}

czwartek, 4 lipca 2013

Lumene, Triple Stay Matt Makeup & Touch of Radiance Serum Foundation

Dawno nic nie było o podkładach, już tłumaczę dlaczego. Od listopada zeszłego roku testowałam podkład matujacy Lumene Triple Stay. Przetrwałam w nim jesień, zimę i wiosnę, ale chciałam poczekać do lata. Moje obawy okazały się słuszne co znaczy, że jest za ciężki na takie upały, sięgnęłam więc po coś lżejszego a mianowicie po podkład-serum ujędrniające...
 

Lumene, Triple Stay Matt Makeup, Długotrwały podkład matujący

 Przeznaczony dla cery mieszanej i tłustej. Beztłuszczowy podkład skutecznie wyrównuje niedoskonałości cery i matuje. Długotrwała, kryjąca formuła zapewnia skórze idealny wygląd przez cały dzień. Wyciąg z maliny moroszki dodatkowo chroni przed czynnikami zewnętrznymi i przedwczesnym starzeniem się naskórka. Pigmenty zawarte w podkładzie minimalizują widoczność otwartych porów. Produkt nie zawiera parabenów i olejków. 5 odcieni.

Cena: ok. 40 zł/30 ml, dostępny w mniejszych drogeriach.
 
Podkład jest gęsty, należy go szybko nakładać gdyż mega zastyga, ale nie trzeba szpachli używać ;) Bardzo dobrze kryje wszelkie niedoskonałości czy zaczerwienia. Mat nie jest płaski, nie tworzy na twarzy maski. Jest trwały, nie spływa z twarzy i się nie wyciera, ale tak jak wyżej piszę latem jest za ciężki, troszkę się po nim świecę a pudru jeszcze używać to już za dużo jak dla mnie! Tak to nie ciemnieje, nie waży się, nie zapycha i nie uczula.
 
 
Beztłuszczowa formuła, brak parabenów i olejków a jednocześnie kwas oleanowy, ekstrakt z drzewa afrykańskiego, malina moroszka wpływają korzystnie na cerę. Nie tylko ją koloryzują ale i pielęgnują a ściśle mówiąc mają zapobiegać starzeniu. Tego do końca nie wiem, ale podoba mi się ostateczny efekt. Mniej także wydziela się sebum. Nie wchodzi w pory, te są w ogóle mniej widoczne! Nie podkreśla suchych skórek!
Podkład zamknięty w tubie, zabezpieczony przed otwarciem. Po kilku użyciach opakowanie straszy! Troszkę się mu ulewa i nie da się tego doczyścić! Choć wydajny ciężko z niego wszystko wycisnąć, trzeba go przeciąć.. Gama kolorystyczna mimo 5 kolorów bardzo ciekawa, mój 3 Perfect Beige idealnie się wpasował, nie był za ciemny ni za jasny, dla bladolic też się coś znajdzie :) Delikatny, miły dla nosa zapach. Cena też niewygórowana.
 

Lumene, Touch of Radiance Serum Foundation, Ujędrniający podkład z odmładzającym serum. 
 
Wyjątkowa konsystencja podkładu z technologią naturalnych komórek macierzystych maliny moroszki gwarantuje efekt "drugiej skóry" oraz sprawia, że staje się ona ujędrniona i uelastyczniona. Bogate w arktyczne składniki serum zapobiega powstawaniu zmarszczek oraz widocznie eliminuje niedoskonałości cery. Podkład zawiera filtr SPF 20. Do wyboru 5 odcieni.

  Cena: ok. 65 zł/30 ml, dostępny w mniejszych drogeriach 
 
Podkład-serum jest lżejsze, bardziej leiste, można nim budować efekt jaki chce się uzyskać. Jednak nie należy go porównywać do podkładów tonujących! Krycie jest dobre a podkład daje efekt lekko rozświetlonej cery, ale nie bombki! Podobnie jak kolega się nie utlenia, nie zapycha, nie uczula. Skóra jest zdrowa i lśniąca, muśnięta słońcem, wygląda naturalnie. W gorący dzień może się z czasem świecić, ale od tego mam bibułki matujące.
 
 
Skład znów fajny: malina morioszka, arktyczny olej lnianki, peptydy. Jest i filtr mały. Czy skóra jest ujędrniona ciężko mi powiedzieć. Stosuję również i inne sera i kremy ujędrniające, ostatnio na ten przykład używałam ampułek Matrucium. Suma Sumarum moja skóra jest w dużo lepszym stanie. Gdyby jeszcze zniknęły te pory a tak to musze je jakoś ukrywać. W tym radzą sobie te podkłady i za to je najbardziej cenie.
To opakowanie w tubie bardziej przypadło mi do gustu. Ma mniejszy dziubek i przyjemnie się go aplikuje. Jest może mniej wydajny, ale wszystko zależy ile go nakładamy. Znów do wyboru 5 kolorów, nr 2 Honey Beige idealny do lekko opalonej skóry. Zapach też mi się podoba, jest delikatnie kwiatowy. Cena już tak nie zachęca, nawet lekko boli. No i dostępność - trzeba troszkę się naszukać obydwu podkładów, najlepiej zamówić online.


Dla porównania wrzucam zdjęcie jak podkłady wyglądają na skórze w bardzo dużym przybliżeniu. Krycie nie jest może dobrze tutaj zauważalne, ale popatrzcie na pory. Tripe Stay wygładza skórę przez co są one mniej widoczne  a Touch of Radiance odbija światło odwracając od nich uwagę. Pierwszego używam w chłodniejsze dni, drugi latem, ale też czasem mieszam ze sobą te dwa podkłady gdy potrzebują i krycia i rozświetlenia.
I taka mała ciekawostka - malina marioszka - najcenniejsza jagoda Skandynawii - to magazyn przeciwutleniaczy, czyli substancji odpowiedzialnych za neutralizowanie wolnych rodników. Chroni przed  zimnem, wiatrem i słońcem. Jest cennym źródłem witamin  A, C i E oraz kwasu elagowego. Działa na skórę nawilżająco i  kojąco. Poleca się jągłównie do cer delikatnych, wrażliwych, dojrzałych, ale także przesuszonych i niedoskonałych.
 
 
Słowem zakończenia. Kto nie wie (tacy starzy jak pewnie pamiętają) marka Lumene pochodzi z Finlandii i czerpie z tego co najlepsze - z natury swojego regionu i krystalicznie czystej wody. Długo trwało to moje testowanie, ale oba podkłady przekonały mnie do Lumene, na pewno wyruszę na poszukiwania do drogerii, których ostatnio przybywa. Ocena jedna, tak na zachętę: 5/5


30 komentarzy:

  1. nigdy nie miałam nic z tej firmy, ale chyba czas najwyższy przekonać się na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam 100 lat temu haha, siostrze właściwie podkradałam :)

      Usuń
  2. słyszałam że dobry al sama nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytała o tej firmie i przyznaję, że mnie zaciekawiłaś tym podkładem. Szkoda, że ma niski filtr, tylko SPF20.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi Ci o podkład serum? no niski, ale zawsze coś, ten matujący w ogóle nie ma ;/

      Usuń
  4. Ostatnio z każdej strony atakuje mnie Lumene i kusi, kusi... :D Widzę, że te kosmetyki zbierają świetne recenzje, żal nie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oba są dla mnie zbyt ciemne, i ciemnieją dodatkowo w ciągu dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to jesteś jak Śnieżka, może nakładałaś jeszcze puder dlatego ciemniały? jeśli je masz chętnie wezmę :)

      Usuń
  6. Pierwszy raz widzę te cudeńka. Muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy bardziej podoba mi się na Twojej skórze, ale ta druga wersja powinna swoją konsystencją i wykończeniem bardzie trafić w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się ten podkład-serum ;) Będę musiała koniecznie wypróbować ;)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Od wieków nie widziałam Lumene w sklepach :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten matt bardzo ładnie wygląda na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lumene ma szczególne miejsce w moim sercu, z tej marki pochodził lata temu pierwszy podkład, który udało mi się dopasować do koloru mojej cery, który dobrze na mnie wyglądał i nie robił mi żadnej krzywdy. To był Velvet matte, mam do niego ogromny sentyment. Wieki całe już go jednak nie widziałam, chyba na dobre zniknął ze sklepów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matt Touch też bardzo lubiłam!

      Usuń
  12. Ja już od jakiegoś czasu zamierzałam kupić kosmetyki tej marki, jednak niestety nie mogę ich nigdzie znaleźć stacjonarnie :/

    OdpowiedzUsuń
  13. mam ten triple stay nieużywany i raczej po niego nie sięgnę, bo wolę lekkie BB kremy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Triple Stay Matt używa moja mama i go lubi,dla mnie niestety za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja niestety nic z tej firmy nie miałam, ale na pewno to zmienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie rozczarowałam się Intensywnie kryjącym Pharmacerisem. Na mojej łojotokowej skórze warzy się brzydko. Lumene nie znam, ale spróbuję jeszcze zmęczyć ten kosmetyk. Jedyny plus, nie mam po nim niespodzianek chociaż zastanawiam się, czy to nie jest zasługa maseczek, których używam ostatnio.
    Dodaję do listy kosmetyków "do wypróbowania".

    OdpowiedzUsuń
  17. Lumene... kiedyś to była dość licząca się na rynku firma, a potem jakoś słuch o niej zaginął - Może warto ich "odkurzyć".

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla Krakowianek - nowiutką szafę Lumene wraz z Lumene Natural Code znajdziecie w drogerii Jasmin na Długiej przy Kleparzu :) Polecam zwłaszcza bazę pod cienie z tej firmy!

    OdpowiedzUsuń
  19. W takim razie jak skończę podkłady MAx Factor biorę się za Lumene. Ten matujący zapowiada się naprawdę obiecująco w moim mniemaniu. Od siebie mogę polecić mineralny puder matujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem ciekawa tego serum :) zainteresował mnie ten produkt

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja nei zdazylam jeszcze tego podkladu otworzyc. Ale zima pewnei tak tez uczynie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dodaję do chciejlisty, przy najbliższej okazji pewnie się skuszę - mam już upatrzonądrogerię, w której jest szafa Lumene :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę rozejrzeć się w swoich okolicach z tymi cudami.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!