}

niedziela, 25 stycznia 2015

Denko gigant!

Na dobry początek nowego roku (choć końcówka już stycznia) dno jeszcze z 2014tego, oczyszczam
przestrzeń i siebie! Oprócz tych wszystkich wiadomych czyścików, jakie stosujemy każdego dnia a
nie wypada ich pokazywać w stanie zużycia,  chciałabym zwrócić Waszą uwagę na kilka kosmetyków,
które zawładnęły moją łazienką, ale i sercem. Buble także się tu znajdą, niestety są i takie...


W kąpieli towarzyszyły mi: peelingująca, orzeźwiająca pianka Organique mrożona herbata mmm,
stanowczo za mały peeling Soap&Glory, ciężki zawodnik czyli peeling gruboziarnisty Lirene Jucy
Mango, apetyczna szampańska truskawka Lirene czy niezwykle kremowa Luksja Pomegranat &
Maracuya.  Cudowny rytuał  odprawiałam z Rituals scrubem Himalaya, pianką Yogi Flow i 
balsamem Magic Touch. Higienę utrzymywały: śliwkowe mydełko do rąk Bath&Body Works i
niezawodny dezodorant Rexona Aloe Vera. Czarne mydło Savon Noir używałam i do mycia ciała i
twarzy i do włosów, wszystko za jednym zamachem pod prysznicem.  Ostatnim ulubieńcem jest
bombowe masełko do ciała Bomb Cosmetics. Marzę o Rituals, Soap&Glory czy Lush w Polsce! 

 

Dwie marki Pantene (większa objętość, Oil Therapy, ochrona przed wypadaniem) i Dove (Oxygen
Moisture, Pure Care Dry Oil, Youthful Vitality z BB kremem do włosów!) obie służyły moim
selerkom i goszczą jak widać najczęściej.  Lubię produkty do włosów naszpikowane silikonami, ale 
takie, które ich nie obciążają. Moim włosom a właściwie końcówkom robiły dobrze: olejek Wella
 Oil  Reflections i olej arganowy Organique, który również używałam do masek wszelakich... A
 ponadto wylałam na siebie hektolitry lakieru do włosów: L'Oreal Elnett, Wella Wellaflex i Pantene
 Pro-V żeby te włosy jakoś ujarzmić. W Nowym Roku planuję więcej profesjonalnej pielęgnacji :)

 

Pielęgnacja twarzy, z tym było mniej lub bardziej naturalnie. I znów czarne mydło Organique oraz 
mydło Allepo, które rzecz jasna się wymyło ;) Z z tyłu się chowa różany krem Nobilis Tillia, krem 
 ze śluzem ślimaka Lioele czy kolagen NTC - to wszystko mi bardzo przypasowało. Bublami okazały
 się: niby regenerujący, ale odrzucający zapachem krem Gold Water Blue No 02 oraz Yves Rocher 
Elixir 7.9, który mnie mocno uczulił. W pielęgnacji cery naczynkowej pomagały: Pharmaceris R 
żel i krem, Lirene tonik wybielający oraz dwa pływy Tołpa  Rosacal i Lirene cera naczynkowa. 
Oczyszczałam się z ulubioną Lush Aqua Mariną i maskowałam z dotąd najlepszą  Yves Rocher 
maseczkę Sebo Vegetal . Długo flirtowałam też z Matis Cityprotect Protective Day SPF50 ;)

O większości szczegółowo już pisałam na blogu - linki są ukryte :)

31 komentarzy:

  1. Ahhh kiedy Rituals wreszcie u nas zawita ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. No rzeczywiście denko gigant. Jak zobaczyłam szczotkę TT na zdjęciu to myślałam, że też skończyła swój żywot, skoro występuje w denku :P Oczywiście nie życzę źle Twojej szczotce ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Duuużo - RItualsy i Lushy chcę, pragnę, potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. kolorówkę też zużywam i denko kolorowe będzie, ale pielęgnacji jednak więcej idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. to tak jak ja! już, teraz, tu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym oddała Ritualsa i Lusha za dostęp do Organique:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja ostatnio bardzo polubiłam się z kosmetykami do włosów dove :) pantene też bardzo mnie ciekawi, ale co je włożę do koszyka, to znów odkładam, bo boję się, bo fryzjerka powiedziała mi, że one mogą mega ociążać i ogólnie markę odradzała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście sporo się tego nazbierało.

    OdpowiedzUsuń
  9. od lat używam pantene, próbuję czegoś nowego i znów do niego wracam ;) każdy fryzjer mówi co innego hehe

    OdpowiedzUsuń
  10. denko spore, ale i sprytnie rozwiązałaś problem jego opisu:) myślałam, że przy tylu produktach będzie to post-gigant:)

    OdpowiedzUsuń
  11. i tak mało kto czyta haha a o większości już pisałam, to takie podsumowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jak bys chciala cos z LUSHa/ S&G daj znac, bede w PL na urlopie w marcu moglabym kupic tu, zabrac i wyslac z Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No nazbierało się, ale to chyba z paru mies?;) ja bym nie miała chyba gdzue trzymać:D dlatego swoje denko robię w specyficzny sposób:D Do do produktów to znam głowie te z Organique, produktów Pantene swego czasu bardzo czesto używałam;) Też marzą mi sie wymienione marki w PL no i chciałabym B&BW w Łodzi;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie gigant! Ja ostatnio bardzo polubiłam się z serum 7.9 YR:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja chyba tez spróbuję :) ja uzywam aktualnie ziaji na zmiane z loreal elseve, ale juz mi sie koncza i zostanie tyllo equilibra, bo właśnie juz koncze zapasy wiec niedługo znow kupie dove i właśnie myślę, że skuszę sie na pantene :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama korzystam ostatnio z Rituals, w sumie sama nie wiem z niektorych rzeczy jestem zadowolona- z niektorych nie...



    A aqua marina kupilam zachecona wieloma pozytywnymi komentarzami blogerek i bardzo jej nie lubie- przede wszystkim zapach mnie odrzuca :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie wypróbuję odżywkę i maskę Pantene, swego czasu produkty tej marki służyły moim włosom:)

    OdpowiedzUsuń
  18. aqua marina najpierw trąci rybą a później jest taka mydlana <3

    OdpowiedzUsuń
  19. jest w czym wybierać teraz! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. szacun za zrobienie posta giganta z gignat zużyciami:) ja też zużywam na potęgę i pewnie ilosciowo byłoby podobnie jak u Ciebie jednakże nie mam siły na zrobienie z tego psota phi.

    OdpowiedzUsuń
  21. mam ogromną ochotę na te tubki z napisem Rituals :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wooow nazbierało się tego trochę. Dużo do ogarnięcia, ale z tego co widzę jest sporo ciekawych rzeczy których nie miałam i też takich które bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!