}

piątek, 10 kwietnia 2015

Clinique, Beyond Perfecting, Podkład i Korektor 2w1

Clinique zrobił kolejny krok nie tylko w pielęgnacji i stworzył kosmetyk z gatunku dwa w jednym, połączenie 
podkładu z korektorem, który ukrywa nasze niedoskonałości, czyniąc to z niezwykłym polotem.
A wszystko to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki....



"Clinique przedstawia NOWY podkład + korektor Beyond Perfecting Foundation + Concealer, który 
sprawi, że Twoja cera będzie wyglądać nieskazitelnie przez cały dzień. Wypróbuj formułę 2 w 1, a 
uzyskasz efekt pełnego krycia bez obciążania skóry grubą warstwą podkładu. Przekonaj się, że 
Twoja cera może wyglądać idealnie bez względu na czas i miejsce! Marzysz o kosmetyku, który 
zamaskuje wszystko, co trzeba, sprawiając przy tym wrażenie jakby go nie było? Nowa formuła 
Beyond Perfecting Foundation + Concealer to połączenie lekkości z poziomem pełnego krycia. 
Możesz używać go zarówno jako podkład lub stosować tylko miejscowo jako korektor. 
Gwarantujemy, że pozostanie na twarzy cały dzień – przez pełne 12 godzin."
 
Pierwsze moje spotkanie z tym podkładem miało miejsce jeszcze w lutym, w saloniku Clinique z 
warszawskich Złotych Tarasach. Na indywidualnej konsultacji zaproponowano mi odcień o nazwie 
alabaster, który idealnie wpisuje się w koloryt większości Polek. Szczerze mówiąc to nazwałabym
 go beżem, ale nie ma co, koloryt mi odpowiada, ma żółte tony więc niweluje zaczerwienienia.
Zimą zmagałam się właśnie z problemem naczynek i jakże było moje zaskoczenie po aplikacji 
tegoż podkładu. Przede wszystkim mega krycie, fakt faktem potrzebowałam wtedy nieco
 grubszej warstwy niż teraz, ale efekt był piorunujący, a przy tym skóra czuła, że oddycha. 

 

Formuła Beyond Perfecting Foundation + Concealer dostępna jest w 6 odcieniach  przeznaczonych
 do cery typu 2 i 3. Oznacza to, że jest adresowana do osób z mieszaną cerę w stronę suchej oraz 
mieszaną ze skłonnością do przetłuszczania. Moja, dla przypomnienia jest właśnie cerą mieszaną i 
zależnie od pory roku, albo ma tendencje do świecenia w strefie T, albo też do przesuszania. Beyond 
Perfecting wpisał się w moje potrzeby - nigdy, przenigdy, nie możemy zapomnieć o nawilżaniu cery!


"Lekka, oddychająca formuła dostosowuje się do indywidualnych potrzeb Twojej skóry dzięki 
cząsteczkom, które w zależności od zapotrzebowania wchłaniają nadmiar sebum lub zwiększają 
poziom nawilżenia - obszary przesuszone poddane zostaną dodatkowemu nawilżeniu, a te, 
które się błyszczą - zmatowione. Wchodzące w skład formuły specjalne polimery nie
 wysychają, sprawiając, że podkład gładko się rozprowadza". 
"Częstym błędem popełnianym przy wykonywaniu makijażu jest nakładanie nadmiernych ilości 
podkładu” – uważa Jenna Menard, Global Colour Artist marki Clinique. “Najlepiej wówczas
skorzystać z naszego niezwykłego aplikatora, który dba o to, by ilość pobieranego kosmetyku była 
optymalna! W naszym podkładzie 2 w 1 najbardziej cenię to, że zapewnia nam poziom krycia
 idealnie dostosowany do naszych indywidualnych potrzeb. Zacznij od nałożenia niewielkiej ilości, 
którą zwiększaj stopniowo aż do uzyskania poziomu krycia, który Cię satysfakcjonuje"

 

Na wycinku skóry, w dużym przybliżeniu prezentuję stopień krycia podkładu. Koloru idealnie nie
udało mi się oddać, ale mam nadzieję, że widać jak dobrze został on wyrównany, zakrył co trzeba
 ale także wygładził skórę. To jest naprawdę cienka warstewka - nałożona tak jak lubię pędzlem
 Hakuro KLIK - idealnie wtopiła się w skórę, pory też są prawie niewidoczne a cera wygląda 
niemal bez skazy. Co jest istotne w moim przypadku, podkład nie podkreśla linii zmarszczek, 
daje naturalne i matowe wykończenie. Jego trwałość szacuje się na 12 godzin i choć nie wymaga
poprawek (nie wyciera się, nie waży) to jednak muszę po jakimś czasie przypudrować nosek,
zwłaszcza gdy robi się coraz cieplej. Nie ciemnieje, mojej skórze wybitnie służy, przetestowany
 jest alergologicznie, nie zawiera substancji zapachowych. Czuję się w nim lekko i komfortowo.

 

Trzymamy się kurczowo zasady, że podkłady kryjące są dobre na zimę a już gdy jest cieplej 
niekoniecznie. Przypięło się im łatkę, że są ciężkie i wyglądają na twarzy jak maska. Otóż nie
 zgodzę się z tym, to jak budujemy stopień krycia też jest niezmiernie ważne. Z doświadczenia 
wiem, że im mniej tym lepiej. Ten podkład ma wyjątkowo lekką choć treściwą konsystencję, która 
przyjemnie się rozprowadza, bez smug, zacieków i plamek. Do tego zastosowano tu specjalny 
aplikator w postaci gąbeczki, który produkt wydobywa oszczędnie a możemy także go nanosić 
punktowo jak korektor. Jest to wygodne i przekonuję się do takiej formy coraz bardziej, szklana
 butelka też mi nie ciąży. Owszem brak pompki może wielu zniechęcić, ale mamy w swoich rękach 
narzędzie, które jest bardzo pomocne i w moim odczuciu naprawdę higieniczne, podkład się nie
 wylewa, nie brudzi a sam kontakt gąbeczki z oczyszczoną skórą twarzy to nic przecież złego.



"Wyjątkowy aplikator sprawia, że nałożenie podkładu to czysta przyjemność! Gąbczasta końcówka 
pomoże Ci nałożyć podkład punktowo na całej twarzy. Odwrócona bokiem, rozprowadzi kosmetyk
 na policzkach i rozleglejszych obszarach twarzy. Aby skorygować drobne niedoskonałości skórne, 
należy natomiast użyć zaostrzonej końcówki. Każda z technik aplikacji umożliwi Ci uzyskanie poziomu
 krycia, na którym w danej chwili Ci zależy. Formuła 2 w 1 oraz aplikator, który działa niczym magiczna 
różdżka, to gwarancja czegoś więcej niż nieskazitelna cera – łatwego do uzyskania, doskonałego, 
pełnego i naturalnie matowego wykończenia utrzymującego się na skórze przez cały dzień".


 

Nowe podkładowe rozwiązanie Clinique jest perfekcyjne pod wieloma względami i nie sposób tu doszukiwać 
się na siłę jakiś wad. Moglibyśmy jedynie życzyć sobie większej palety kolorów. Cena podkładu to 
159 zł/30 ml, dostępny jest w Drogerii Douglas i online www.clinique.com.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!