}

piątek, 25 marca 2016

Origins, Maska z różaną glinką i NOWOŚĆ baza pod maski

Origins - kolejna marka za wielkiej wody, która zawitała do Polski i na dobre się rozgościła.   Flagowy
 sklep w Galerii Mokotów to czarodziejskie miejsce, od niedawna kosmetyki Origins znajdziecie także
na półkach Sephory. Wśród nich kultową maseczkę z glinką różaną i NOWOŚĆ bazę pod maski...


"Naszą misją w Origins jest tworzenie wysokowydajnych, naturalnych produktów do pielęgnacji 
skóry bazujących na naturalnych składnikach, o właściwościach potwierdzonych naukowo. 
Wykorzystujemy rośliny o silnych właściwościach, organiczne składniki i w 100% naturalne olejki 
eteryczne. Nasze długoletnie zaangażowaniew ochronę planety, jej zasobów i wszystkich jej 
mieszkańców jest potwierdzone przez nasze przyjazne dla Ziemii zwierząt praktyki, opakowania i 
procedury. Założona w Stanach Zjednoczonych w 1990 roku, firma Origins rozpoczęła 
międzynarodową działalność w 1991 roku. Jej produkty są obecnie sprzedawane w Australii, Austrii, 
Kanadzie, Chinach, Danii, Niemczech, Holandii, Hongkongu, Irlandii, Japonii, Korei, Malezji, 
Nowej Zelandii, Norwegii, Singapurze, Hiszpanii, Szwecji, Tajwanie, Tajlandii i Wielkiej Brytanii."

 

Original Skin Retexturing Mask with Rose Clay

Maseczka regenerująca


"Przywróć blask swojej skórze dzięki naszej innowacyjnej maseczce 2-w-1! Dzięki śródziemnomorskiej 
różanej glince, kanadyjskiej wierzbownicy i złuszczającym mikrocząsteczkom jojoby, delikatnie acz 
głęboko oczyszcza skórę i wyrównuje jej strukturę. Powiększone pory znikają. Klarowność zostaje 
przywrócona.  Skóra błyskawicznie nabiera pięknego blasku". Cena: 99 zł/100 ml


 Kosmetyki różane należą do jednych z moich ulubionych a wszelki glinki wybitnie mojej cerze 
służą. Maseczka różana od dawna w mojej pielęgnacji ma swoje miejsce, kręciłam swego czasu  
sama też glinki, kręciłam maski z płatków róży. O masce Origins dotąd tylko wspominałam KLIK 
 zasłużyła jednak na oddzielny post a to wszystko przy okazji nowości - bazy, ale o tym dalej...
Maska o właściwościach oczyszczająco-regenerujących, gęsta o zabarwieniu różowych i małych 
aczkolwiek wyczuwalnych drobinach (jojoba). Nakładamy ją na 10 minut, szybko zastyga, nie
 ściąga skóry a przy zmywaniu mamy także kolejny zabieg - delikatny peeling. Jej składowe 
oprócz kluczowej glinki różanej to m.in. unikalna kanadyjska wierzbownica - silny ekstrakt 
przywraca jasność i świetlistość skóry, ta staje się pełna blasku, gładziutka jak pupka niemowlęcia.
 Idealna do każdego typu skóry ze szczególnymi względami dla wrażliwej - ma zarazem działanie 
 tonizujące i odświeżające. Nie wysusza skóry, ale także specjalnie jej nie nawilża, za to oczyszcza 
dogłębnie pory - czasem tylko robię sobie taki 'plasterek' na nos, na całą twarz aplikuję raz na 
tydzień. Ten egzemplarz jest nowy, poprzedni jeszcze w użyciu - 100 ml maska jest nad wyraz 
wydajna a zapach to pełna róż bajka - nie tylko dla miłośniczek woni różanych, on uzależnia!



MaskimizerTM Skin-Optimizing Mask Primer

Baza pod maseczki


 "Origins przedstawia pierwszą na świecie bazę pod maseczki. Przygotowuje skórę, nawilżając ją i zmiękczając
 dla spotęgowania działania maseczki. Pobudza receptory skóry dla lepszego przyjęcia składników odżywczych 
 maski. Ułatwia nakładanie, rozprowadzanie i usuwanie glinki oraz masek oczyszczających". Cena: 75 zł/95 ml


Baza pod maski - nowość nad nowościami, jeszcze świeżynka, poszła od razu w ruch i nie zawiodłam
się na niej. Niby ot taka mgiełka, którą rozpylam na twarz (w odpowiedniej odległości ok. 30 cm
pomijając okolice oczu) a przygotowuje skórę (tj. zmiękcza ją) na przyjęcie glinkowej maski. Tu
główną rolę odkrywa specjalny kompleks z glonów morskich - Marine Algae Complex. Alga morska
 odkryta w krystalicznych wodach Ameryki Południowej jest legendarna ze względu na swoją 
zdolność do zatrzymywania wilgoci i zachowania zdrowej, jędrnej skóry. Maksymalizuje ona efekty
maski i sprawia, że staje się ona bardziej podatna na składniki aktywne, stąd istota bazy. Algowy
kompleks pomaga nawilżyć i zmiękczyć skórę, by maseczka jeszcze lepiej i skuteczniej się przyjęła.
Formuła bogata jest w polisacharydy, te zapobiegają podrażnieniom i utrzymują skórę w jeszcze lepszej
 kondycji. Składniki chronią algę przed silnym promieniowaniem UV, przegrzaniem i odwodnieniem,
z którymi spotykają się w swoim naturalnym środowisku. Maskimizer™ wykorzystuję technologię
osmozy - pomaga nawilżyć i utrzymać odpowiednią równowagę płynów w skórze, przy jednoczesnym
zmiękczeniu. Oprócz tego ta niezwykła woda zawiera liczne ekstrakty roślinne: z rumianku pospolitego,
zielonej herbaty czy ogórka siewnego. Te są szczególnie wyczuwalne w kompozycji zapachowej -
lekkiej, odświeżającej, ale również łagodzącej podrażnienia, które przecież często występują przy
maskowaniu. Kolejną fajną sprawą jest zmywanie glinek - mgiełka rozpuszcza zastygły produkt,
skraca i umila jej ściągnięcie do mimimum. Działa z wszelakimi maseczkami oczyszczającymi, ale
 również w roli tonizera się sprawdzi. Kosmetyk z całą pewnością może nie niezbędny, ale dobry pod
każdy względem. Warto się w niego zaopatrzyć, będzie służył a służył - idzie w ilościach śladowych.


"Od momentu powstania firmy w 1990 roku, przedstawiciele Origins przetrząsają ziemię, aby odkryć 
najbardziej skuteczne rośliny i wykorzystują swoje składniki o niezwykłej mocy, do tworzenia 
wysokowydajnych, naturalnych produktów do pielęgnacji skóry. Proces ten pozwolił Origins zwrócić 
się do natury po inspirację i do nauki po potwierdzenie skuteczności wybranych składników."
" Produkty firmy Origins NIE ZAWIERAJĄ: parabenów , ftalanów, glikolu propylenowego, oleju 
mineralnego, PABA, wazeliny, parafiny, DEA, składników pochodzenia zwierzęcego (z wyjątkiem 
miodu i wosku pszczelego, których pozyskiwanie nie jest związane z okrucieństwem wobec 
zwierząt). Firma Origins testuje swoje produkty w ramach paneli dla wolontariuszy."


To moje pierwsze, ale nie ostatnie spotkanie z kosmetykami Origins, ale to właśnie od masek warto zacząć tą
naturalna przygodę a tych jej cała masa. DrinkUp nawilżająca z olejkami z awokado, pobudzająca GinZing
 czy silnie oczyszczająca Clear Improvement z aktywnym węglem drzewnym. Na jaką tylko macie ochotę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!