}

niedziela, 23 listopada 2014

Coty, Katy Perry, Royal Revolution

Błękitna rewolucja i jej królowa Katy Perry to najnowszy zapach Coty Royal Revolution. 
Kobiecy, majestatyczny, trochę buntowniczy, Katy po raz kolejny wyrusza na podbój świata! :)


Słowa samej autorki: "Noszenie zapachu można porównać do niewidzialnej, luksusowej zbroi. 
Chciałabym, aby mój zapach Royal Revolution zainspirował kobiety do ustanawiania 
własnych zasad. Pragnę przekonać je, że piękno oraz wewnętrzna pewność siebie to
 nierozerwalna para, która stanowi naszą damską, sekretną broń".


Zjawiskowy flakon jak kryształ oprawiony w srebrną biżuterię będzie ozdobą nie jednej toaletki. 
Herb dodaje mu szlachetności a niebieska poświata przenosi nas do świata elegancji i klasy. 
 Płynie w nim błękitna "krem" i kwiatowo-owocowe nuty. Zaczynając od korony tj. od głowy 
mamy tu owoc granatu i kwiat różowej frezji oraz największy klejnot mistyczną tarniną.  



"W ciemnych wiekach roślinie tej przypisywano magiczne moce i używano ją, aby odstraszyć złe 
siły. Z kolei, w XVII  wieku, mianem "Ery tarniny" określano czas funkcjonowania monarchii 
rewolucyjnej oraz Parlamnetu w Yorkshire".  W samym środku, w sercu: jaśmin, kwiat 
pomarańczy i drzewo sandałowe. Cała kompozycja bazuje na wanilii, piżmie i skórze.


Majestatyczny,  buntowniczy a zarazem eteryczny jak nasza gwiazda - Jej Królowa Katy Pery -
 zapach panuje na moim ciele niczym zbroja przez kilka godzin, nie dusi. Cena: 200zł/50ml

37 komentarzy:

  1. Opakowanie jest cudowne! Podobnie jak w przypadku pierwszego zapachu. Piękne, piękne. Nie wiem, czy zapch by mi się spodobał, ale doznania wizualne in plus :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tej pani perfumy do mnie nie przemawiaja, a pefrumy uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cena jak za bilet na jej koncert w lutym:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jestem taką sroką, ze dla samej buteleczki je chce!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się flakonik ! Jest boski !:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czerwona wersja była nawet dla mnie zbyt mocna ;) Jestem ciekawa jak pachnie niebieska ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. MAM CZERWONA WERSJĘ I JE BARD\ZO LUBIE

    OdpowiedzUsuń
  8. flakon jest naprawdę piękny, uwielbiam niebieski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Flakonik - śliczny. Ale co do zapachu... Nie wiem, jak pachnie ten "niebieski", ale kiedyś sprawdzałam "czerwony" i bardzo się zawiodłam. Wydał mi się niemal identyczny, jak "Heat" Beyonce - i w sumie co się dziwić, skoro jedno i drugie to stajnia Coty :P Mimo wszystko oczekiwałam czegoś nieco bardziej oryginalnego, a oni naprawdę robią te "gwiazdorskie zapachy" na jedno kopyto. Dlatego dziękuję, postoję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tego zapachu, ale na pewno zwrócę na niego uwagę przy wizycie w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  11. buteleczka jest cudne, muszę je wywąchać:)

    OdpowiedzUsuń
  12. FantastiKo buteleczki! Powącham! Sprawdzę to cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Flakon jest cudny :) Będę musiała je obwąchać koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. oj tak, leży sobie i mruga do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. fajowe, inne od wszystkich co stoją ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. szukaj w dobrych drogeriach ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. heh, Beyonce i Katy do dwie różne kobiety, nie znam czerwonej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  18. on jest taki bardziej turkusowy nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  19. niebieskości łagodniej się kojarzą, ja myślałam, że mnie zmrozi ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ooo a jakie lubisz? ja jestem wybredna, uwierz mi ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. jest jeszcze wersja fioletowa!! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. hahaha no to witaj w klubie : p na nieszczęście moje ulubione perfumy zawsze mają takie smutne proste butelki : c więc ładne opakowania by się przydały

    OdpowiedzUsuń
  23. Czerwona, niebieska i fioletowa. Są jeszcze dwa koty - fioletowy i różowy. Trochę tych perfum natworzyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. To bez znaczenia, że dwie - one i tak nie tworzą samodzielnie tych zapachów, wszystko idzie niemal taśmowo z Coty. A niebieską wersję sprawdzę sobie przy okazji najbliższej wizyty w drogerii ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Takie lżejsze czyli np Escady (ale nie wszystkie), Moschino I love love, DKNY be i red delicious, a ostatnio polubilam perfumy z apteki:O Caudalie The des Vignes i Fleur de Vigne;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!