}

niedziela, 21 września 2014

Yves Rocher, Wzmacniający tusz do rzęs i poczwórne cienie

Kosmetyki Yves Rocher od drugiej strony czyli nie o pielęgnacji dziś mowa, ale o makijażu a ściślej oka.
Cienie w szarościach i nowa maskara, która z rzęsami ma cuda zdziałać, bo wzmocnić je a spojrzenie
przyciągać jak magnesss. Zmierzyłam się z nimi i polecam się przyjrzeć kolorówce tej firmy.


Volume Elixir "Po raz pierwszy w formule tuszu do rzęs zastosowano peptydy hibiskusa o
właściwościach wzmacniających i odbudowujących. Dzięki temu maskara nie tylko
 intensywnie pogrubia i zwiększa objętość rzęs, ale też wpływa na ich kondycję".



Szczoteczka kształtem stożkowa z podwójnym włosiem, które ma precyzyjnie aplikować tusz.
 Trzeba tu wyróżnić włókna miękkie - nadające objętości (już przy jednej warstwie) i nie sklejające
oraz twardsze -chwytające rzęsy od  nasady aż po same końce. Widać też rzęsy są fajnie uniesione.



 Pierwsze opakowanie tejże maskary otworzyłam w połowie lata i od tego czasu muszę przyznać,
że stan moich rzęs uległ znacznej poprawie. Maskara odbudowała ich strukturę i wzmocniła.
Kosmetyk okazał się trwały, nie robił pandy ani się nie obsypywał.



Blue Eclatant - niebieskie szarości to jedna z 6 propozycji kolorystycznych poczwórnych cieni do powiek.
  Koniecznie sprawdźcie kolory, bo jest w czym wybierać, mi podoba się najbardziej paletką pod
nazwą pastele. A z prezentowanej najbardziej wpadł mi w oko niebiesko-fioletowy odcień.


Mój nieudolny makijaż ;)

"Łatwa w użyciu i bardzo delikatna tekstura łączy się ze skórą zapewniając doskonałe krycie.
Używane na sucho ujawniają opalizującą, satynową bądź matową odsłonę. Można je
stosować również na mokro aby podkreślić efekt metaliczny". I tak i tak jest dobrze :)





 Aplikacja tych cieni równie była gładka. Cienie są dobrze napigmentowane, perłowe nieznacznie
 się obsypują. Rozcieranie przyjemne a i nie wchodzą w załamania. Kolorystycznie idealnie
skomponowane. Maskary Yves Rocher bardzo sobie chwalę - faworytem jest Sexy Pulp KLIK.

 

Oba mazidełka są jak widać w złotej oprawie. Paletka jest elegancka, ma lusterko i dwa aplikatory -
zawsze przydatne. Cena regularna tuszu : 65 zł/9ml, w promocji za 44,90 KLIK, dostępne kolory:
czarny, niebieski i brązowy. Cena regularna cieni: 67 zł/4,8g, teraz w promocji za 39!! KLIK

38 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. nie jestem mistrzem pędzla, ale jakoś wyszło ;)

      Usuń
  2. Mnie bardzo ciekawi ta maskara i czy faktycznie poprawia stan rzęs :) moje ostatnio są takie liche, że szok:( opakowanie jest prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele maskar testuje, ta ma coś w sobie, na pewno warto spróbować :)

      Usuń
  3. W takich kolorach cieni złe wyglądam, ale tusz chętnie bym sprawdziła. Ich tusz sexy Pulp miałam pare razy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię szarości na powiekach :)
    Ślicznie ładnie masz podkreślone brwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję, brwi to coś co mnie wyróżnia ;)

      Usuń
  5. ładnie Ci wyszedł makijaż oka tymi kosmetykami:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładny makijaż, ja chyba lepiej prezentuje sie w brązach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyszło bardzo ładnie! Widać serie różnią się jakością, bo cienie YR z regularnej linii nie mogą niestety poszczycić się taką pigmentacją. Miałam też jeden z ich, który niestety nie zrobił na mnie wrażenia. Ale tak to już czasem bywa - próbujemy i szukamy dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjadłam wyraz "tuszy" w przedostatnim zdaniu... hehe

      Usuń
    2. smacznego ;) masz rację, pojedyńcze cienie nie są zbyt dobre, widocznie popracowali nad pigmentacją :) o którym tuszu mówić?

      Usuń
  8. Śliczny efekt na oku, tusz ma ciekawą szczoteczkę a kolory cieni są takie mocno napigmentowane :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka pigmentacja cieni ! Ja mam szarości z Inglota, więc tych nie potrzebuję, ale tusz do rzęs bym przygarnęła - ciekawe czy dałby radę moim prostym rzęsom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda :) moje delikatnie podkręca, raczej sexy pulp byłby lepszy :)

      Usuń
  10. Tusz mnie nie powalił paletka ma fajną pigmentację i opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie ma efektu wow, ale wpłyną pozytywnie na stan moich lichych rzęs :)

      Usuń
  11. Powiem Ci że bardzo ładnie podkreśliłaś oczko ! :) Podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę zerknąć na tę paletkę jak będę w YR, super odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te cienie są rewelacyjne - uwielbiam je! Tak samo jak tusz:).

    OdpowiedzUsuń
  14. Cienie cudne. Wielbiłam kiedyś szarości ♥ muszę coś w tej tonacji zmalować ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz spotykam się z tuszem do rzęs, który rzeczywiście je pielęgnuje. Chętnie potestowałabym takie cudeńko :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładną ma szczoteczkę ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie jakoś nie zafascynowała kolorówka YR. Miałam kila rzeczy, w tym dwie różne maskary. Ot, takie po prostu przeciętniaki, ani buble ani jakieś cuda

    OdpowiedzUsuń
  18. Ulalala fajne te cianiasy. Niezła pigmentacja, no no no :D

    OdpowiedzUsuń
  19. aż jestem ciekawa jak na moje rzęsy wpłynie ten tusz ;) Kilka dni temu go otworzyłam także zabieram się za testowanie.

    OdpowiedzUsuń
  20. świetne cienie:) i ładnie wyglądają na oku:)

    OdpowiedzUsuń
  21. ale mi przypomina opakowaniem ten najnowszym tusz Rimmel !!! :)

    ..a Twój make up wcale nie jest nieudany :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ma oba produkty, paletkę już ponad miesiąc a tusz od niedawna. Uwielbiam opakowania za ten elegancki look :) Tusz jest ciekawy ze względu na właściwości, ale pod względem efektu na rzęsach wolę Sexy Pulp. Wg mnie makijaż bardzo fajny!

    OdpowiedzUsuń
  23. Cienie bardzo ładne. Tusze z YR lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!