}

środa, 23 marca 2016

Maybelline, Affinitone z olejkiem arganowym VS Better Skin podkład w pudrze

Jedna z moich ulubionych drogeryjnych marek - Maybelline - wypuściła ostatnio dwa podkłady: 
SuperStay Better Skin - poprawiający wygląd skóry podkład w pudrze oraz nową wersję podkładu 
Affinitone z olejkiem arganowym. Dwie całkowicie inne formuły i inne właściwości stają w szranki ;)



Super Stay Better Skin Powder Foundation

Podkład w pudrze

"Maybelline NY przedstawia nowoczesny podkład w pudrze Super Stay Better Skin Powder Foundation, 
który pokochają dziewczyny prowadzące intensywny tryb życia. Pozwala on osiągnąć nieskazitelną cerę, 
doskonale kryje niedoskonałości skóry i daje matowe wykończenie cerze z tendencją do błyszczenia. Dzięki 
zawartości kwasu salicylowego poprawia wygląd skóry w 3 tygodnie – znikają zaczerwienienia i przebarwienia."



Nie znałam starszego brata tego podkładu, w płynnej formule więc nie mam żadnego odniesienia, 
nie wiedziałam też na co mogę liczyć, co mnie czeka. Podkładu w kompakcie także nie używałam 
wieki całe. Ba! Byłam też święcie przekonana, że krycie nie będzie wystarczająco dobre i szybko 
 się pożegnamy. Cztery kolory - z tych trzy jak dla mnie do przyjęcia - Light Beige bardzo jaśniutki, 
Ivory idealnie trafiony, Nude Beige przyjemny kolorek i Sand Sable dla spalonych słońcem ;) 
Formuła prasowana jest bardziej kremowa niż pudrowa, od razu zapewnia matowe wykończenie. 
 Nanosić go należy specjalną gąbeczką - produkt w lot chwyta, nic się nie prószy, nie obsypuje. 
Podkład ładnie wyrównuje koloryt cery i kryje niedoskonałości, choć ja mam niewiele do ukrycia. 



Jest przemiły w dotyku, ale w większych dawkach daje poczucie ściągnięcia cery i może niestety 
podkreślać suche skórki. Nie do końca też jestem za podkładami matującymi, z wiekiem nie 
wyglądają dobrze na mojej skórze, ale rzeczywiście tego mu nie można odmówić - mat i kolor 
utrzymuje się długo. Makijaż to jedno, dwa podkład ten ma wpływać także na stan naszej skóry - 
zawiera on kwas salicylowy o stężeniu 2% - u siebie zaobserwowałam zredukowane wydzielanie 
sebum, szczególnie w strefie T. Kosmetyk jeśli dobrze czuję nie ma praktycznie żadnego zapachu. 
Widzę w nim plusy, ale także minusy, przede wszystkim brak komfortu, dla mnie to rzecz ważna 
jeśli nie najważniejsza. Niepozorny, rokujący, może latem będzie mi do niego bliżej niż dalej ;)


Affinitone Hydrating Tone On Tone Foundation

Z olejkiem araganowym


"Nowa nawilżająca formuła podkładu kryjącego Maybelline Affinitone z olejkiem arganowym sprawia, 
że podkład nie tylko idealnie dopasowuje się do odcienia skóry, ale także nawilża i widocznie upiększa, 
przynosząc efekt świeżej, promiennej i wypoczętej cery. Nowatorskie zastosowanie olejku doskonale sprawdza 
się przy każdym rodzaju skóry, szczególnie suchej, zabezpieczając ją przed odwodnieniem i wysuszeniem. 
Wielofunkcyjna formuła podkładu Maybelline doskonale nadaje się do codziennego makijażu, w którym 
ważna jest nie tylko precyzja, ale także szybkość uzyskania idealnej cery. Wysokiej rozdzielczości pigmenty 
HD płynnie wtapiają się w skórę, gwarantując perfekcyjne dopasowanie do odcienia skóry bez efektu maski."



Stary dobry podkład Affinitone używałam lata całe, teraz z nawilżającą formułą bogatą w olejek 
arganowy z witaminą E od razu mnie (i nie tylko) zaciekawił. Na fali wszystkich cennych olejków do 
pielęgnacji twarzy producenci poszli o krok dalej wykorzystując ich dobrodziejstwo w kosmetykach 
do makijażu. Stąd mamy ulepszoną wersję Affinitone z arganem dla uczucia nawilżenia, odżywienia
 i perfekcyjnego wykończenia makijażu. Delikatna konsystencja i jak uprzednio lejąca szybko stapia 
się z cerą. Krycie na poziomie dobrym, koloryt ujednolicony, cera wygląda lekko i świeżo, jest niczym 
aksamit - gładka, ale nie płaska, naturalnie odbija światło dzięki mikroskopijnym drobinkom. W 
gamie znajdziemy 8 odcieni idealnie dopasowujących się do naturalnego kolorytu skóry - wybrałam 
z nich 5 najjaśniejszych - Opal Rose i Light Sand Beige tu przodują i również mi najbardziej pasują.



Odpowiednio zaaplikowany podkład nie wejdzie nam w pory - raz, że należy znaleźć swój sposób 
(nakładam skunksem a na koniec delikatnie wklepuję opuszkami palców), dwa nie przesadzić z 
ilością, lepiej mniej aniżeli więcej. Trwałość przyzwoita, nie jest to może superbohater, ale zapewnia 
wielogodzinne nawilżenie - pielęgnacyjna formuła jest doskonała dla przesuszonej i zmęczonej 
skóry, zwłaszcza po zimie. Olejek arganowy lubię stosować w pielęgnacji włosów, skóry ciała i 
twarzy, ale zdaję sobie sprawę, że niektórych może uczulać. Zapach przyjemny, w sam raz dla 
podkładu, jednak zanika po chwili. Moim skromnym zdaniem Affinitone zyskał po tej przemianie.




Cenowo i wydajnościowo Affinitone wypada również korzystniej (ok. 25 zł/30 ml vs 35 zł/9 g). W ogólnym
 rozrachunku wybieram klasykę w nowym wydaniu - podkład prosto z tubki,  kompakt z lusterkiem 
przyda się do torebki, na ewentualne przypudrowanie noska ;) I tak jak pisałam idę ku rozświetleniu...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!