}

piątek, 20 czerwca 2014

LilyLolo, Róż mineralny, Ooh la la

Podkład, puder, bronzer - to już wszystko było. Minerały wyjątkowo służą mojej buzi i z przyjemnością
 sięgnęłam po kolejny produkt, tym razem z przepasnej oferty róży. Dziś biorę na tapetę kolokwialnie
mówiąc cudowny róż Ooh la la - dziewczęcy i bardzo radosny odcień.


Nowe eleganckie opakowania LilyLolo są teraz w tonacji biało-czarnej. Okrągłe pudełeczko jak zawsze
 ma sitko z szczelnym przesuwanym zamknięciem. Ciężko podważyć nawet denko! Róż
wysypuję z dziurek prosto na nakrętkę, produkt wmasowuję w pędzel.



Ooh la la to różowy róż z kapką koralu, najbardziej uniwersalny wśród oferty. Nie jest ani za ciepły ani za
 chłodny, raczej uniwersalny. Brunetki, blondynki, wszystkie dziewczynki będą zadowolone. Mam
wrażenie, że odcień dostosowuje się do odcienia naszej skóry.

 



Konsystancja nie będzie dla nikogo zaskoczeniem - sypka, ale idąca w stronę 'kremowej' formuły. Róż
jest jakby mokry, przyczepny, przez co tak się nie pyli a aplikacja nie nastręcza trudności.
Muszę przyznać, że ten róż jest wybitnie mocno napigmentowany...



I tu należy uważać i z ilością i ruchami. W kwestii minerałów czuję się na tyle pewnie, że wiem jak i ile
go nakładać - nie zaliczyłam jeszcze plamy. Wykończenie jest satynowe a świeży, dziewczęcy
 rumieniec ma odejmować nam lat i dodać uroku :)

 
 Skład: Mika, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza, Karmin


Poza tym używanie sypkich  produktów jeden na drugi ma to do siebie, że można zawsze wszystko
 naprawić. I też co jeszcze ważne (z mojego doświadczenia) minerały razem używane przetrwają
 dłużej. Róż sypki na tradycyjnym podkładzie może się wycierać.


 Bezzapachowy, naturalny kosmetyk, który jest bezpieczny i łagodny dla skóry, ubarwi nam życie i długo
 będzie służył. I jeszcze raz powtórzę Ooh la la to kolor pasujący do każdej karnacji. Dostępny
oczywiście w sklepie costasy.pl w cenie 42,90/3g

38 komentarzy:

  1. Fajny, może kiedyś się na niego skuszę. Podkłady i pudry mineralne nadają się do cery tłustej ze skłonnością do porów?

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzyłam o nim długo,dluuugo, ale ostatecznie wzięłam Clementine. Takie różowe róże nie są dla mnie, podobają mi się 'na kimś' :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo różowy, ale ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam takie odcienie, jest przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam starszą wersję Oh la la i wydaje mi się,, że była dużo bardziej bling bling :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny odcień, mam w planach jego zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  7. prześliczny odcień :) już długi czas czaję się na ten róż.... i kilka innych haha

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolorek zdecydowanie w moim typie, no a że minerałki lubię to wiadomo.. Używam je od lat i będę używać dalej. Z resztą zapasy róży mam chyba dożywotnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładny odcień:) rozważałam kiedyś zakup próbek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostało mi go już niewiele, polubiliśmy się. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. to mój pierwszy mineralny róż jaki kupiłam, cudowny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny, choć mnie bardziej kusi Candy Girl:) Mam jednak obawy właśnie jak będzie się nosił na kremie BB, bo na razie nie planuję przechodzić na podkłady mineralne:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na policzkach wygląda cudnie! :) muszę w końcu wypróbować kosmetyki tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odcień rzeczywiście bardzo uniwersalny. Róże mineralne mają to do siebie że są bardzo mocno napigmentowane,łatwo przedobrzyć. Mnie zajęło trochę czasu wyczucie bezpiecznej ilości.

    OdpowiedzUsuń
  15. ładny odcień! ale ciekawe, czy bym potrafiła go odpowiednio nałożyć ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Odcień jest przepiękny! Mam próbkę tego różu i spodobał mi się na tyle, że zastanawiam się nad zakupem całego opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładnie wygląda, ciekawa jestem, czy pasowałby do mojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nowe opakowanie cieszy oko. Cieszę się, że producent postanowił popracować nad designem:)

    OdpowiedzUsuń
  19. ładny odcień, pasuje do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. piękny jest ! bardzo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj bardzo mi się podoba ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie Ci w nim Dziubasie *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. Ładny!

    Też lubię minerały, a ostatnio niemal wszystko mam z LL. Róże są świetne - nie mam tego, wolę jednak ostatnio ciepłe odcienie. Mają bardzo dobrą pigmentację i "przyczepność".

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetnie w nim wyglądasz :) Gdyby nie moje zniechęcenie do sypkich róży, kupiłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo ładnie Ci w tym odcieniu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ładny kolorek, takie róże to moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękny jest na Tobie :) w planach mam Candy Girl, ale podkładu używam z Annabelle Minerals, bo LL są za mało kryjącej na moje przebarwienia :(

    OdpowiedzUsuń
  28. kolor bardzo intensywny,wole cos lzejszego

    OdpowiedzUsuń
  29. Kolor jest przepiękny, wydaje mi się trochę podobny do sławnego NARSa :) Muszę się kiedyś skusić na jakiś róż mineralny.

    OdpowiedzUsuń
  30. pasuje Ci ten kolorek, a produkty LL są świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo Ci pasuje ten kolorek :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam kiedyś jego próbkę i byłam zachwycona

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!