}

czwartek, 14 listopada 2013

Recenzja: The Body Shop, Honeymania, Peeling do ciała

Wszyscy ślinią się na widok masełek TBS a ja niekoniecznie. Za to peelingi lubię, ostatnio te słodkie np. z miodkiem, łasuch jestem! Czy i mnie opanowała Honeymania i pszczółka dobrze trafiła?


Kilka informacji:
Peeling do ciała o bogatym kwiatowym zapachu. Zawiera miód uzyskiwany z nektaru tysięcy dzikich kwiatów. Delikatnie usuwa martwe komórki naskórka i zostawia skórę jedwabiście gładką. Miód wykorzystany w linii Honeymania  pozyskiwany jest w ramach programu Wspólnoty Uczciwego Handlu i pochodzi z etiopskich lasów deszczowych. Linia Honeymania to odżywcze formuły, rozpieszczające konsystencje i niebiański zapach miodu i egzotycznych kwiatów – prawdziwa uczta dla zmysłów. W linii znajdziemy masło do ciała, peeling do ciała, miód do kąpieli, żel do kąpieli, mydło, masełk do ust i wodę toaletową.

Cena: 65zł/200ml, dostępność sklepy The Body Shop


Skład: Glycerin (Humectant), Sodium Chloride (Viscosity Modifier), Cetearyl Alcohol (Emulsifier), Cera Alba/Beeswax (Emulsifier/Emollient), Disodium Lauryl Sulfosuccinate (Surfactant), Sodium Cocoyl Isethionate (Surfactant), Zea Mays Starch/Zea Mays (Corn) Starch (Absorbent/Chelating Agent), Mel/Honey (Natural Additive), Butyrospermum Parkii Butter/Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (Skin Conditioning Agent - Emollient), Parfum/Fragrance (Fragrance), Aqua/Water (Solvent/Diluent), Hydrogenated Castor Oil (Emollient), Hexyl Cinnamal (Fragrance Ingredient), Benzyl Salicylate (Fragrance Ingredient), Geraniol (Fragrance Ingredient), Linalool (Fragrance Ingredient), Limonene (Fragrance Ingredient), Citric Acid (pH Adjuster), CI 77891/Titanium Dioxide (Colorant), CI 19140/Yellow 5 Lake (Colorant), CI 77491/Iron Oxides (Colorant).


Moje spostrzeżenia:
Przyzwyczajona do mocnych ździeraków napotkałam na coś bardzo delikatnego w działaniu. Kremowy peeling jest gęsty jak stężały miód stojący od lat wśród innych słoików. Kolor żółtwy jak kogel mogel ukręcony przez babcine ręce. Zapach słodki, kwiatowy przenosi do łąk pełnych mleczy...
Działanie peelingujące znikome, drobinki soli prawie niewidoczne i niewyczuwalne. Gdy jednak się nim masuję czuję, że nie na marne! Przyjemnie otula swoim nektarem, nawilża skórę, ale nie natłuszcza. Ciałko jest mięciutkie, gładziutkie, pachnące - zdrabniam specjalnie! ;)


Peeling ma w składzie glicerynę, wosk pszczeli, ekstrakt z miodu i inne masła, które razem ze sobą nawilżają właśnie. Miód pochodzi nie od byle jakich pszczół i powinno się je chronić. Barwiniki i sól w śladowych ilościach. Nie jest to może coś specjalnego, ale nie jest też najgorzej.
Standardowe, plastikowe opakowanie TBSowe pojemności 200 ml to sto procent słodyczy. Wygodnie ją się dozuje, tyle ile trzeba a ja też sobie nie żałuję :P Cena jak za prawdziwy miód i tu jest ból (czuję to ukłucie), ale są na szczęście promocje i warto sobie zrobić zapasy na zimę :)

Podsumowanie:
Zapach tego kosmetyk to cud, miód... kwiatki pachnące słońcem. Miodek wprawdzie masuje a nie peelinguje i mogłabym się czepiać o to, ale skoro tak go lubię :P Polecam spróbować! Ocena: 4+/5

39 komentarzy:

  1. Nie przepadam za pszczelim woskiem, drażni mnie jego zapach i to, co robi ze skórą... ale trzeba przyznać, że konsystencja tego peelingu wygląda bardzo zachęcająco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie nie drażni a jestem wrażliwa ;)

      Usuń
  2. jak zapachów miodowych nie lubię tak ten bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam mniam :) wygląda bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eee, jakoś TBS niespecjalnie mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo, podoba mi się. Mam już parę rzeczy z tej serii i tak się czaję na peeling. Też wolę zdzieraki, ale no nie wiem, kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja na miód do kąpieli ale nie mam wanny ;)

      Usuń
  6. Masełek z TBS nie lubię, peelingi...lubię, ale zawsze szkoda mi kasy.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. rzeczywiście nie wygląda na zdzieraka, ale wylizałabym do dna :) i wąchałam tę serię w TBS niedawno, bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę kiedyś wypróbować tego miodziku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Smakołyczek i to na tyle jak nie zdziera :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda tak, że ślinka leci, jak miód skrystalizowany. ;)
    Tylko, że mnie jakoś zapach nie porwał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak miodek taki. zapach kwestia gustu :)

      Usuń
  11. Konsystencja wygląda tak, że aż chce się zjeść ;) Ja jednak wolę takie bardziej cukrowe, ścierające bez peelingi (ale tez bez przesady, nie lubię, jak coś mi rysuje skórę). Wydaje mi się, że pozostałe peelingi TBS mają bardziej odpowiadającą mi konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jadłabym ;) ten wyjątkowo jest inny...

      Usuń
  12. dla mnie zapach jest ciutele za chemiczny, coś tak w nim wyczuwam co drażni. Wolę owocówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie czuję chemii, choć masło z tej serii mi czymś trąciło ;/

      Usuń
  13. Nie przepadam za zapachem miodu więc podejrzewam, że ta wersja nie byłaby dla mnie dobra.
    Ale konsystencję ma przyjemną :)

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam jego zapach ale rzeczywiście do mocnego ścieraka mu daleko - jednak skóra po nim jest super nawilzona a nie natłuszczona jak po Pat & Rub który musiałam Ci oddac bo czułam się jakbym na siebie olej słonecznikowy wylała - taki poślizg!

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam masełko z tej serii i nie przypadło mi do gustu przez zapach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Baaardzo go lubię, głównie za zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam z tej serii masełko i bardzo je polubiłam, więc ten peeling też bym z chęcią wypróbowała. Konsystencja wygląda bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Masło dobrze wspominam, choć zapachu nie miało typowo miodowego. Trochę brakuje mi ścierania w peelingu ;) Ale grunt, że ogólne doznania były przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdyby jeszcze nie ta cena ;) Niemniej ślinka pociekła i jak trafię na promocję to pewnie sie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja przepadam raczej za mocniejszymi zdzierakami ;)
    Poza tym ceny TBS są nieadekwatne do jakości kosmetyków...masła do ciała są dobre, ale bez szału- porownywalne moim zdaniem do zwykłych, "drogeryjnych" balsamów, a cene mają kilkakrotnie wyższą..

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ochotę na całą serię miodową, ale takie to drogie, że sobie mogę pomarzyć :(

    OdpowiedzUsuń
  22. skusiłam się na niego ostatnio i to była dobra decyzja!

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam masełko i byłam mile zaskoczona. Chętnie też wypróbowałabym peeling

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie lubię maseł TBS co prawda, ale peeling wygląda bardzo smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przyznam że wygląda bardzo apetycznie. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!