}

wtorek, 21 stycznia 2014

John Frieda, Brilliant Brunette, Liquid Shine Illuminating

Nie jestem brunetką czystej maści, włosy farbuję na kasztanowy brąz lub ciemną czekoladę :) 
Z natury są lśniące mogę więc o sobie powiedzieć Brilliant Brunette ;) Co powiem o Johnie F? 


"Szampon  i odżywka dla brunetek John Frieda Liquid Shine dzięki specjalnemu krystalicznemu kompleksowi 
nadają włosom wielotonowe rozświetlenie i bezkonkurencyjny blask każdego dnia. Szampon wzmacnia i 
ożywia ciemny kolor włosów - zarówno tych naturalnych jak i farbowanych. Doskonale oczyszcza i pielęgnuje
 włosy. Odżywka ożywia i nawilża matowe, pozbawione blasku włosy, które stają się miękkie, gładkie i
 lśnią lustrzanym blaskiem. Przeznaczone do wszystkich odcieni włosów brązowych i czarnych."

Cena: ok. 35 zł/ 200 ml,  dostępność drogerie

Skład szamponu: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide MEA, 
Hydrolyzed Silk, Olea Europea, Amodimethicone, Benzyl Alcohol, Polyquanternium-10, Cetrimonium Chloride, 
Trideceth-12, Disodium EDTA, Malic Acid, Sodium Chloride, Glycine, PPG-9, Methylchloroisothiazolinone, 
Methylisothiazolinone, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, 
Coumarin, Parfum, CI 60730.

Skład odżywki: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Behentrimonium Chloride, Parfum, PEG-14M, 
Amodimethicone, Mica, Titanium Dioxide, Glycine, Trideceth-12, Malic Acid, Cetrimonium Chloride, 
Methylchloroisothiazolinone, Olea Europea, Tin Oxide, Methylisothiazolinone, Hydrolyzed Silk,
 Butylphenyl Methylpropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde.



Marka John Frieda to profesjonalne kosmetyki do włosów znane z UK. Od niedawna na polskich sklepowych
półkach, w cenie wyższej niż drogeryjne produkty. Eleganckie, stojące tuby jak z salonu a w środku...
Gęsty, przeźroczysty szampon to składowa sls'ów - najpopularniejszych czyścików do włosów, twórców wielkiej
 piany oraz silkonów - które mi akurat robią dobrze i jak wiemy chronią włosy przed wysoką temperaturą.
W gęstej, perłowej odżywce znajdziemy ich znacznie więcej. O kondycję włosów zadba Polyquaternium-10 -
 z nim kołtuny mi nie straszne, włosy świetnie się rozczesują, są wygładzone, miłe w dotyku, trochę nawet śliskie.
I w jednym i drugim ogonku umiejscowione są także oliwa z oliwek i pochodna proteiny jedwabiu. One zapewne
 mają zregenerować włosy po farbowaniu, włosy wyglądają zdrowo. Gliceryna w odżywce ma też nawilżać.
Przechodzę do najprzyjemnieszej części czyli do zapachu. Tu istna eksplozja ochów i achów. Zapach nie sposób
opisać, ciepły, kobiecy, elegancki zarazem. Stworzony dla gorących brunetek czyli coś dla mnie ;)
Duet udany, nie obciążył włosów, wręcz dodał im lekkości i powabu ;) Mimo silnych środków czyszczących
kolor nie spłynął razem z wodą po płukaniu, ale też nie pozostał na dłużej. Długo mi się natomiast ich używało.


Błyszczące opakowania to nie wszystko co skrywa Liquid Shine Illuminating. Włoss na duży
gloss, ujmujący zapach i legenda fryzjera Vouge'a, można poczuć się jak gwiazda ;)

23 komentarze:

  1. A ja dopiero na świeżo postanowiłam zadbać o moje włosy w sposób naturalnie i, że tak powiem - nieinwazyjny:) Mi niestety silikony nie robią dobrze, niestety późno się o tym przekonałam:P
    Mimo tego fajnie się czytało!!! :)
    Pozdrawiam i przy okazji zapraszam na nowy post:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna z moich ulubionych serii od Johna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla brunetek...to coś dla mnie! :D
    Nigdy nie miałam okazji stosować produktów Johna Friedy :P

    OdpowiedzUsuń
  4. O jakie fajne drobinki widać ;)
    Z chęcią bym wypróbowała, gdyż nigdy z tą firmą nie miałam do czynienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. coraz bardziej mi się podoba ta seria, muszę się w końcu skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej serii nie miałam, ale kiedyś w koło używałam ich szamponów jak jeszcze nie były dostępne w PL. Koleżanka zwoziła mi je z UK i uwielbiałam je. O dziwo jak zaczęły być w PL jakoś przestałam je kupować. Trzeba będzie to zmienić i poznać co tam mają teraz ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam z JF jedną miniaturkę odzywki kiedyś i szału nie było.. a starczyła na dobre kilka / kilkanaście użyć :) nie kuszą mnie już chyba ich produkty :D

    OdpowiedzUsuń
  8. może wypróbuję. Lubię testować różne nowości

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coraz bardziej kuszą mnie produkty tej firmy, chyba czas wypróbować :)

      Usuń
  10. Póki co,w stronę kosmetyków do włosów (odżywki, maski, szampony) nawet nie patrzę.
    Mam spory zapas. Samo się nie zużyje ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie wybłyszczenie by mi się przydało :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam ostatnio o serii dla blondynek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. moja znajoma odradzała mi serię dla blondynek, ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. podobną konsystencję tylko inny kolor ma szampon i odżywka syoss. opakowanie zresztą też podobne. ja mam wersję do włosów farbowanych w czerwonej tubie. dżon czeka w kolejce ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś bardzo lubiłam ich kosmetyki, ale dawno już nic nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Próbowałam serii dla blondynek i byłam nawet zadowolona, ale podobne zadowolenie dają mi tańsze odżywki:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałabym wypróbować ten zestaw, ale mam zapasy, które kiedyś trzeba w końcu zużyć :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje włosy zaprzyjaźniły się z odżywką adresowaną do brunetek. Za jej sprawą cieszę się gładką, lśniąca taflą, a kosmyki nie stawiają oporu podczas rozczesywania;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie miałam szamponu, kupiłam inną serię, ale odżywka... Skradła moje serce! Jest fenomenalna i pięknie pachnie. Bardzo mi odpowiadała i czekam teraz na promocję w Super-Pharmie, bo całej ceny za te produkty nie zapłacę.

    OdpowiedzUsuń
  20. W mojej pielegnacji szczegolna wage klade na blysk, mam jakiegos fiola na tym punkcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Do tej wersji jakoś nie mam przekonania, ale po Twojej recenzji nabrałam na nie trochę ochoty :) I tak jak chyba już Ci pisałam - serię enchancing moje brązowe włosy bardzo, bardzo lubią :) Cena jest trochę spora, nawet w angielskich warunkach, ale są bardzo wydajne, więc warto dać im szansę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!