}

wtorek, 27 grudnia 2016

AA BEAUTY PRIMER 360°

Przed nami najgorętsza noc roku Sylwester i czas zabawy, karnawał! Nasz makijaż musi przetrwać
długie godziny w ekstremalnych warunkach. Czy to od święta czy na co dzień zadbajmy o jego jakość.


"Nieskazitelny makijaż to gwarancje perfekcyjnego selfie! Dobrze dobrany podkład i puder to
jednak połowa sukcesu. Równie ważna jest baza, która nie tylko przedłuży trwałość makijażu, ale
dodatkowo zmatowi, zatuszuje drobne niedoskonałości i doda cerze blasku. Poznaj AA BEAUTY
 PRIMER 360°– cztery bazy pod makijaż stworzone przez ekspertów od pielęgnacji cery wrażliwej".

 


Wizja znikającego podkładu stała mi przed oczami nie raz! Jak wszyscy wiemy nasza skóra częściowo 
absorbuje podkład, ale też często warunki w jakich przebywamy wpływają na jego niekorzyść :(
Uwidaczniają się wszelkie niedoskonałości i ten pryszcz, który jak na złość nie miał kiedy wyskoczyć 
tylko dziś! Dają o sobie znać przebarwienia, zaczerwienienia i jakże niechciane zmarszczki. I tu na 
ratunek przychodzi nam baza. Baza tworzy nam grunt pod makijaż, utrzymuje go w ryzach. Nawet 
najdroższy podkład nie dam nam tego co oferuje baza. Zawdzięczamy jej nieskazitelną gładkość, 
młodszy i świeższy wygląd a przede wszystkim komfort - nie musimy się bać, że podkład nam zaraz
 spłynie, możemy szaleć do woli! :) Baza również pielęgnuje naszą skórę. Niczym cienka woalka 
tworzy na skórze twarzy warstwę ochronną, wypełnia pory i ujednolica cerę. Matuje, rozświetla w 
zależności od oczekiwanego efektu. To dzięki bazie podkład rozprowadza się równomiernie i 
utrzymuje o niebo dłużej. Oto cztery nowe bazy marki AA dopasowane do różnych potrzeb...


Anti-Shine - Baza matująca i zmniejszająca widoczność porów 

Nikt z nas nie lubi gdy się przesadnie świecimy i nie mam na myśli tu strobing'u. Wysoka temperatura - 
a przecież zapowiada się szampańska zabawa i moc atrakcji - powoduje, że robi nam się bardzo gorąco, 
nasza twarz chcąc nie chcąc zaczyna się świecić. Tu świetnie sprawdzi się baza matująca Anti-Shine, 
która dzięki formule Matt Finish wygładza skórę i daje jej matowe wykończenie. Na dodatek zawarty
ekstrakt z zielonej herbaty, bogaty w polifenole, witaminy i mikroelementy, normalizuje aktywność
gruczołów łojowych, dzięki czemu zmniejsza widoczność rozszerzonych porów. W składzie bazy
znajdziemy także ekstrakt z bambusa, ten intensywnie odświeża i tonizuje skórę, wspomagając 
działanie matujące. Baza reguluje wydzielanie sebum, gwarantuje świeży wygląd przez wiele godzin!


Anti-Age - Baza wygładzająco-matująca

Z tą bazą również się polubiłam - jest dedykowania mojej osobie ze względu na wiek :) Tak jak 
wcześniej wspomniałam dobra baza również pielęgnuje skórę, baza AA Anti-Age działa bonusowo 
bo przeciwzmarszczkowo. Głównym jej atutem jest niebywałe wygładzanie i zmatowienie cery -
specjalny kompleks matujący reguluje wydzielanie sebum i niweluje błyszczenie się skóry a kolagen
z kwasem hialuronowym nawilżają i wygładzają jej powierzchnię.  Baza nie tylko do cery dojrzałej!


Anti-Redness - Baza redukująca zaczerwienienia

Czy to zimą czy to latem, czy podczas ćwiczeń, tańców, swawoli moja skóra lubi się zaczerwieniać.
Choć na co dzień może tak tego nie widać to przy gwałtownych skokach temperatury wszystko na
wierzch wychodzi. Baza zielona, redukująca ów niedoskonałości w mojej kosmetyczce od zawsze
gości. Działa obkurczająco na naczynka krwionośne, zapewniając długotrwały efekt pielęgnacyjny.
Dzięki zawartości zielonych pigmentów baza skutecznie maskuje zaczerwieniania i ujednolica
koloryt skóry. Wyjątkowy ekstrakt z Centella asiatica uelastycznia ścianki naczyń krwionośnych, a
kompleks Anti-Redness obkurcza je i uszczelnia, niwelując zaczerwienienia i łagodząc podrażnienia
 Cera naczynkowa to cera szczególnie wrażliwa, baza zabezpiecza ją przed podrażnieniami a zestaw
 składników aktywnie nawilżających chroni skórę przed przesuszeniem, pozostawiając ją aksamitnie
miękką i gładką. Ta baza daje mi poczucie, że nie zaleje mnie rumień, nie będę wyglądać jak burak ;)



Calming - Baza łagodząco-nawilżająca

Niepozorna a bardzo dobra baza łagodząco-nawilżająca adresowana do skóry wrażliwej, suchej czy 
przesuszonej. Gdy nasza skóra broni się przed makijażem, negatywnie na nią wpływa baza Calming 
zabezpieczy ją, tworząc barierę ochroną nie pozwoli by cera nam się wysypała. Zawarto w niej 
hydrokompleks, który optymalnie nawilża skórę czyniąc ją miłą w dotyku, uspokaja cerę i rzecz 
oczywista - przedłuża trwałość makijażu. Filtry SPF 20 chronią cerę przed promieniowaniem 
słonecznym oraz działaniem wolnych rodników. Jako miłośniczka filtrów doceniam jego 
zastosowanie, filtrów używam przez cały rok, a faktor 20 w zupełności mi teraz wystarcza.




 Co łączy te bazy? Kremowa, lekka konsystencja. Te bazy rozsmarowują się jak masełko, szybko się
wchłaniają, nie tworzą filmu na twarzy. Nie ściągają przy tym skóry, ich użycie to naprawdę sama 
przyjemność. Baza Anti-Shine jest lekko przeźroczysta, niewidoczna na skórze. Anti-Age daje lekką
poświatę, najbardziej szara, zmęczona cera od razu nabiera blasku. Anti-Redness ma zielonkawe
zabarwienie, który maskuje zaczerwienienia, ładnie stapia się z cerą. Z kolei baza Calming jest lekko
różowawa, ale tego nie widać na skórze w ostatecznym efekcie. Podkład na takiej bazie aplikuję się
 jak marzenie, jego jakość i trwałość jest nieporównywalnie lepsza. Co więcej -  w każdej jednej 
Bazie AA Beauty Primer 360° zawarto Skin de-stress complex, który uszczelnia warstwę ochronną
skóry, zabezpieczając ją przed podrażnieniami, wynikającymi również ze stosowania makijażu. Dla
wielu z nas może być to wybawienie! :) Bazy te są bezzapachowe, przetestowane dermatologicznie.


Banalnym jest stwierdzenie, że dobra baza to podstawa, ale nie da się temu zaprzeczyć. Nowe bazy AA
Beauty Primer 360° są najlepszym na to dowodem :) Cena detaliczna tych baz to ok. 30 zł/30 ml.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!