}

poniedziałek, 12 października 2015

Laura Mercier

Kolejna marka, kolejna niezwykle barwna kobieta, którą poznać musicie, choć wierzę, wiem to, że o 
Laurze już słyszeliście. Laura Marcier to francuska malarka, która chwyciła za pędzle do makijażu i
 została wizażystką. Od lat sygnuje swoim nazwiskiem kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne a w portfolio 
posiada takie bestsellery jak korektory i podkłady praktycznie niewidoczne na skórze czy utrwalający
 puder sypki. Na świecie zasłynęła innowacyjnym konceptem nieskazitelnej cery "Flawless Face". 




"Laura Mercier™ to innowacyjne produkty i legendarny kunszt makijażu. Dzięki kosmetykom tej
marki każda kobieta zyskuje pewność siebie i możliwość wykreowania doskonałego makijażu 
zapewniającego efekt nieskazitelnej cery. Założycielką marki jest Laura Mercier znana i ceniona 
artystka oraz przede wszystkim makijażystka, która opierając się na wieloletnim doświadczeniu w 
tworzeniu makijaży w 1996 roku stworzyła własną markę kosmetyków do makijażu i pielęgnacji: 
Laura Mercier™. Laura osobiście opracowała gamę produktów opartych na klasycznej, zawsze
aktualnej palecie barw, której zadaniem jest eksponowanie naturalnego piękna każdej kobiety. 
Tak jak mawia Laura „To, co czyni Cię niepowtarzalną sprawia, że jesteś piękna”."


 

Na swojej skórze mogłam się przekonać o sile krycia i lekkości zarazem podkładu Smooth Finisgh 
Flawless Fluide, który widać na załączonych obrazkach, ale jeszcze się wstrzymam z jego opisem,
więcej napiszę niebawem - jedyne co zdradzę, że to jeden z najlepszych podkładów jakim przyszło
mi się malować, z różnych półek cenowych (w moim TOP 5). Do pełni szczęści dobrałam można
powiedzieć korektor do zadań specjalnych Undercover Pot, do twarzy i pod oczęta, na nim się skupię
 w głównej mierze (post o korektorach obiecuję, że wkrótce będzie!) A dla podkoloryzowania, na sam
koniec coś święcącego... Zwróćcie proszę uwagę na opakowania - minimalistyczne, ale stylowe.



 Korektor Undercover Pot poleciła mi makijażystka ze względu na właściwości kojące (rumianek i
aloes), chroniące (witaminy A i E ) i optycznie łagodzące widoczność drobnych linii i zmarszczek, a
 te mam jak wiadomo liczne.  Do wyboru są cztery duety korektorów w różnych odcieniach. Mój 
number 01 ma dwie grające ze sobą barwy, a na dnie skrywa się niespodzianka - jest wieczko, jest i
 siteczko i specjalny transparentny, maskujący  puder, ten najpopularniejszy w ofercie, który całość 
utrwali. Małe, zgrabne puzdereczko z lusterkiem, wagi 5,8g w cenie niebagatela 194 zł.

 


"Zestaw korektorów Undercover Pot zawiera dwa, unikatowe produkty: Secret Concealer i Secret 
Camouflage, które doskonale tuszują niedoskonałości. Korektor Secret Camouflage jest mocno 
napigmentowany i już niewielka jego ilość umożliwia uzyskanie pełnego efektu kryjącego, przy 
czym skóra nadal zachowuje naturalny wygląd. Korektor Secret Concealer jest szczególnie polecany 
do tuszowania zasinień pod oczami. Zapewnia naturalny efekt, nie zbiera się w drobnych liniach, 
zmarszczkach i nierównościach skóry. Zestaw zawiera również sypki puder utrwalający 
Translucent Loose Setting Powder, który zapewnia aksamitne wykończenie makijażu".
 


Tak więc mamy tu tak zwany kosmetyk 3w1. Jedna połówka, ta jaśniejsza to kamuflaż Secret  
Camouflage, druga Secret Concealer. Kamuflaż z racji nazwy ma mieć silnie kryjące działanie i 
trzeba mu to przyznać - jest w stanie zatuszować wiele (blizny, przebarwienia, niedoskonałości). Z  
uwagi na skład (jak wyżej) łagodzi i nie podrażnia. Rozjaśnia okolice oka i zmniejsza widoczność
 cieni.  Drugi rzeczony  może być stosowany na twarz a połączony z kamuflażem pod oczy, nawilża
 dodatkowo dzięki zawartości oleju z ziaren soi. Oba posiadają wysoki poziom pigmentu a ich niewielka
 ilość umożliwia uzyskanie pełnego efektu krycia, przy czym skóra zachowuje naturalny wygląd. 



Nie obciążają nawet cienkiej skóry pod oczami, nie zbierają się w załamaniach, nie ważą. Mają 
bowiem gwarantować długotrwały oraz nieskazitelny efekt. Undercover Pot jest bardzo kremowy,
aczkolwiek treściwy, warstewka niewielka dużo przykrywa.Widać, że jest zbity, jednak pod ciepłem
opuszków lepiej współpracuje, producent poleca wprawdzie  użycie pędzla, z oszczędności i wygody
wolę palce. Formuła jest lekka i nietłustawa. Korektor stapia się z skórą, wygładza ją i jeszcze raz
napiszę super kryje. Z czasem uwidacznia się w zmarszczkach mimicznych nieznacznie, ale nie na 
tyle, żeby robić z tego dramat. Przypudrować go można lekkim mineralnym pudrem Translucent Loose
Setting Powder, ten zawiera miałki talk odbijający światło, rozpraszając uwagę od choćby zmarszczek.
  



Na deser Paleta Golden Mosaic, mój kaprys, kolejna błyskotka w kolekcji. Zachowawczo wybrałam
 Shimmer Block (pozostałe w gamie: Peach, Pink i Gold ) - kompozycję czterech lśniących odcieni w
 tonacji beżowo-brązowej i nie żałuję tego wyboru. Tu nie ma co się rozpisywać, choć rozmarzyć się
można, tak więc króciutko tylko na jej temat. Ten wypiekany, rozświetlający puder ma niebywale 
delikatną strukturę a satynowa miękkość sprawiają, iż gładziutko rozprowadza się na skórze, nie
 'plamiąc' ;) Mieni się pięknie i w puzderku i na licu, bez zbędnego brokatu, tandety. Cena: 239 zł.


 

W Polsce do swoich domów piękna #houseofflawless Laura zaprasza od marca zeszłego roku; 
znajdziemy ją Perfumeriach Douglas w Warszawie (Arkadia, Galeria Mokotów, Promenada, Blue 
City), Krakowie (Galeria Krakowska i Bonarka), Wrocławiu (Galeria Dominikańska i Magnolia 
Park), Lublinie (Zamkowe Tarasy), Łodzi Manufaktura, Olsztyn (Galeria Warmińska) i Katowice
(Echo). Zapoznajcie się z kosmetyki Laury i najnowszą kolekcją jesień-zima Chrome Extravagance :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!