny wzmacnia złuszczanie, dając pełny efekt tzw. „nowej skóry”. Tekstura maski
przekształci się w formę piany dla regeneracji komórek. Wyobraźcie sobie jak na skórze tworzą się
pęcherzyki a dokładnie mikro pęcherzyki tlenu, które umożliwiają głębszym warstwom skóry
oddychać. Ten etap to dotlenienie skóry. Podczas zabiegu skóra może odczuwać łaskotanie - tak
moja reaguje na pękanie pęcherzyków, co jest zabawne nawet. Natychmiast po użyciu peelingu-
maski pory są oczyszczone i ściągnięte. Skóra ma świeży, promienny wygląd,  jest delikatna i
gładka w dotyku. Złuszczanie nie jest drastyczne co mnie osobiście odpowiada, wyczuwam też
działanie napinające. Polecana jest do wszystkich typów skóry, nawet wrażliwych, naczyniowych
czy alergicznych. Raz, dwa czy trzy razy w tygodniu, dozuję jej niewiele. Cena: 185 zł/55 ml




Sepora, Gel mask hydrating&quenching

Żelowa maseczka orzeźwiająca


Po zachwytach nad maską błotną, o której nie wiem doprawdy jak jeszcze nie mogłam napisać 
przyszła pora na maskę żelową. Ta forma jest mile widziana szczególnie ranem, żelowa maseczka 
orzeźwiająca by Sephora dla ultra nawilżonej skóry w 5 minut! Producent ucieka do opisów jak z 
bajki - maska działa jak fala nawilżenia - poranna bryza jak najbardziej! Niebieski słoiczek zawiera 
rześką żelową, niebieskawą maseczkę, z nutką aloesu. Formuła nasycona jest wodą i zmienia
 się w nią w czasie aplikacji, składnikami morskimi i oligoelementami połączonymi z kwasem 
hialuronowym uzupełnia braki wody najbardziej wysuszonej skóry. Zagłębmy się w składzie..



Oligoelementy (kompleks aspartanian magnezu/glukonian cynku/glukonian miedzi) chronią skórę
 przed wolnymi rodnikami. Dzięki temu skóra jest świeża, bardziej napięta i mniej zmęczona.
Ekstrakt z criste marine: wyrównuje koloryt i rozświetla cerę. Chroni także blask cery dzięki
działaniu antyoksydacyjnemu. Kwas hialuronowy to najlepszy nawilżacz dla naszej skóry.
Skuteczność dowiedziono naukowo:
- +61% nawilżenia
- Skóra jest komfortowa i sprężysta: 95%
- Skóra jest orzeźwiona: 93%
- Skóra jest wygładzona: 76%



Sposób aplikacji w kilku słowach: stosować 1 do 2 razy w tygodniu. Nakładać równomiernie na
twarz i szyję, pozostawić na 5 do 10 minut. Tu uwaga - nie spłukiwać w żadnym razie! Maska
cudownie się wchłania, nie pozostawia skóry lepkiej, można nanieść na nią podkład lub krem 
dodatkowo. Formuła nie powoduje powstawania zaskórników czy błyszczenia. Moja mieszana 
cera przyjęła ją pozytywnie, czy poradzi sobie z suchą skórą ciężko mi powiedzieć. Ja czuję jak
skóra jest nasycona energią, wydaje się być wypełniona, gładka i sprężysta. Cena: 59 zł/60 ml



dr. brandt, Magnetight Age Defier


Tej masce mogłabym poświęcić oddzielny post, ale jak pewne zauważyliście nie lubię się rozdrabniać.
Oczyszczająca, przeciwstarzeniowa i przywracająca energię maseczka o ultra skutecznych składnikach
 aktywowanych magnesem.W kilka minut skóra jest promienna, zrewitalizowana i młodsza. Mówię
Wam magia! Dawno, dawno temu, światowej sławy dermatolog, dr Frederic Brandt (król botoksu), 
opracował gamę innowacyjnych preparatów opartych na metodach stosowanych jego w gabinecie.
Łączą one w sobie najważniejsze odkrycia naukowe z silnie działającymi składnikami roślinnymi,
które są odpowiedzią na specyficzne potrzeby codziennej pielęgnacji. Tak też jest z nową maską,
która przyciąga jak magnes. Udoskonalenie skóry za sprawą siły przyciągania to rewolucyjne
rozwiązanie marki dr.brandt - maska magnetyczna wykorzystuje strumień indukcji magnetycznej
do redukcji objawów starzenia się skóry. A wszystko to bez recepty i bez wizyty u lekarza!




To stumilowy krok w dziedzine przeciwstarzeniowej pielęgnacji skóry, łączący sensoryczne doznanie
 towarzyszące zabiegowi z najlepszego spa z technologią cząsteczek magnetycznych. Ponadczasowa, 
uzdrawiająca moc technologii magnetycznej w jedynej takiej masce oddziaływującej na procesy 
starzenia się skóry jak pole siłowe. To przełom, niebywałe osiągnięcie marki i Uniwersytetu w 
Maiami. Kolejny dowód na to, że teraźniejszość zbiega się z przeszłością - starożytna technologia 
uzdrawiania powraca we współczesnym świecie - w samą porą by cofnąć zegar biologiczny. W 
starożytnym Egipcie czy Indiach magnesy były wykorzystywane w leczeniu wszelakich schorzeń,
 ich moc docenili obecnie Amerykanie. Dziś marka dr.brandt ucieka się do najnowocześniejszej 
technologii cząsteczek magnezu, tworząc przeciwstarzeniowy kosmetyk w formie maski, zwalczając
 widoczne efekty stresu i negatywnego wspływu czynników naszego środowiska, przywracając 
skórze witalność i redukując objawy jej starzenia się. Maska, stanowiąca autentyczne połączenie 
medycyny alternatywnej i nowoczesnej o działaniu aromaterapeutycznym, dzięki lawendzie...




Dopracowana w każdym szczególe, już od opakowania czuje się jakość na najwyższym poziomie.
opakowanie wierzchnie czyli kartonik instruuje nas jak się z nią obchodzić. Powiem Wam, że przy 
otwieraniu czułam się jakbym rozpakowywała prezent :) Jak już przejdziemy przez te wszystkie
warstwy i dotrzemy do środka spotkamy się z ciemną masą. Czarna maska o metalicznym połysku,
formuła opracowana w oparciu o żelazny pył, gęstawa, ale łatwo i gładko się rozprowadza. Maska jest
aktywowana przez cząsteczki magnetyczne - razem generują one elektromagnetyczne interakcje
elektromagnetyczne odpowiedzialne za ich przemieszczanie się po powierzchni skóry, a co za tym
idzie działanie odświeżające i odmładzające, pozwalające na redukcję objawów starzenia się skóry i
pozbycia się efektu zmęczonej cerypo całym dniu. Po demakijżu - wszak lubię ją stosować
wieczorem - rozprowadzą cienką warstwę i pozostawiam na 5-10 minut. Tak się relaksuję chwilę...






Jak działa ten mały kawałek trójkątnego metalu jak na załączonych obrazkach? Poruszany magnes 
wytwarza pole magnetyczne, zawijamy go w chusteczkę higieniczną i przesuwamy po skórze.
Kosmetyk jest łapany, ciekawe to doznanie. Szybko, miło i przyjemnie. Pozostałość kosmetyku 
(delikatny film) wklepuję w skórę, aby nasycić ją aktywnymi składnikami. Jej działanie jest 
piorunujące! Żelazne, magnetyczne cząsteczki usuwają w skórze toksyny i zanieczyszczenia.
 Z czasem przywracają skórze jędrność, wspomagają naturalne procesy regeneracyjne a bonusowo
odprężają. Maska Magnetight ADefier zawiera 100% naturalny drobno zmielony czarny proszek z
turmalinu, stąd jej unikalny kolor. Pełen mocy mistycznego kamienia, jeden z najbardziej
energetyzujących minerałów wpływa niezwykle korzystnie na koloryt cery, rozświetla ją pięknie.
Nie świecimy się po niej, ale olśniewamy! Cena: 239/zł.90 g, przyznacie, że wygląda luksusowo?





 Nie 'uprawiam' multimaskingu, to jeden z tych trendów, które mnie nie porwał. Swój czas i skórę
 oddaję każdej masce indywidualnie, bacznie przyglądając się ich działaniu. To mój czas na relaks :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!