}

czwartek, 1 października 2015

L'Oreal, True Match w nowej odsłonie


Nowy, ukochany, lepszy - takimi przymiotami można opisać odświeżoną wersję kultowego już podkładu. 
Jeśli pamięć mnie nie myli (przyszło mi go używać wieki temu), stary był całkiem dobry, ale troszkę 
za ciężki na moje potrzeby. Z wiekiem one jednak się zmieniły, z porą roku także i tak po lecie 
wracam do bardziej kryjących podkładów, a pierwszym z nim jest właśnie L'Oreal True Match. 





Hasła reklamowe mówią i o ulepszonej formule i składzie a wreszcie o doskonałym efekcie. Na 
pierwszy rzut oka dostrzegamy jednak opakowanie - to nadal szklane, 30 ml pojemności, ale bardziej 
eleganckie, z klasą, nieustająco z wygodną, higieniczną pompką. Metamorfoza wyraźnie na plus. 
Przechodząc do wnętrza - odcieni do wyboru mamy klika, 9 dla ścisłości, przyporządkowane jak 
widać w tabelce do karnacji: jasnej, średniej i ciemnej w chłodnej, neutralnej lub ciepłej tonacji. 
Szczególną uwagę zwrócono na najjaśniejszą, do niej przypisane są aż 4 kolory, 1.N IVORY z tego 
co widziałam jest bardzo blady, idealny dla słowiańskiej cery. Mój unikalny odcień to zdecydowanie N 
VANILLA - o ton ciemniejszy od IVORY,  myślę, że jestem w większości, jest to bowiem neutralny
 wręcz naturalny kolorek Polek. W jasnej grupie występuje także 3.D/3.W GOLDEN BEIGE i 3.R/3. 
GOLDEN ROSE - odcienie czasem różnią się tylko jeden, pół tonu co bardzo się chwali. Tak 
skomponowana gama pozwala na dobranie koloru dla siebie posługując się według wskazówek:  

"Tonacja ciepła: Jeśli otrzymujesz najwięcej komplementów, kiedy ubierasz się w brązy, ciemne 
zielenie lub odcienie pomarańczowe
Tonacja zimna: Jeśli lepiej Ci w różach lub kolorach pastelowych
Tonacja neutralna: Jeśli nie zauważasz, by któreś z powyższych odcieni bardziej lub mniej do 
Ciebie pasowały"





Podkłady już w buteleczce przepięknie mienią się na złoto. Starszy brat owszem miał te drobiny, ale
 nie aż tyle! Ta poświata w słońcu połyskuje, na skórze nie jest widoczna od razu, trzeba przyjrzeć się
 z bliska, na żywo najlepiej by dostrzec ją w pełnej krasie. Kremowa konsystencja zdaniem producenta
 jest w rzeczywistości lejąca. Odniesienia do wody są natomiast grubą przesadą, podkład na pędzlu 
nie spływa, można także nanosić go dłońmi. Osobiście preferuję pędzel, moim ulubionym jest 
skunks Zoeva KLIK, suchy - idealnie podkład rozprowadza, bez smug a także sprawia, że szybko
 się on ze skórą stapia, delikatnie zastygając. Półtorej do dwóch pompek wystarcza, aby osiągnąć 
pełne krycie. Wygląda wtedy i naturalnie i świeżo, prawie nieskazitelnie (ładnie kryje wszelakie 
zaczerwienienia czy przebarwienia) a skóra jest wyjątkowo gładka, aksamitnie miła w dotyku.

Nowe pigmenty jeszcze lepiej dopasowanie do odcienia

Nowa formuła True Match została wzbogacona o trzy nowe, hybrydowe pigmenty. Dzięki temu
 podkład True Match osiąga jeszcze lepszą precyzję kolorystyczną. Nowe pigmenty efektywnie
dopasowują się do ciepłej, zimnej i neutralnej tonacji skóry. Są tak dobrane, że gwarantują
efekt nieskazitelnej, naturalnie wyglądającej skóry.





Podkład dopasowuje się do koloru i struktury skóry, ujednolica ją a do tego wszystkiego odczuwalne
jest jej nawilżenie. Przez lata kurczowo trzymałam się matu na twarzy z prostej przyczyny - moja 
skóra jest mieszana i świecę się nawet zimą - rozświetlaczem traktuję tylko te obszary, które chcę by
lśniły, kości policzkowe czy łuk brwiowy. Podkład True Match to połączenie podkładu kryjącego z 
subtelnym matem czy też półmatem - nie jest to efekt maski czy ściągniętej twarzy, jest tu glow, ale 
też nie świeci się przesadnie. Sam w sobie jest lekki, ale to ile go nałożymy też ma duże znaczenie. 

Nowy standard nawilżenia dla komfortu Twojej skóry

Nowa, kremowa formuła zawiera kombinację gliceryny, witaminy E i B5 dla wyjątkowego komfortu. 
Pozostawia skórę gładką i miękką w dotyku. Nowa odsłona kultowego podkładu L’Oreal True Match 
to nowy wygląd jak i nowy skład. Podkład ma się jeszcze lepiej dopasowywać do naszej cery, 
 ale ma być też bardziej nawilżający.

 
 
 


Z trwałością u mnie jest różnie, bywają lepsze dni i gorsze jak u każdego. Średnio wytrzymuje bez 
poprawek 6 godzin, o ile się nie ściera to z punktu widzenia osoby dojrzałej już nie doskonałej 
stwierdzam, że owszem z czasem podkład może podkreślać zmarszczki czy wchodzić w zagłębienia. 
Gdy jest cieplej przypudrować muszę także czoło czy nosek. Za to nie zauważyłam żeby podkreślał 
suche skórki czy pory, zapychał czy przysporzył szkód na skórze. Nie waży się także ani znacząco 
ciemnie. Dodatkowo ma w sobie filtr SPF, zawsze to już coś i jest ważny aż 12 miesięcy od otwarcia.

Olejki dla idealnego stapiania się podkładu ze skórą

Rewolucyjne połączenie czterech olejków eterycznych dla wyjątkowego komfortu aplikacji i 
równomiernego wykończenia makijażu. Zapewnia doskonałe rozprowadzenie podkładu,
 łatwość użytkowania i wyjątkowo sensoryczne doświadczenie.
 

Nie doszukałam się pełnego składu, jedynie co wyczytałam z ulotki i przytoczyłam powyżej - w
środku znajdziemy mineralne pigmenty, olejki, składniki nawilżające i witaminy. Zapach z kolei jest 
charakterystyczny dla podkładów marki L'Oreal, przyjemny, ale niezbyt długo wyczuwalny. Nową 
wersję śmiało mogę polecić w zasadzie dla każdej cery, jedynie przy tłustej obawiam się, iż długo
miejsca by nie zagrzał.  U zmagających się z większymi lub innymi niż moje niedoskonałościami 
może sprawdzić się równie dobrze. Z kolorem z pewnością nie będzie problemu - paleta jeszcze 
raz podkreślę jest bogata. A zresztą jeśli nie spróbujecie na własnej skórze to się nie przekonacie ;)



 
Mała próbka jak wygląda na skórze cienka warstewka, postaram się wrzucić lepsze zdjęcie :)

 Twarze podkładu: Natasha Poly, Bianca Balti, Zoe Saldana.

Podkład nr jeden na świecie i nr 1 w Polsce i u mnie świeci trumfy :) Nowy True Match jest dużo 
lżejszy niż przed laty, ale nie traci na kryciu, udoskonalony pod wieloma względami. Porównuje się 
go do podkładów Maybelline Affinitone czy Revlon Colorstay, najbliżej mu do poprzednika. Cena jest
również zbliżona, zapłacimy za niego w regularnej cenie ok 59 zł, co i rusz jest jednak jakaś promocja :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!