}

piątek, 10 lutego 2017

Benefit, GALifornia

Środek zimy, tymczasem Benefit wprost ze słonecznej Kaliforni przesyła gorące pozdrowienia i 
nowy, koralowy róż. Jeśli już Wam się sprzykrzyła ta szaruga za oknem i krzyczycie wiosno 
przybywaj, rzućcie okiem w stronę słońca - GALiforna Was wzywa! Oto on cudownej urody...





"Czy marzysz o sielankowym wylegiwaniu się pod kalifornijskim mostem Golden Gate czy kusi Cię 
bieganie po sklepach vintage w hipisowskiej dzielnicy Haight Street, przywitaj San Francisco 
ze słonecznie promiennymi policzkami i beztroskim stanem ducha."





Miłość od pierwszego wejrzenia? Od opakowania, przez wnętrze po zapach... To kolejny róż marki 
w tej oprawie, kartonowe opakowanie inspirowane jest hipisowskim stylem, kalifornijską surferką 
jak z szalonych lat 70'tych! W środku niezmiennie znajdziemy lusterko i pędzelek - ten specjalnie 
zaokrąglony zapewniający przyjemną, równomierną aplikację. Benefit Cosmetics jak zawsze stanął 
na wysokości zadania, GALifornia dołącza do szacownego grona bene róży: niebiańsko-orchideowej 
Hervany, uwodzicielskiego Rockateur, tropikalnej CORAListy, delikatnego baby pink Dandelion, 
dwojakiego (róż i bronzer w jednym) Dallas i mojego dotąd ukochanego Sugarbomb - słodkiego 
mix'u soczystej brzoskwini, delikatnej śliwki oraz naturalnego i mieniącego się różu.




"W 1976 podczas lata miłości, blizniaczki Jean&Jane Ford przeprowadziły się z Indiany do Kalifornii
 w poszukiwaniu nowych przygód. San Francisco było kolebka kalifornijskiego wolnego ducha oraz 
hipisowskiego ruchu kobiet. Tak wiec bliźniaczki otworzyły butik w San Francisco Mission District. 
 I tak narodziło się Benefit Cosmetics… miejsce, w którym uśmiech to najlepszy kosmetyk". 






Historia zatacza koło. Nowy słoneczno-koralowy róż GALifornia nada policzkom blask Kalifornii 
gdziekolwiek jesteśmy.  Promienne ciepło kalifornijskiego słońca łączą jasny róż z migoczącym 
złotem. Róż ten ma niebywale lekką, jedwabistą konsystencję i już za jednym dotknięciem 
uwidacznia swoją moc, pigmentacja jest nad wyraz dobra, ale nie bójmy się, że się sparzymy. 
Aplikacja jak marzenie, nic się nie obsypuje, nie pyli, nie tworzą się plamy. Złoto nie bije po 
licu, drobiny są ledwie widoczne, tańczą z promieniami, dodają skórze blasku, ożywiają ją. 





"Obsyp tym różowym różem szczyty Twoich kości policzkowych i dodaj im kalifornijskiego akcentu. 
Delikatnie rozprowadź i powtórz! Dla dodania głębi różowej słodkości nałóż tyle warstw, na ile
 masz ochotę.Dla stworzenia bardziej kalifornijskiego looku, nałóż Posiebalm na usta".




Właściwy kolor to mieszanka koralu i różu efektem czego jest zdrowy rumieniec, troszkę zalotny, 
dziewczęcy. Śmiem twierdzić, że to odcień dla wszystkich panien i pań.  Ociepli i rozświetli bladą 
skórę, ale także podkreśli opaleniznę czy oliwkową karnację. Jak w kilku słowach go opisać? To 
muśnięcie słonecznego blasku.  Ten róż ma niesamowity zapach, specjalnie skrojony dla Benefit 
Cosmetics zapach Dreamin', który zawiera w sobie nutkę słonecznego, różowa grejpfruta i wanilii!





"GALifornia uosabia słoneczny wolny duch Kalifornii… od nazwy, aż po zabawne, dziewczece opakowanie. Nasza 
inspiracja była kalifornijska surferka lat 70', mówi Hannah Mallot – Creative Director w Benefit Cosmetics. 
Na powierzchni różu wytłoczony jest słoneczny symbol… tak wiec jest to dosłownie słońce w pudełku!"







GALifornia to tylko jedna z gorących premier jakie na dobry początek roku Benefit nam zaprezentował. 
Miło mi ogłosić, że rodzina they're Real! powiększyła się o podwójne cienie w pięknych neutralnych 
odcieniach oraz pomadki i konturówki w jednym... Cena różu149 zł,  dostępny wyłącznie w Sephorze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!