}

sobota, 28 listopada 2015

Maybelline, Color Sensational Creamy Mattes

Maybelline w tym roku mocno, ale to mocno poszedł w maty. Po sukcesie matowych cieni znanych jako tatuaże KLIK przyszedł czas na usta. Z matami nie byłam za pan brat, wręcz się ich bałam, wszak wysuszały wargi na wiór!


Matowy makijaż niezmiennie króluje na wybiegach. Stał się najgorętszym trendem na sezon jesień/ 
zima 2015. Spotkaliśmy go na pokazach Dolce&Gabbana, Prada, Public School i Wes Gordon KLIK
Odkąd matowe usta zaczęły świecić triumfy w świecie mody, Maybelline New York postanowił 
stworzyć unikalne pomadki, które spełnią wymagania najbardziej wymagających kobiet.

 


Maybelline New York wykreował idealne połączenie matowego kremu i nasyconych barw, dzięki 
któremu usta są zmysłowe, intensywna i zniewalające. Matowa tekstura dodaje szyku i elegancji,  
a delikatna konsystencja pomadki zapewnia perfekcyjne pokrycie ust wymarzonym kolorem.
 Maybelline New York przedstawia najnowsze pomadki Color Sensational Creamy Mattes. Bez 
efektu wysuszenia, bez rozmazywania. Kremowa formuła, która dba i nawilża usta, zapewniając 
perfekcyjne wykończenie makijażu. Bogata w pigmenty pomadka nadaje ustom wymarzony kolor.



Oprawa pomadek niczym szczególnym się nie wyróżnia, czarna, matowa, kanciasta. Nie sądźmy
jednak po okładce, najlepsze to co w środku! Kremowa konsystencja w połączeniu ze specjalnymi
pigmentami ustom nadaje wyrazistego koloru i aksamitną otoczkę. Formuła matującego kremu The
Creamy Mattes gwarantuje doskonałe nawilżenie i odżywienie delikatnej skóry ust. Jak twierdzi 
Maybelline New York "to najlepszy wybór na zimową pogodę" - uczucie komfortu nie ustępuje przez
 wiele godzin. Pięć kolorów (ubogo póki co) to cztery odważne propozycje (dla mnie aż za nadto) - 
z numerami: róże 940 Rose Rush, 950 Magnetic Magneta oraz czerwienie 955 Craving Coral, 965  
Siren in Scarlet i jedna stonowana pozycja, choć też nie dla każdego 930 Nude Embarance.


 Kolory przepiękne, zwłaszcza te róże, ale w takich różach czuję się jak blondynka (bez obrazy, po 
prostu róż to nie mój kolor i już ) a czerwień też nie wszystkim pasuje. Niemniej przetestowałam 
pomadki w domowym zaciszu, w temperaturze pokojowej, bez wystawiania ich na wiatr, mróz czy
deszcz. Wyśmienicie sprawdzają się podczas jedzenia/picia, krycie jak sami widzicie jest dobre
(swatche KLIK), pomadki nie zastygają na kamień, więc kolejna warstwa wzmocni jeszcze barwę a 
kolor nie wżyna się też w wargi. Przyjemna aplikacja  - poczucie poślizgu podczas nakładania 
ułatwia sprawę, przyjemność noszenia i równomierne schodzenie - to zalety kremowych matów.
Do tego jeszcze nie podkreślają niedoskonałości takich jak skórki, mają lekki posmaczek i zapach.


Tak więc ubolewam nad gamą kolorystyczną dostępną w Polsce, ale wierzę, że Wy coś pośród niej znajdziecie :)
Color Sensational Creamy Mattes dostaniecie w dobrej cenie 27 zł w pobliskich drogeriach. To co, czas na mat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!