}

wtorek, 13 stycznia 2015

Clochee, Łagodzący tonik antyoksydacyjny

Clochee (czyt. kloszi) to brzmi wdzięcznie! Marka nasza rodzima z misją - tego nie da się zawrzeć w kilku
 słowach a bardzo chciałam ją Wam przybliżyć. Piękne hasła nie są pustymi sloganami, są niczym aforyzmy...


Clochee stworzyły dwie sympatyczne Dziewczyny Daria Prochenka i Justyna Szuszkiewicz 
(poznałam i pozdrawiam!), które bujały w obłokach i spełniły swoje największe marzenie:  

"Większość z nas marzy o tym, by zawodowo robić to co sprawia mu przyjemność i fascynuje. Z takiej
 potrzeby i marzeń powstała marka Clochee. Zajmujemy się tym co kochamy, co nas interesuje i na 
czym się znamy. Chcemy dzielić się tym z Wami. Clochee to kosmetyki naturalne i organiczne, 
do pielęgnacji twarzy i ciała, które są w 100% eko. Wybieramy surowce roślinne posiadające
 certyfikaty. Jako pierwsza firma kosmetyczna w Polsce, zastosowaliśmy opakowania
 z dodatkiem d2w. Zmienia on zwykły plastik na ekologiczne, degradowalne tworzywo. 
Mamy też opakowania 100% po recyklingu".


"Łagodny preparat do odświeżania i tonizowania, przygotowuje skórę do dalszych zabiegów
pielęgnacyjnych. Oczyszcza, tonizuje, nawilża, łagodzi podrażnienia. Działa kojąco i  
  antyoksydacyjnie. Zawarty w nim Ekstrakt z zielonej herbaty jest bogaty w witaminy z grupy B, K, 
C, P oraz sole mineralne. Polecamy go do pielęgnacji cery suchej i naczynkowej, ponieważ sprawdza
 się znakomicie przy problemach z kruchymi naczynkami i podrażnieniach. Działa regenerująco, 
hamuje rozwój stanów zapalnych, ogranicza rumień i działa antyoksydacyjnie. Natomiast Ekstrat 
z miłorzębu japońskiego zawiera wiele cennych oraz unikatowych związków czynnych tj. 
polifenole - terpenoidy, flawonoidy. Wzmacnia tkankę łączną skóry, dzięki czemu hamuje
 proces starzenia się. Nawilża i jest bardzo silnym antyoksydantem".


Moim pierwszym i z pewnością nie ostatnim kosmetykiem marki Clochee jest łagodzący tonik o 
przeznaczeniu wiadomych :) Bezzapachowy, choć sprytny nos wyczuje tu ziółka, o zabarwieniu 
żółto-brązowym przypominającym herbatkę. Esencja z niego płynąca odświeża, oczyszcza i 
niebywale koi skórę. Łagodny to produkt, który nie podrażnia wrażliwej cery - doznania podczas i po
 jego użyciu są niezwykle przyjemne, potwierdzone swoim działaniem, który rozpięty jest w czasie. 
Surowce jakie tutaj zawarto (patrz skład i opis powyżej ) to wynik wielu poszukiwań. Clochee 
"wykorzystuje siły drzemiące w naturze roślinach i minerałach, pozostając w zgodzie ze 
środowiskiem". Kosmetyki nie zawierają szkodliwych substancji alergizujących (m.in. parabenów
 i innych konserwantów, oleju mineralnego i pochodnych ropy naftowej, silikonów, alkoholu, 
glikolu propylenowego, syntetycznych barwników i kompozycji zapachowej, PEG, SLES).


Opakowanie spaja filozofię marki - ekologia i estetyka w równowadze. Ciemny kobalt mi chociażby 
kojarzy się z apteką, taką starą, pełną fiolek i buteleczek. Z nowoczesności mamy tu pompkę - jej 
funkcja spełnia się przy dozowaniu produktu. Takie ładne, lekko przeźroczyste (widać ile mieści się 
w środku) a z surowców wtórnych, które można dalej poddać recyklingowi. I kolejne przesłanie: "Żyj
 eko, każdy kto wybierze Clochee pomaga środowisku!" :) Perfekcyjna to kombinacja, ekskluzywna 
bym powiedziała, tu liczy się to co wewnątrz i na zewnątrz, wkład pracy włożony w jakże 
pomysłowy projekt, same surowce (z upraw kontrolowanych), zdobyte certyfikaty. Piszę o tym,
 bo kosmetyki naturalne to nie tylko bogactwo wiedzy, tradycji, sprawdzonych receptur. Świat
 idzie z postępem, ale wciąż czerpie z tego co nam dała natura. Kosmetyki Chlochee to 
pełnowartościowe produkty i należy je cenić. Czy za naturalny tonik (250 ml) 55 zł to dużo?


Idealna kompozycja dla mojej wymagającej cery! :) I ten i inne kosmetyki Clochee (jeśli znacie jakie jeszcze 
polecacie?) znajdziecie w sklepie Bodyland.pl. Oprócz błękitnego nieba nic do szczęścia mi nie trzeba! :)

26 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy produkt., aż obejrzę co jeszcze mają ciekawego☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się cudnie! Jeśli naprawdę jest dobry i pomaga w pięlegnacji cery, to te 55 zł są dobrze wydane:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkowicie ten tonik by mi odpowiadał ogólnie to nie wiem czemu ale kosmetyki kojarzą mi się z Balneokosmetyki chodzi o działanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie wiedziałam, że to polskie kosmetyki:) brzmi zachęcająco;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja ostatnio bardzo polubiłam się z tonikami więc temu bliżej się przyjrzę, a o firmie kiedyś już słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiałam się nad nim, ale ostatecznie nie kupiłam, teraz muszę to nadrobić :)
    Jakie piękne słoneczko uchwyciłaś na ostatnim zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. to było jesienią jeszcze i słońce nieźle dawało ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. tonik to podstawa w oczyszczaniu! firma coraz bardziej jest znana :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nazwa może mylić a to pomysł naszych polek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam kosmetyków, o których piszesz, ale cieszę się, że by Ci odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja go mam od jesieni i jeszcze widzę, że ze mną zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ach jest tego trochę, ja bym chciała przynajmniej połowę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. rzucę okiem jak tylko zdenkuję to co mam, bo pewnie bym kupiła, a obiecałam sobie, że najpierw dokończę to co mam, bo to bez sensu :p
    Bardzo podoba mi się estetyka opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ochotę wypróbować te kosmetyki ale raczej czaję się na coś do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście weszłam kiedyś do ich sklepu i nie wiedziałam, że są to polskie kosmetyki. Pełen profesjonalizm :D Nie miałam jednak okazji testować żadnego ich kosmetyku, może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Clochee <3
    Polecam olejek do demakijażu, masło do ciała migdałowe, peeling do ciała truskawkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. heh zawsze można kupić i popatrzeć sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. aaa widziałam coś truskawkowego! :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam, był całkiem przyjemny, ale wolę łagodzący z P&R :) Generalnie jednak marka zraziła mnie masłem do ciała, które co prawda nieźle nawilżało, ale śmierdziało okrutnie (miało być mango, a był obrzydlwie słodki ulep).

    OdpowiedzUsuń
  20. Clochee nie znam ale po wielu opiniach, mam chęć wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W zapasach czeka na mnie olejek do demakijażu Clochee, jestem bardzo ciekawa jego działania.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja tutaj próbuję być rozsądna, a ty mnie na taką złą drogę sprowadzasz! :p Eh, i tak się pewnie tak to skończy, że kupię :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!