}

niedziela, 12 lipca 2015

Denko / Pielęgnacja i oczyszczanie twarzy

Zbierałam się, zbierałam i nazbierałam. Nieskromnie powiem, że to największe denko jakie poczyniłam!!
Jest ono wynikiem kilku dobrych miesięcy, stąd też podzieliłam je na kilka części...  W dzisiejszej
odsłonie skupię się na pielęgnacji i oczyszczaniu twarzy:) Lecimy z tym koksem ;)

 ŻELE/PELLINGI: Żel Organique Basic po raz wtóry KLIK a także mocno ziołowy, tymiankowy żel
Sylveco - naturalnie, tak jak lubię bardzo służyły mojej cerze. Z żelem peelingującym Yves Rocher
Hydro Vegatal wszak się polubiłam, ale nie jest i nie będzie on moim hitem. Na problemy skórne
polecam za to kremowy żel The Body Shop Tea Tree z olejkiem z drzewka herbacianego.
Osławiony enzymatyczny peeling Organique - do jego recenzji zbieram się od miesięcy...


TONIKI/DWUFAZY: Clochee łagodzący tonik oksydacyjny KLIK - ten osobnik tylko narobił mi
ochoty na więcej kosmetyków tej marki :P Złuszczający tonik Skinetic KLIK - łagodny aczkolwiek
skuteczny i polski :) Miło było mi także poznać hibiskusowy, nawilżający tonik Sylveco KLIK 
Z dwufaz w obroty poszły Ahava KLIK oraz Dr Irena Eris Cleanology - kultowy kosmetyk.


MICELE/WODY: LE' MAADR z komórkami macierzystymi - dziś wiem, że to bajka, a woda jak woda
 KLIK. Avene woda oczyszczająca KLIK całkiem dobra, ale o niebo bardziej chwalę sobie wodę 
termalną KLIK, której mam spory zapas. Yves Rocher Sensitive Vegetal to woda z serii do cery 
naczynkowej, przy demakijażu niestety należy omijać oczy. I wszystkim znana Bioderma Sensibo.

KREMY/MASECZKI: Pharmaceris N i A, do których wracam zawsze i wszędzie, dodatkowo n'ka
 wzbogacona jest witaminą K :) Zielony krem Clinique dla naczynkowców, o którym nie omieszkam
 jeszcze napisać. Jedyna maska wykończona do dna - nawilżająca dyniowa, oczywiście Organique.
Pod oczy nakładałam m.in. kremik La Roche-Posay Redermic, o którym się rozpisywałam KLIK.


SERUM/OLEJKI I INNE: Serum Estee Lauder KLIK - serum legenda i nic więcej mówić nie trzeba :) 
Pielęgnujący olejek nawilżający Phenome, ten ratował mnie z opresji suchych skórek itp KLIK. 
Czeski żel lawendowy Nobilis Tillia KLIK łagodzi nie tylko podrażnioną twarz, ale też skórę ciała.
O kolagenie NTC wie już cała blogosfera, nie ma co więcej zachwalać ;) I na koniec kosmetyk,
który mnie zaskoczył - Benefit Dream Screen - jedwabisto matowy filtr przeciwsłoneczny SPF45.


Obecnie na wykończeniu są kosmetyki marki Eisenberg i jeszcze kilka kąsków, ale o tym napiszę następnym
razem. I tu do Was pytanie - denko to niewdzięczny temat, ale prawdziwy - bez ściemy i koloryzowania -
sami powiedzcie - życzycie sobie więcej postów z pielęgnacją ciała/włosów a może z kolorówką? :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!