}

środa, 11 września 2013

Swissco, Precision Blending Sponge

Jestem ogólnie zadowolona z mojego Beauty Blendera. Pierwsze wrażenia były jak najbardziej pozytywne.
Makijaż step by step z BB jest łatwy i przyjemny. Końcowe spostrzeżenia  okazały się już nie tak
różowe, mam małe 'ale' co do trwałości jaja no i do jego ceny. Szukałam więc tańszej alternatywy.



Precision Blending Sponge For Makeup Aplication to jajo z kurnika SWISSCO by USA, ale made in
 China. Znalazłam je w Tk Maxxie w cenie 24,99 więc żal było nie wypróbować. Pogrzebałam jak na
kurę przystało w necie i trafiłam na stronę swisscoll.com gdzie jest w cenie 10 dolarów.



Występuje w 4 kolorach: jasno i ciemno różowe, czerwone i czarne. Kształt nietypowy, cięcie w talii
jak klepsydra. Nie widzę większej różnicy gdy trzymam oba jaja, myślę, że też można się
przyzwyczaić. Blending Sponge jest może ciut większe, za to twardsze, zbite i cięższe.



Wolne od lateksu, hipoalergiczne. Chłonie podkład dosłownie jak gąbka! Nasiąknięte wodą zwiększa
objętość o 1/4. Nie stempluje a rozciera, może tworzyć brzydkie plamy. Zdecydowanie gorzej mi
się nim podkład nakłada. Powiedziałabym nawet, że jest precyzyjne tylko z nazwy.



Moja gąbka jest jeszcze prawie nowa, nie mam problemu z jej domyciem, nie odkształca się... Jednak
 daleko jej do Beauty jaja, efekt na twarzy bez porównania! Beauty Blender jest na miękko a
Blending Sponge to takie jajo na twardo ;) Cena mniejsza, ale widać nie warto :(

35 komentarzy:

  1. Zostanę w takim razie przy moich ukochany BB :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już zrezygnowałam z BB i stawiam na gąbeczki.

    OdpowiedzUsuń
  3. :) ja nigdy nie mialam oryginalnego blendera, mam face smoothie mehron - wolę pędzle :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kupiłam "podróbkę" BB za 10 zł i jestem bardzo zadowolona...widziałam gdzieś w internecie porównanie BB i tej mojej podróbki, okazała się MINIMALNIE gorsza. A jest 12 razy tańsza :P Używam od prawie roku i dopiero teraz zauważyłam, że powinnam ją wymienić na nową. Jak na gąbkę za 10 zł sprawuje się bez zarzutu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tam nakładam paluszkami :D ale kiedyś na oryginał się pewnie skuszę ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie kupię oryginału, bo choćby nie wiem co, za kawałek gąbki nie zapłacę tyle ile sobie życzą :) recenzji na tak i na nie jest mniej więcej tyle samo, więc tym bardziej mnie nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bralam je i odkladalam w Tkmaxx. Widze, ze dobrze zrobilam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zrezygnowałam z wielu pędzli na rzecz BB. Nakładam nim podkład, potem korektor, a jeszcze na to tym samym jajem aplikuję puder sypki z Biochemii Urody. Ten ostatnio krok "odkryłam" całkiem niedawno i jestem wniebowzięta, bo w końcu puder sypki nie jest widoczny na mojej twarzy a w dodatku daje mi on lepszy mat- już nie muszę poprawiać się w ciągu dnia.
    Mam już drugie jajo i nie zrezygnuję bo godnego odpowiednika nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że się nie spisało. Ja już tak przyzwyczaiłam się do BB że nie wyobrażam sobie makijażu bez niego:)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam chinska gabeczke za 1,30f
    mam tez bb
    testuje I planuje za jakis czas zrobic podobny post :)
    zaparaszam do siebie
    na filmik w ktorym pokazuje dodatki warte uwagi
    min goti,pola-zag,farbotka... :)
    x x x

    OdpowiedzUsuń
  11. BB górą :D ja je wielbię, a uzywam swoje pierwsze już tyle czasu, że w przeliczeniu wyszedł taniutki jak barszcz :D

    OdpowiedzUsuń
  12. bo szkoda, ze sie nie sprawdza... ale co oryginal to oryginal :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiałam się nad tą gabeczką w TK MAxx, ale jednak sie nie skusiłam i w sumie dobrze :) Posiadam jajko z Ebelin i jestem zadowolona, niestety nie mam porównania z oryginalnym BB :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na BB się napaliłam dosyć dawno ale cena mnie trzyma w ryzach cały czas..

    OdpowiedzUsuń
  15. A zawsze słyszałam i czytałam, że różnicy nie ma między nimi:/ Dobrze, że mnie wyprowadziłaś z tego błędu:)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja mimo wszystko lubię swoje pędzle:)

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja ciapa jestem, teraz sobie przypomniałam, że w DM na próbę nabyłam z Ebelin.. i wiesz co, że miesiąc minął ponad już a ja jeszcze nie użyłam :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie jakoś BB nie przekonał, wolę pędzle do nakładania podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja uwielbiam wszelkie 'jajka' do nakładania podkładu. Kiedyś spróbowałem i za żadne skarby nie wrócę do pędzli : DD

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mam żadnego Beauty Jaja ;) Ale dobrze wiedzieć, które ewentualnie wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  21. mam zamiar zaopatrzyć się w jakąś podróbkę BB :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czyli generalnie jajco z tego jaja:) Nie miałam co prawda do czynienia z żadnym, nawet sławnym BB ale ochota rośnie, rośnie niczym objętość różaka:)
    Jestem straszną ignorantką - nie używam nic oprócz własnych członków..w sensie palców..wiem, wstyd:(

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie tylko paluszki wchodzą w grę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widziałam, że dziewczyny chwalą sobie jajo Ebelin, tanie i prawie jak oryginalny BB :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam jajo z Ebelin i jak na razie jestem zadowolona z niego bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Gdyby BB był tańszy to przy tylu ochach i achach na pewno bym się skusiła. Jednak niestety cena dla mnie jest zaporowa ;(

    OdpowiedzUsuń
  27. Moj BB lezy chyba od pol roku nie uzywany,jakos lepiej ostatnio naklada mi sie podklad palcami ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam taką samą 'podróbkę' ale z allegro. Chciałam wybrac taki który fakturą będzie podobny do oryginalnego BB, ale jest tak samo jak u Ciebie. Chłonie podkład jak cholera, mało kryje. Na pewno zakupię oryginalną wersję, a dzięki Twojej recenzji jeszcze bardziej się utrzegłam przed podróbkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie miałam jeszcze żadnego jajca, ale zdecydowanie wolałabym jajco na miękko :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę sobie sprawić takie jajo, nawet w tańszej gorszej wersji coby sprawdzić czy mi taka aplikacja w ogóle pasuje ;P

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobrze, że nie kupiłam tego jaja :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. wygląda jak ta z h&m po dychę, tez twarda :P

    OdpowiedzUsuń
  33. mam oryginalne jajo i uwielbiam :) na szczęście póki co nie potrzebuję nowego. ciekawa jestem jeszcze jaja z ebelin - jak będę miała okazję, to na pewno spróbuję.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  34. hhahaha;D ostatbnie zdania mnie rozwaliły... No cóż. Trzeba wydać grosza i mieć oryginalne !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!