}

środa, 27 kwietnia 2016

ULUBIEŃCY, Olejki w kosmetykach

Olejki lubię niemal od zawsze i stosuję w wszelakiej postaci. Na rynku mamy duży wybór, możemy
przebierać w tych w czystej postaci i w kosmetykach z ich zawartością. Są takie, które polecam i
nie kosztują kokosów ;) No, dwa kosmetyki są ciut droższe :P Moi ulubieńcy ostatnimi czasy...



Vita Liberata, Selt Tan Dry Oil SPF 50

"Marula Dry Oil Self Tan to wszystko czego potrzebujesz na wakacyjny letni czas! Pierwszy na 
świecie produkt samoopalający z filtrem SPF 50. Orzeźwiająca i lekka konsystencja olejku posiada 
wiele cennych właściwości które są doskonałym uzupełnieniem przy wyjątkowej opaleniźnie. East 
African Marula Oil jest 4-krotnie bardziej nawilżający niż olejek arganowy oraz zawiera 4 razy 
więcej witaminy C niż pomarańcze. Tahitian Monoi Oil odbudowuje skórę i dogłębnie ją nawilża. 
Technologia pHenO2® nadaje stopniową i naturalnie wyglądającą opaleniznę, która już po
 jednej aplikacji utrzymuje się nawet 4-krotnie dłużej niż po zastosowaniu innych produktów 
samoopalających. Certyfikowane składniki organiczne odżywiają i pielęgnują skórę 
zapewniając równocześnie szerokie spektrum ochrony SPF 50". Cena: 165 zł/100 ml/KLIK

"Marula Self Tan Oil został stworzony aby otulić skórę luksusowymi suchymi olejkami oraz nadać jej naturalny blask opalenizny równocześnie zapewniając jej wysoką ochronę przed promieniowaniem” Alyson Hogg – właścicielka marki".


O kosmetykach Vita Liberata pisałam już na blogu KLIK i gdy tylko w Polsce pojawił się nowy
produkt zapowiedziałam HIT! Suchy olejek, który ma nawilżać, odżywiać skórę, chronić przed
słońcem (wysoki filtr) i samoopalać a właściwie nadawać kolorytu. Należy go aplikować na suche,
wydepilowane ciałko, zaraz po peelingu, kolistymi ruchami (np. przy pomocy rękawicy) i pozostawić
do wyschnięcia. Przed użyciem polecam wstrząsnąć, aby dwie fazy połączyły się ze sobą i łatwiej
było go rozprowadzić na ciele. Efekt jest murowany - nie że ceglany, ale w moim bladym przypadku,
 już po pierwszym użyciu lekkiej opalenizny, cudnie mieniącej się w słońcu. Nie znałam wcześniej 
bliżej olejku marula  - jak się okazuje jest on jeszcze bardziej skuteczny, nawilża świetnie, pielęgnuje.
Nie raz go jeszcze użyję, może nawet odkryję nogi :P Pachnie latem, słońcem, wakacjami :)

Garnier płyn micelarny 3w1 z olejkiem arganowym 

"Płyn Micelarny z olejkiem arganowym to produkt przeznaczony do codziennego demakijażu i 
oczyszczania twarzy, który pozwoli Ci usunąć każdy rodzaj makijażu, nawet długotrwały i 
wodoodporny, ale jednocześnie odżywić oraz ukoić Twoją skóręDelikatna formuła micelarna w 
połączeniu z dwufazową formułą z olejkiem arganowym sprawi, że nasz płyn micelarny po 
wstrząśnięciu usunie każdy, nawet najbardziej odporny makijaż, będąc przy tym łagodnym dla 
 Twojej skóry. Wyjątkowe właściwości drogocennego olejku arganowego oraz witaminy E 
doskonale sprawdzą się przy codziennym oczyszczaniu twarzy - po zastosowaniu płynu, Twoja 
skóra stanie się widocznie miękka, gładka, odżywiona oraz ukojona: Cena: 22 zł/400ml

"Dla kobiet w każdym wieku, szukających skutecznego i delikatnego produktu, który jednocześnie oczyszcza i odżywia skórę oraz usuwa każdy rodzaj makijażu,
 nawet trudno zmywalny (wodoodporny, długotrwały)".


Kolejny hit Garniera - najlepsze obecnie micele w tej cenie mi znane. Wiecie, że płyny micelarne
pojawiły się w 2008 roku jako nowy, praktyczny sposób na skuteczny demakijaż i oczyszczanie
twarzy? A olejek arganowy znany ze swoich właściwości odżywczych i kojących, odpowiedni do
każdej cery to już must have - w Polsce ten trend rozpoczął się w 2009 roku. Połączenie skuteczności
 płynu dwufazowego i delikatności micelarnego, odżywia i koi skórę, bez konieczności pocierania.
 Skutecznie usuwa makijaż: twarzy, oka, ust a przy tym nawilża i pielęgnuje. Tak jak nie powinno się
usuwać makijażu oka micelem tak tym płynem jak najbardziej można. Delikatny dla oczu, nie mgli
ich, na skórze ledwie co jest odczuwalny. Przede wszystkim skuteczny w działaniu a zapach marzenie!

AA 30+ Oil Infusion2  

"Niezwykle lekki Olejek pielęgnacyjny do twarzy AA Oil Infusion2 30+ to luksusowa kompozycja 
drogocennych olejków o działaniu odmładzającym. Są one bogatym źródłem składników odżywczych
witamin, antyoksydantów i mikroelementów. Formuła „100% oil” z olejkami arganowym, marula i 
avocado, wzbogacona koenzymem Q10, doskonale nawilża i odżywia oraz opóźnia proces starzenia 
się. Z każdą kroplą skóra odzyskuje witalność i młodość. Dzień po dniu staje się gładsza i pełna 
blasku." Cena: ok. 30 zł/15 ml
  • Olejek marula nazywany „złotą apteką”, pozyskiwany jest z nasion południowoafrykańskiego drzewa długowieczności. Jest niezwykle bogaty w naturalne antyoksydanty: witaminy C i E, polifenole oraz kwasy omega-9. Intensywnie wygładza i nawilża skórę oraz stymuluje jej odnowę. 
  • Olejek avocado, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, proteiny, aminokwasy i witaminy, dostarcza skórze substancji budulcowych i głęboko ją regeneruje. 
  • Olejek arganowy odżywia i wzmacnia naskórek oraz skutecznie reguluje stopień nawilżenia.
  • Olejek jojoba nadaje skórze miękkość i elastyczność, przywracając właściwy poziom natłuszczenia. 
  • Olejek ze słodkich migdałów zapobiega przeznaskórkowej utracie wody, łagodzi podrażnienia i pozostawia skórę gładką w dotyku.


W mojej pielęgnacji nie od dziś, nie tylko dla mnie bestseller, cała seria jest niezwykle udana! Nie 
kierujcie się cyferkami, polecam ją każdemu z osoba, kto lubi sobie czasem taką kropelkę, dwie 
zaaplikować na twarz, dodać do podkładu, ulubionej maseczki. Lub też jako serum i do masażu. 
Leciutki, szybko się wchłania, na skórze pozostawia poświatę a nie tłustą czy lepką warstwę.
 Zapewnia intensywne wygładzanie to raz i witalność, promienność cery.  Nie zawiera olejów 
mineralnych, parafiny, silikonów, jest biozgodny. Skład zasługuje na największą pochwałę - 
kompozycja olejków:  marula, arganowego, jojoba, avocado, słonecznikowego i ze słodkich 
migdałów. Całość koloru żółtawego, przejrzystego i zapachu bardzo naturalnego jak przystało
 na olejek. Obecnie testuję olejki z wyższych półek i szczerze  - olejkowi AA nic a nic nie brakuje!

 Le Petit Marseillais żele pod prysznic

"NOWA linia pielęgnujących kosmetyków do mycia Le Petit Marseillaisto świeży powiew dla Twoich 
codziennych urodowych rytuałów! Produkty nie tylko myją skórę  i pięknie pachną, ale dodatkowo 
pielęgnują ciało – wszystko dzięki bogactwu składników pochodzenia naturalnego ukrytych w 
delikatnych formułach. Dlaczego nie wykorzystać czasu spędzonego pod prysznicem i dać swojej 
skórze coś więcej?  Z myślą o tym połączyliśmy mycie i pielęgnację skóry w jednym produkcie, 
tworząc dwa olejki nadające skórze jedwabistą miękkość, nawilżający balsam i odżywczy krem do 
mycia ciała, rozpoczynające pielęgnacyjny rytuał już pod prysznicem.  Od dzisiaj stanie się on 
wyjątkowo pachnący i jeszcze przyjemniejszy!". Cena: 11,99 zł/250 ml

"Aby osiągnąć efekt pielęgnacji skóry już podczas jej mycia, wykorzystaliśmy jedne z najlepszych  składników pochodzenia naturalnego, cenione od wieków przez kobiety z wielu regionów – marokański olejek arganowy, afrykańskie masło Shea, używany już w starożytności wosk pszczeli czy olejek z orzechów laskowych dojrzewających w śródziemnomorskim klimacie. Składniki te znane są z wyjątkowych właściwości pielęgnujących, skutecznie nawilżają i odżywiają ciało, czyniąc je aksamitnie gładkim i miękkim. Dlatego od razu po wyjściu z kąpieli poczujesz się, jakbyś nałożyła delikatną, satynową sukienkę!"


Umilacze nie tylko latem, mają swoje miejsce w mojej łazience i często po nie to właśnie sięgam. 
Zachwycałam się już olejkiem migdałowym KLIK teraz w moim nosie wibruje olejek z orzecha  
laskowego, bo o tym, że słabość mam do różanego wiecie. Pielęgnujące olejki do mycia (orzech
 laskowy i mleczko pszczele oraz olejek arganowy i kwiat pomarańczy) a także mój faworyt -  
 pielęgnujący balsam do mycia (masło arganowe, wosk pszczeli i olejek różany) stosuję do woli, to 
przyjemne kosmetyki, które myją i nawilżają zarazem. Nie pozostawiają na skórze tłustego filmu, 
wydajne jak diabli, nie trzeba też się już specjalnie balsamować choć Le Petit Marseillas ma w 
ofercie mleczka nawilżające (z olejkiem arganowym bądź rumiankowym). Zapachowy raj z Prowansji.

Douglas Naturals, Face Serum z olejkiem arganowym i innymi

"Serum wygładzające i ochronne do twarzy od Douglas Naturals dzięki zawartemu w nim organicznemu 
olejowi arganowemu chroni skórę przed szkodliwym działaniem przeciwutleniaczy. Ekstrakt z imbiru 
rewitalizuje skórę i chroni ją przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Skutecznym składnikiem, 
sprawiającym, ze skóra jest wyraźnie wygładzona, napięta i nawilżona, jest kwas hialuronowy. 
Produkt nadaje się do wszystkich typów skóry. Produkt nie zawiera sztucznych barwników i 
substancji zapachowych. Perfumowany jest wyłącznie naturalnymi substancjami zawartymi
 w produkcie". Cena: 129 zł/30 ml/KLIK

Skład: Aqua, Zingiber Officinale Water, Camellia Sinensis Leaf Water, Sodium Lactate, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylyl/Capryl Glucoside, Alcohol, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Aloe Barbadensis Leaf Powder, Sodium Anisate, Glyceryl Caprylate, Sodium Levulinate, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Parfum, Limonene, Linalool, Citral (ingredients from certified organic agriculture 
/ natural essential oils)


Douglas jeśli nie wiecie ma w swoim asortymencie linię Naturals do ciała (polecam pianki do 
mycia), ale też do twarzy jak serum, które tu widzicie. Miłym zaskoczeniem okazał się jego skład i 
to on mnie przekonał bym rzuciła wszystko i zaczęła go stosować. Konsystencja emulsji, niemal jak 
woda, jasnego koloru, zapach cytrusowy z szczyptą imbiru, ale nie męczący. Dwie pompki wystarczą
 na całą twarz, 3-4 na szyję i dekolt. Używać można i rano pod krem i na wieczór - jak kto woli - 
stosowałam na wszystkie możliwe sposoby, wchłania się raz dwa. To kosmetyk, który jest idealny dla
 wszystkich nie przepadających za olejkami - oprócz arganu (ten pochodzi z rezerwatu biosfery 
UNESCO w Maroko) jest jest też aloes, zielona herbata i olej słonecznikowy. To wszystko sprawia, 
że ta mieszanka jest lekka i odświeżająca, w sam raz na wiosnę/lato. Marka własna, ale bardzo dobra!
Wspiera globalnie lokalne produkty, są one organiczne i naturalne, vegan, Koniecznie się zapoznajcie! :)


 Bez cienia wątpienia moim ukochanym olejkiem jest argan, pisałam o nim nie raz KLIK. W ulubieńcach
musi się także znaleźć kosmetyk kolorowy - podkład Maybelline Affnitone z olejkiem aragnowym - KLIK.
A do włosów olejki BC Schwarzkopf KLIK i mogłabym tak lać... olej, ale to jeszcze nie koniec, będzie part 2 ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!