}

czwartek, 9 stycznia 2014

Lirene, Magic Make-Up

Moimi niekwestionowani podkładowymi ulubieńcami są te spod brandu Kosmetycznego Instytutu Dr Ireny Eris.
 Eriski wciąż się doskonalą, poszukują, czarują. Tym razem wpadły na Magic'a - krem zmieniający się w fluid!


"Nawilżający krem na bazie wygładzającego ekstraktu z błękitnej algi i poprawiającej elastyczność 
skóry wit. E, skrywa setki mikrokapsułek, w których zamknięte są koloryzujące pigmenty. Podczas 
aplikacji kremu kapsułki uwalniają pigmenty, magicznie zmieniając go we fluid dopasowujący się 
do naturalnego odcienia skóry. Fluid wykazuje właściwości matujące i rozświetlające, a dodatkowy 
opalizujący efekt doskonale poprawia koloryt skóry w każdym świetle. Połączenie skuteczności 
kremu i fluidu w jednym produkcie!". Cena: 29,90/ 30 ml, dostępność: drogeria oraz sklep online


KREM:
• optymalnie nawilża,
• odżywia skórę,
• wygładza. 
FLUID:
• delikatnie rozświetla,
• ukrywa niedoskonałości cery,
• nadaje zdrowy i ciepły koloryt
Rezultaty:
• do 11h trwałości makijażu
• do 10h efektu krycia niedoskonałości


Składniki:

  • Matlakeopa (pigment z efektem softfocus) -  dopasowuje kolor podkładu do naturalnego odcienia skóry i koryguje go w zależności od kąta padania światła; maskuje niedoskonałości; rozświetla i matuje,
  • Witamina E – ma działanie przeciwstarzeniowe; ujędrnia,
  • Lanablue (ekstrakt z błękitnej algi) –wygładza i uelastycznia skórę.


Czarna tubka, tu musi zadziać się magia! A w niej biały, gęsty krem z drobinkami. Aplikacja prosto z
 dziubka na dziubek ;) Nanosi się troszkę opornie, trzeba się z nim popieścić ;) Brakuje mu tego 
poślizgu, który mamy w podkładach. Nie ma też filtru ochronnego nawet najmniejszego.


W domowych warunkach jednak spróbowałam i jakoś przetrwałam ;) Krem mnie nie przesuszył, nie 
zapchał, nie podrażnił. Na twarzy, od ciepłoty paluszków zmienia swój kolor, najpierw jest bardzo 
jasny, wręcz bym powiedziałam blady a następnie utlenia się i dopasowuje do koloru cery.



Małe czary mary! Wyrównany koloryt, przykryte przebarwienia, cera ujednolicona, zmatowiona a zarazem
 rozświetlona! Krycie dla mnie wystarczające, niedoskonałości schowane ;) Wszystko to zachowane 
przez kilka dobrych godzin i byłoby pięknie gdyby jeszcze tak mi zmarszczek nie podkreślał ;/



Gdybam, że pojawią się porównania do kremu tonującego a i owszem coś w tym jest, krem ma za zadanie
pielęgnować a dodatek pigmentu Matlakeopa (Triethoxycaprylylsilane) nadać skórze koloru. Do wyboru
 mamy trzy odcienie, mój jasny 01, zapach perfumowany, ale nie za mocny, wydajność umiarkowana.


Magic czaruje, ale nie jest idealny. Sztuczka ze zmianą koloru to nie tylko chwyt marketingowy. To działa 
się na naszych oczach i jest widoczne na skórze! Adresowałabym go młodych, nieskazitelnych osób. 

37 komentarzy:

  1. Mnie cięższej artylerii trzeba, ale lubię czytać o takich magicznych kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Latem bardzo lubię takie wariacje na temat kremów koloryzujących, gdy już nie ma za bardzo sensu nakładać podkładu, ale ciągle chcę wyrównać nieco moje niedoskonałości. Muszę przyznać, że mnie zaciekawił, ale szkoda, że nie ma żadnego filtra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i za to odjęłam pół punktu, zimą stosuję filtr a latem to już w ogóle sobie nie wyobrażam wyjść z domu bez ochrony!

      Usuń
    2. Ja nie mam nawyku używania pod makijaż kremu z filtrem, więc dbam o to, by chociaż moje produkty do makijażu miały trochę ochronny, a zwłaszcza takie delikatesy, których używa się głównie latem powinny mieć dodatkowy filtr, zdecydownie!

      Usuń
  3. Oj to już dla mnie też nie byłby dobry bo zmarszczki mimiczne dają się we znaki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie mały minus za filtr ale tak po za tym zapowiada się ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny bajer, ale dla mojej skóry by się nie nadawał

    OdpowiedzUsuń
  6. Dość to ciekawe, ale jakoś wolę chyba podkłady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no taka ciekawostka raczej, zostaję przy podkładach :)

      Usuń
  7. Ciekawy produkt, ale moja skóra wymaga bardziej radykalnych działań ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy produkt. Mam masę podkładów więc trochę poczekam z kupnem nowego

    OdpowiedzUsuń
  9. Pozostanę przy tradycyjnych podkładach:p

    OdpowiedzUsuń
  10. te mikro kasułki przypominają mi trochę moją uluboną Lioelkę która też ma taki "myk" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh no to może nawet taki krem BiBi ;)

      Usuń
  11. Chyba coś dla mnie, nie lubię podkładow ani mocnego krycia:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lirene swego czasu królowało na mojej Twarzy - kilka razy zapchał i się pogniewałam na ich podkłady ;) ten może być dobrym rozwiązaniem na okresy cieplejsze kiedy potrzebujemy wyglądać lżej niż rzeczywistość wskazuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba nie dla mnie. Zbyt słabe krycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z ciekawości chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Heh.. no niestety nie jestem juz taka nieskazitelna jak za dawnych lat, więc te czary chyba by na mnie nie wystarczyły ;) Cięższej artylerii mi trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam go, ale niestety trafiłam na zbyt ciemny kolor :/

    OdpowiedzUsuń
  17. wchodzę, patrzę Lirenek ;-) Myślę sobie... będzie coś nowego bo po naszej ostatniej rozmowie o Lirenkach jeszcze nie potuptałam po podkład ;-) Czytam i czytam :-) I doszłam do fragmentu ... podkreśla zmarszczki :-( To u mnie by pewnie jeszcze bardziej podkreślił bo mam bardziej suchą skórę :-( Czyli wracam do zakupu pierwszej wersji Lirene jednak :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie czuję się tą magią skuszona ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. no proszę, czego teraz na rynku nie znajdziemy :]

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja lubię takie wyrównujące koloryt kremy tonujące :)
    Nie wiedziałam, że Lirene ma takie nietypowe produkty w ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem bardzo ciekawa tego produktu, bo wydaje mi się że wystarczyłoby mi takie krycie. A efekt jest naprawdę fajny:) Muszę się za nim rozejrzeć..

    OdpowiedzUsuń
  22. Kusil mnie ostatnio w Hebe, ale nie uleglam :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Jasny odcień Magica rzeczywiście nadaje się dla bladolicych:) Cieszę się, że polskie firmy kosmetyczne rozszerzyły kolorystykę swoich produktów:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zupełnie nie dla mnie, ja potrzebuję solidnego krycia:(

    OdpowiedzUsuń
  25. ja nieskazitelna jestem bardzo (ahahahha), ale młoda już nie :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Wygląda bardzo interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  27. swietny efekt, musze sama wyprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten produkt jakoś mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  29. w TBS jest taki BB krem co jest biały a następnie zmienia kolor
    ale jakoś mnie nie przekonują takie magiczne kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ciekawy chociaż dla mnie taki kosmetyk nie powinien być w ogóle perfumowany.

    OdpowiedzUsuń
  31. Chętnie przetestuję, ale nie wiem jaki kolor wybrać chyba odpowiedni będzie ten środkowy, bo jasny na pewno będzie za jasny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!