}

czwartek, 6 marca 2014

LilyLolo, Podkład mineralny, Popcorn i Pędzel super kabuki

Niespełna trzy tygodnie temu odstawiłam wszystkie ciężkie podkłady na rzecz mineralnego Lily Lolo.
Byłoby nieuczciwym z mojej strony przedstawiać szczegółową recenzję. Stąd na dobry początek
moje pierwsze wrażenia i taki mały samouczek ;) Na pewno do tematu jeszcze powrócę  :)


"Podkłady Lily Lolo występują w jednej formule. Z racji bardzo prostego składu nie mają podziału na podkład
 matujący, nawilżający itp. Dzięki temu podkłady Lily Lolo są odpowiednie do każdego rodzaju skóry. 
W zależności od tego z jakim rodzajem cery mamy do czynienia, możemy dodać kolejny kosmetyk"

  • 100% naturalny, zawiera: Mika, Tlenek Cynku, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza, Ultramaryna 
  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
  •  bezzapachowy, może być używany przez wegetarian i wegan; wodoodporny i niezwykle wydajny

  • lekka, jedwabiście gładka konsystencja, dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
  •  nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
  •  podkłady Lily Lolo zostały wyróżnione przez Zieloną Biblię Urody oraz magazyn Natural Health

Podkład jest sypki, konsystencją przypomina sproszkowany puder, ale jest bardziej kremowy.  Plastikowe,
okrągłe, porządne opakowanie, proste i funkcjonalne. Odkręcane wieczko, w środku siteczko, naprawdę
nie ma to tamto. Szata graficzna bardzo estetyczna, teraz po zmianach nawet bardziej elegancka.



Gama kolorystyczna bardzo bogata. Podkład w odcieniu Popcorn - najbardziej popularny, odpowiedni
dla średnio jasnej cery o ciepłym lub brzoskwiniowym kolorycie. Dobrany po konsultacjach z myślą o wiośnie,
 jest ciut za ciemny, ale nie szkodzi. Posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15. Na razie taki mi wystarczy.


Aplikacja podkładu wymaga czasu i cierpliwości. Jest na nią kilka sposobów - niezawodny - na sucho
 przy użyciu pędzla kabuki. Kolistymi ruchami przy skórze mieszanej a w w przypadku skóry suchej, naczyniowej, 
wrażliwej, skłonnej do podrażnień, wykonując krótkie, posuwiste ruchy z góry na dół lub stemplując.


Tą metodę musimy sobie wypracować a jednocześnie obserwować jak reaguje nasza skóra, aby jej nie podrażnić,
jak również nie spowodować mikro-złuszczania suchego naskórka. Ilość warstw (nawet 4) i stopień krycia 
zależy od nas. Mieszańce do wykończenia makijażu mogą użyć satynowego pudru Flawless Silk...



Podkład wysypuję na pokrywkę i kręcę po nim pędzlem tak, aby mineralne cząsteczki równo go pokryły.
Pędzla nie zanurzam ani nie strzepuję! Wmasowuję w niego cały proszek Następnie opukuję brzegi pędzla aby
 pozbyć się nadmiaru i uderzam o twardą i płaską powierzchnię, aby cząsteczki dobrze osadziły się we włosiu. 


Produkt nakładam inaczej niż tradycyjne podkłady,  zaczynając od  linii szczęki ruchem kolistym delikatnie
 przyciskając pędzel do skóry. Jeśli potrzebuje większego krycia to stempluję. Zawsze jednak pamiętam, 
że im mniej tym lepiej, buduję stopień krycia cienkimi warstwami aż osiągnę pożądany efekt. 


Pędzel super kabuki jest idealnym do tego narzędziem. Mięciutki, milutki, syntetyczne włosie przyjemne
 w dotyku, nie podrażnia skóry twarzy. Wysoki na 7 cm, zgrabny a włosie zbite i sprężyste. Świetnie produkt nabiera i 
aplikuje a też sprawia, że się nie pyli. Czyszczę go jak inne pędzle. Większy rozmiar jest w cenie: 79,90.


Mam cerę mieszaną, przetłuszczającą się w strefie T, na policzkach jednak normalną. Najpierw zadbałam
 o to by była odpowiednio nawilżona. Naprawdę dużo zależy od kremu, od dawna stosuję lekki krem nawilżający
Pharmaceris A, teraz jednak przerzuciłam się na coś treściwszego, krem hydroaktywny Oillan.


Zazwyczaj nakładam dwie warstwy podkładu. Skóra jest gładka, koloryt wyrównany, nawet poradził sobie
z niedoskonałościami i przebarwieniami. Nie podkreśla specjalnie sucholców ani większych zmarszczek.
I co ważniejsze nie wyglądam jak typowa pudernica ;) Pory owszem z bliska widoczne, nie boję się ich pokazać :)


Wykończenie nie do końca jest matowe, raczej satynowe. Trwałość mnie również satysfakcjonuje, makijaż
się nie waży i nie utlenia, skóra oddycha! Przez ten czas nie zaobserwowałam ani pogorszenia ani poprawy cery.
Jedno wiem, podkład  mnie nie zapchał, nie wysuszył, nie spowodował zmożonego wydzielania sebum. 


Nie odczuwam też aby skóra była jakaś ściągnięta, ale tak jak mówię dużo zależy od odpowiedniego nawilżenia,
jeśli ktoś ma taką potrzebę może wszystko 'zagruntować' i użyć na koniec mgiełki, hydrolatu  lub wody
 termalnej. Całość wykańczam jasnym, brzoskwiniowo-różowym pudrem mineralnym, który jest kropką nad "i" :)


Uczę się wciąż minerałów. Do perfekcji mi jeszcze daleko, codziennie nakładanie sprawia nie tyle dużo
 problemów, ale wymaga czasu. Efekt jest tego warty! Lekki, bezzapachowy, 100 procentowo naturalny
makijaż naturalny. Dostępny w sklepie internetowym Costasy.pl, cena: 72,90/10g, stacjonarnie w BlueCity Warszawa.

54 komentarze:

  1. Bardzo lubię takie pudry, a efekt jest świetny !
    Piękne zdjęcia wykonałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh szczególnie mojej facjaty, z bliska wszystko widać ;/

      Usuń
  2. "Jedno wiem, podkład mnie zapchał" co? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. popcorn jest dla mnie za żółty jest, teraz mam Blondie jest świetny kolorystycznie ale na lato będzie za jasny, chyba kupię Warm Peach. Dla mieszańców jako puder wykańczający proponowałym Flawless Matte na strefę T i ewentualnie poprawić Flawless Silk, który genialnie rozświetla buzię.
    aa pędzel Super Kabuki to jest cudo, wcześniej aplikowałam podkład Hakuro H50S ale to nie było to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak on ma żółte tony, szczególnie na jasnej cerze to widać
      jak się ciutkę opalę będzie super, dwa pudry to już za dużo ;)
      mięciutki ten pędzelek, miziam się nim czasem ot tak hehe

      Usuń
    2. gdzie się miziasz? :P

      Usuń
  4. Efekt wygląda fajnie:):)Kusi i mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w realu lepiej i nie tak blisko hehe

      Usuń
  5. Nawet nie wiedziałam, że te podkłady nie dzielą się na poszczególne typy ze względu na swój prostu skład, to wiele wyjaśnia w sumie i przy następnej okazji skuszę się chyba któryś z wykańczających pudrów. Myślę, że latem będę bardzo chętnie sięgać po LL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, ja też zostałam uświadomiona hehe

      Usuń
  6. Używałam swego czasu LL, kolor warm peach. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lily Lolo ma tak cudowne produkty, samo patrzenie na nie już mi sprawia przyjemność, a co dopiero używanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładny, naturalny efekt! to w minerałkach lubię najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie kryje:) Ja też mam Lily Lolo, ale mój czeka na wiosnę/lato:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Kieruje sie powoli w strone muneralow,ale pomalu,malymi kroczkami (na razie probki mam)ale podobaja mi sie na tyle,ze po wykonczeniu plynnego podkladu kupie cos ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale się wstrzeliłaś z tym postem – właśnie dziś po raz pierwszy zaaplikowałam podkład mineralny, też LilyLolo, odcień Blondie – na razie ideał, ale jak się trochę przysmażę na wiosennym słońcu, przyda się coś ciemniejszego (na tę okazję kupiłam miniaturę Warm Peach, może się nada ;)). Jestem totalnie zaskoczona efektem – czytałam o tych podkładach wiele, ale nie potrafiłam się przekonać, bo jak to tak pudrem wszystko zakryć? Niesamowity produkt, mam pędzel baby buki i poważnie rozważam ten duży, bo faktycznie jest cudownie zbity i miły w dotyku. Chciałam używać do minerałów H50s (nie sprawdził się kompletnie do płynnych u mnie), ale widzę, że Iwona już je porównała, więc będę musiała się wykosztować na nowy pędzelek hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hakuro jest zbity, gęsty i sztywny i o ile do płynnych podkładów jest boski, tak w przypadku minerałów nabierał produkt nierównomiernie i przede wszystkim za dużo, nawet strzepywanie nic nie daje minerały najlepiej aplikować w jak najmniejszych ilościach. Dzięki temu pędzlowi odkryłam minerały na nowo w tym LilY Lolo, które kiedyś mi nie przypadły do gustu. Ja z kolei czaję się na mini Kabuki do różu :)

      Usuń
  12. Nie znam produktów Lily Lolo, ale bardzo lubię kosmetyki mineralne. Obecnie używam podkładu matującego z Annabelle Minerals i jestem z niego zadowolona. Jak mi się skończy skuszę się chyba na ten prezentowany przez Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam póki co kosmetyków LL, choć błyszczole mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja kupiłam próbki i dobrze zrobiłam, bo z moim trądzikiem pudry LL nie dają sobie rady :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię minerały, ale rzeczywiście takie podkłady po dłuższym stosowaniu mogą przesuszać skórę. Dlatego stosuję je na przemian z tradycyjnym podkładem. A Lili Lolo jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja na pewno na okres letni zaopatrzę się w podkład mineralny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lily lolo dorgie- ja używam anabelle minerals, ale tylko latem gdyz zima lubie meic maske na twarzy :) I lubię czuć podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam go w odcieniu china doll i bardzo lubie ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  19. wydaje się ciekawy, jednak ja wole podkłady fluidowe, ale pędzel chętnie bym dodała do rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Widać fajny efekt na twarzy. Ja póki co mam jeden podkład mineralny SBC, ale nie mam specjalnego pędzelka i póki co nakładam czym mam pod ręką.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja po prawie roku użytkowania zastanawiam się nad tym czy nie przestawić się tylko na podkłady płynne. Wprawdzie podkład mineralny poprawia stan mojej cery, ale jego aplikacja wymaga trochę zachodu, dodatkowo potrzebuję jednak większego krycia ze względu na zaczerwienienia. I teraz naprawdę nie wiem, bo jednak odcień Warm Peach jest najlepiej dobranym odcieniem jaki miałam...

    OdpowiedzUsuń
  22. gdybym tylko mogła sobie na to pozwolić to już bym go kupiła, niestety trądzik mi na to nie pozwala. A na Twojej buzi prezentuje się bardzo ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wraz ze zbliżającymi się ciepłymi dniami mam ochotę na jakiegoś minerałka. Głowię się tylko, czy Lily lolo, czy Anabelle - jesteś mi w stanie coś podpowiedzieć Saurio?:)

    OdpowiedzUsuń
  24. ładny kolor podkładu :)
    ja wielbię minerały, ale tych z LL niewiele miałam ... jednak to nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Daje naprawdę świetny efekt ! nie znam tych minerałków ale podoba mi się efekt bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo podoba mi sieopakowanie, i jest się pewnym, ze nic sie nei wysypie,a efekt rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  27. nieźle wygląda na twarzy, bardzo naturalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeśli nie ma ani pogorszenia ani poprawienia skóry to jest dobrze!:) kurczę, sama chciałabym taki puder, ale jak na razie za duży wydatek to byłby dla mnie... A cerę widzę, że mam podobną bardzo!
    Szczególnie pory i drobne zaczerwienia, czy podrażnienia.
    A powiedz, jak z jego wydajnością? Starczy na długo?

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie niestety się trochę warzy po dłuższym czasie, ale i tak go kocham za wykończenie :-) Na pewno go jeszcze kupię :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dawno nie miałam nic mineralnego, będę musiała spróbować po tym jak zmieniła się moja skóra

    OdpowiedzUsuń
  31. Wygląda bardzo fajnie, jednak ja nie miałam żadnego podkładu mineralnego :)

    OdpowiedzUsuń
  32. świetnie wygląda na buzialu! ładnie pokrył, to co trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  33. mój ulubiony podkład niezmiennie od ponad 3 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wygląda pięknie, chcę go! Niech ja tylko dobry odcień dobiorę :D

    OdpowiedzUsuń
  35. O kurcze nie sądziłam, że ma takie dobre krycie, super wygląda na buzi. Chyba muszę go wypróbować wiosną :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Też jestem posiadaczką cery mieszanej i przyznam że zaciekawiłaś mnie tym kosmetykiem.

    OdpowiedzUsuń
  37. Pędzel by mi się przydał. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam podklad LL i na poczatku bylam zadowolona teraz nie do konca, nie mam czasu na dlugie nakladanie podkladu wiec siegam po healthy mix

    OdpowiedzUsuń
  39. mam podkład lili lolo, kupiłam sobie za jasny kolor, ale i tak używam, bo go lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Podkład ładnie wygląda :) Ja posiadam podkład mineralny z Annabelle Minerals i jest super, ale małym minusem jest to, że podkreśla suche skórki.

    OdpowiedzUsuń
  41. Na twarzy wygląda zjawiskowo! Piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Porownywalas moze go z jakims podkladem od Era Minerals? Jestem ciekawa czy rożnią się czyms :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!