}

niedziela, 3 maja 2015

Urban Decay, Eyeshadows

Historia marki Urban Decay rozpoczęła się 18 lat temu, gdy takie odcienie jak róż, czerwień i beż niepodzielnie 
panowały na rynku wśród kosmetyków luksusowych a fiolet czy zieleń nawet nie wchodziły w grę. Co lepsze,
jedyną z możliwości uzyskania upragnionych wtedy zielonych paznokci było pomalowanie ich markerem :)



Dostrzegając tą lukę Sandy Lerner, Wende Zomnir i Dawid Soward podjęli wyzwanie zrewolucjonizowania
 świata kosmetyków, trafiając w gusta wielu żądnych kolorów kobiet, które łączyło pragnienie niezależności. 
Dziś mamy całe spektrum kolorów a ich wielowymiarowość to kolejne osiągnięcie w dziedzinie makijażu.




Palety Naked to numer jeden wśród kosmetyków Urban Decay, a każda ich odsłona udowadnia że Nude nie może 
być nudny! Popyt na kolory wciąż rośnie stąd ciągle poszerzająca się gama pojedynczych cieni tej marki, które 
 występują w wielu bogatych w pigmenty odcieniach, od matowych, przez migotliwe, opalizujące, po satynowe. 






W tym sezonie Urban Decay przedstawia pięć najnowszych pojedynczych cieni do powiek. Każdy znajdzie coś dla
 siebie - od miłośników kolorów po fanów neutralnych matowych efektów. Gama to trzy wspaniałe cienie dające 
podwójny efekt kolorystyczny w odcieniach: niebieskim (Dive Bar), ceglanym (Lounge) i bordowym (Bacfire)!



To również dwa uniwersalne matowe neutralne odcienie jak cielisty Riff  i ciepły brąz Bewere. Dzięki 
dołączeniu nowych barw, gama cieni do powiek Urban Decay zawiera już 9 zachwycających odcieni o 
podwójnym efekcie kolorystycznym oraz wciąż rozszerzającą się gamę cieni matowych, czy brokatowych.



Dziś prezentuję, dwa różne cienie i dwa różne ich wykończenia. Ether to cień z serii Moondust, która cieszy się 
popularnością. Przepiękny, brudnawy fiolet, roziskrzony drobinkami brokatu zapewniając opalizujący efekt 
w wymiarze  3D. Subtelny, lekko srebrzysty cień naniesiony na gołą powiekę doda jej koloru i blasku.



Lounge to prawdziwy kameleon, ceglano-brązowy odcień puszczający oko zielenią. Dużo wyraźniejszy niż
 poprzednik, głęboki, metaliczny będzie gwiazdą każdego wieczoru. Ukazanie magii tych cieni graniczy
niemal z cudem. Cienie w różnym świetle i pod różnym kątem mienią się cudownie, jak błyskotki!



W wszystkich cieniach Urban Decay zastosowano technologię Pigment Infusion System™. Ich wyjątkowa 
formuła gwarantuje długotrwałość użytych pigmentów dla niebywale wyrazistych kolorów i efekt, który 
długo pozostaje na powiekach. Aksamitnie gładkie, łatwe w obsłudze, wystarczy nałożyć paluszkiem.

 


Cienie Urban Decay to takie małe dzieła sztuki, zamknięte w metalicznej kasetce, inspirowanej żetonami 
nowojorskiego metra. To cienie do powiek, które można wyjąć z opakowania i umieścić we własnej palecie
 Build Your Own Palette Urban Decay. Wysokiej jakości i niemałej ceny 85 zł, dostępne w Perfumerii Sephora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!