}

niedziela, 8 listopada 2015

L'Oreal, Volume Million Lashes

Zmysłowe kocie spojrzenie i ikoniczna objętość rzęs. Nowość wśród  mascar L'Oreal dołączyła do złotej wersji
 standardowej, fioletowej So Couture i czerwonej Excess. Poznajcie złotą gamę Volume Million Lashes...






L'Oreal Paris, Volume Million Lashes (Gold)

"Dla kobiet wykonujących wyrafinowany makijaż oka lub makijaż klubowy, ekstremalnie zwielokrotnione
 rzęsy. Efekt: Spojrzenie zapierające dech i olśniewające piękno miliona rzęs. Nowa generacja 
objętości - rzęsy są jak zwielokrotnione dzięki unikalnej formule tuszu i szczoteczce Millionizer".




Klasyka sama w sobie. Legendarna maskara i luksusowa objętość tymi oto słowami można opisać
złotą maskarę L'Oreal Paris Volume Million Lashes. Rzęsy 3 razy grubsze a przy tym rozdzielone?
Cóż ten tusz daje nam objętość nie tyle poprzez pogrubienie, ale rozdzielenie rzęs. Moje też pięknie
wydłuża, nad okiem powstaje taki mały wachlarzyk. Ekstra czarne pigmenty i wodoodporna formuła
mają zapewnić nam długotrwały efekt. Specjalna spiralna szczoteczka wydobywa zeń tyle produktu
ile trzeba a także precyzyjnie pokrywa rzęsy od nasady aż po same końce. Konsystencja tuszu
pozwala na równomierne rozprowadzenie go, bez powstawania grudek i sklejania - jest ona podobna,
jeśli nie taka sama we wszystkich czterech przypadkach. Tajemnicą pozostaję skład tejże maskary,
nie da się jednak ukryć, że z czasem  może się kruszyć i  obsypywać. Złotą wersję zatem polecam
szczególnie do rzęs krótkich i rzadkich, gdy chcemy optycznie i w miarę naturalnie zagęścić ich linię..



L'Oreal Paris, Volume Million Lashes, So Couture

"Najbardziej elegancka z maskar L'Oreal Paris dla perfekcyjnej stylizacji rzęs: spektakularna, 
'wyrafinowana, wytworna. Precyzyjna elastomerowa szczoteczka „couture” definiuje i 
otula tuszem' każdą rzęsę, rzęsy są idealnie rozdzielone. Bogata formuła „płynnego jedwabiu” 
wzbogacona 'o czarne pigmenty nadaje rzęsom intensywną objętość bez grudek"



Moją faworytką jak dotąd była ta oto fioletowa maskara So Couture, jakże apetycznie pachnąca
czekoladą, zresztą nie raz już o niej wspominałam. Odkąd poznałam jej walory zapachowe zaczęłam
przykładać wagę czy inne tusze także je posiadają - tak też złota pachnie mi z lekka miodem a
zielona jak bombonierka ;) Technicznie rzecz biorąc mamy tu prostą silikonową szczoteczkę, z dosyć
 szeroko rozstawionymi grzebykami, na końcu zwężona aby dotrzeć do każdej jednej najmniejszej
rzęsy. Jej włókna są wyjątkowo drobne i miękkie, łącząc tym samym delikatność i precyzję. Formuła
tuszu dodaje objętości, intensywnej barwy (do wyboru odcień noir i black), jak również podkreśla
zarys oczu. Jedwabisty efekt, bez grudek i uczucia ciężkości w ciągu dnia a dodatkowa warstewka
dla mocniejszego wyrazu na wieczór. Moje rzadkie, długie rzęsy kolokwialnie mówiąc ją pokochały.



 


L'Oreal Paris, Volume Million Lashes Excess

"Nowa maskara L`Oreal zapewnia wyjątkowe podkreślenia spojrzenia. Idealnie pokrywa każdą rzęsę
 aby nadać jej maksymalną objętość. Wyjątkowo gęsta szczoteczka zaprojektowana tak, by docierać 
do każdej rzęsy i umożliwić pokrycie całej jej powierzchni za jednym pociągnięciem. Mascara
 Volume Million Lashes Excess łączy w sobie legendarne działanie `milionizujące`. 
Użyj jej dla nadania objętości każdej rzęsie".


 Ok, już nie taka nowa, choć jak dotąd nie była mi bliżej znana. Ta maskara wyróżnia się szczoteczką
 jak widać - największa ze wszystkich i dosyć specyficzna. Wzbogacona o 50% więcej włosków typu
 excess niż w złotej maskarze Volume Million Lashes, aby nadać każdej rzęsie objętości, pogrubienia
 i podkreślenia. Wyjątkowo gęsta, zaprojektowana tak (spiczasta i wcięta po bokach), by docierać do
każdej rzęsy i umożliwić pokrycie całej jej powierzchni za jednym pociągnięciem. Tu także dwa
warianty kolorystyczne, a wszystko to dla ekstremalnego pogrubienia, spojrzenia bez umiaru.  Moje
rzęsy były na nią wyjątkowe oporne, potrzebowały aż trzech warstw i szczerze powiedziawszy efekt
mnie nie powalił, zbyt ciężki i sztuczny. Nie odradzam, ale także nie polecam z tego całego grona.




L'Oreal Paris, Volume Million Lashes Feline

"Legendarna szczoteczka millionizer jest teraz zakrzywiona tak, że idealnie pasuje do kształtu 
powieki. Pozwala na uchwycenie każdej rzęsy, idealnie pokrywa tuszem od nasady aż po końce. 
Dodaje rzęsom objętości i podkręca za każdym pociągnięciem. Specjalna formuła nadaje 
rzęsom intensywnie czarny kolor, nadając spojrzeniu prawdziwy efekt kocich oczu".



So Couture zamieniłam na nowszy model Feline i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Tu
szczoteczka jest wygięta w łuk, niczym zalotka ma podkręcać rzęsy jeszcze bardziej niż dotąd.
Zwróćcie uwagę na przycięte wewnątrz krótkie włoski, które chwytają każdą, nawet najkrótszą
rzęskę. Szczoteczka jest żeby nie powiedzieć giętka niebywale elastyczna, dopasowuje się do
kształtu oka. Co jeszcze Feline odróżnia od poprzedników to błyszcząca formuła z drogocennymi
olejkami arganowym, kameliowym oraz z kwiatu lotosu. Rzęsy pięknie rozdziela, delikatnie pogrubia,
 wyciąga je do samego nieba i podkręca. Optymalna doza tuszu bez grudek i satysfakcjonująca
trwałość. Wszystkie tuszę są w podobnej cenie ok. 50 zł, więc radzę na ten właśnie postawić.


Miliony, nie miliony, ale wychodzi na to, że nie tylko rozmiar ma znaczenie, ale także kształt :) Który zatem
 Wy wybierzecie? Dla przypomnienia wielki test maskar KLIK przy okazji wielkiej promocji wiecie gdzie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!