}

środa, 4 lutego 2015

EWE SKIN PRObiotic

Nasza skóra jest delikatna niczym piórko. Dbamy o nią sięgając po znane z reklam produkty, 
zapominając o zachowaniu odpowiedniej mikroflory bakteryjnej. Zewsząd otacza nas wiele bakterii
i alergenów, które nie tylko kryją się pod stertami kurzu... Alergia to temat rzeka, co najmniej jedna 
dziesiąta ludzi na całym świecie na nią cierpi. Nie będę zbyt mocno wchodzić w temat, chciałabym 
natomiast się skupić na innowacyjnych kosmetykach probiotycznych, które tworzą naturalną barierę 
przed niebezpiecznymi patogenami i alergenami (te skrywają inne kosmetyki). Przedstawiam Wam 
zatem belgijską markę CHRISAL, na rynku od 25 lat i kosmetyki jej produkcji Ewe Skin Probiotic.


Bakterie inaczej zwane drobnoustrojami są wszędzie! Te małe pałeczki, niewidoczne gołym okiem 
żyją i rozmnażają się jak szalone, żywiąc się potem, sebum i martwymi komórkami. Na naszym 
ciele jest ich więcej aniżeli wszystkich komórek ciała, tworzą swoisty pancerz ochronny przed 
zagrożeniami środowiska. Mimo wszystko źle nam się kojarzą, z tą nieliczną, wrogą grupą 
wywołującą choroby - patogenami. Probiotyki to bakterie pożyteczne, pomagają bowiem odnowić 
wyjałowioną florę bakteryjną a sięgamy po nie najczęściej gdy zażywamy antybiotyki czyli preparaty
 bakteriobójcze. Każdy z nas ma naturalną florę bakteryjną na powierzchni skóry, która stanowi 
barierę ochronną przed bakteriami i wirusami chorobotwórczymi. Jej właściwy skład podtrzymują 
pre- i probiotyki, które znajdują się również w kosmetykach. To tak dla zobrazowania o czym piszę :)



Skóra stanowi 15% masy ciała. Sucha, mieszana, wrażliwa - niezależnie od typu ma tą samą
 funkcję. Jak wygląda, w jakiej jest aktualnie kondycji (poziom nawilżenia, grubość warstwy rogowej
 naskórka, pigmentacja, przebarwienia, zmarszczki itp. itd) - na to wpływają czynniki zarówno 
wewnętrzne (jak chociażby hormony) i zewnętrzne, przed którymi możemy się chronić. Podobno
częste mycie skraca życie i coś w tym jest otóż naruszamy płaszcz hydrolipidowy skóry i zmywamy
z siebie te dobre bakterie. Często, zupełnie nieświadomie używając dezodorantu o działaniu
 przeciwbakteryjnym zaburzamy wydzielanie łoju i potu. Podobnie rzecz się ma z mydłem czy
żelami pod prysznic - mydło ma odczyn zasadowy natomiast nasza skóra kwaśny. Mydło za
bardzo odtłuszcza skórę, wręcz ją przesusza, skóra może stać się nadwrażliwa i podatna na alergie.

 

Kosmetyki probiotyczne w niewidzialny sposób tworzą aktywną barierę między powierzchnią skóry
 a środowiskiem zewnętrznym, które jest pełne czynników podrażniających. Nawet oczyszczona
skóra nie jest całkowicie bezpieczna, wręcz przeciwnie patogenne drobnoustroje rozmnażają się na
 niej w błyskawicznym tempie. Naturalne mechanizmy obronne nie mają szans. Dodatkowo na
codzień stosując i nakładając na siebie wiele innych kosmetyków (również do makijażu)
podrażniamy skórę - wywołują one różne odczyny alergiczne. Ponadto konserwanty w nich
zawarte niszczą te dobre bakterie a niewłaściwe pH kosmetyku, niedopasowane do naszej skóry
zmienia je . Nie chcę Was straszyć, ale tak się dzieje, jak we wszystkim tak i tu należy
 zachować zdrowy rozsądek i równowagę. Już przechodzę do kosmetyków, które widzicie :)


Dwa produkty co codziennego użytku, dezodorant i żel pod prysznic. Ich formuła to najnowsze 
osiągnięcie biotechnologii w higienie a zawarte probiotyki przywracają naturalną mikroflorę skóry,
ta staje się gładsza i zdrowo wygląda. Tak ogólnie mówiąc kosmetyki te są przyjazne dla każdego, 
idealne dla osób otyłych, które mają problem z nadmierną potliwością. Żel pod prysznic może być 
używany także w higienie intymnej czy do pielęgnacji  twarzy, zmiękcza skórę i chroni przed
nadmiernym jej przesuszeniem. Wszystkie dotąd mi znane dezodoranty głównie maskowały brzydkie
 zapachy, ten zajmuje się przyczynami, nie skutkami, tworzy warstwę probiotyczną a i łagodzi
podrażnienia naskórka. Oba kosmetyki mają bardzo przyjemny zapach, który w miły sposób dla nosa
 pozostaje na ciele, jest on zbliżony do zapachu mydła. Kosmetyki probiotyczne przede wszystkim są
bezpieczne dla środowiska i dla zdrowia człowieka, 100% naturalna ochrona! Co ciekawe posiadają
24miesięczną gwarancją producenta i nie są pierońsko drogie, cena dezodorantu to 47 zł, żelu 28.

 

Kosmetyki probiotyczne to nowy sposób pielęgnacji skóry, oprócz podstawowej higieny dają nam 
ochronę. Gdzie ich szukać? - istnieje taka probiotyczna mapa miejsc zielonych KLIK, kosmetyki
probiotyczne możemy kupić online i stacjonarnie. Oprócz serii SKIN, jest także HOME, z
 domowymi środkami czystości, ale nie chodzi tu o to by nasza przestrzeń była sterylna ;)
Mam nadzieję, że w przyjazny sposób i bez naukowego patosu opowiedziałam jak probiotyki są
istotne. A może macie doświadczenia z kosmetykami probiotycznymi? Podzielcie się nimi :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!