}

wtorek, 16 kwietnia 2013

Recenzja: Hean, Maskara Black Elixir elastic mascara

Nie mam szczęścia do maskar, co i rusz testuję jakąś i jest to większy lub mniejszy niewypał, czytaj maszkara. Naprawdę nie szukam ideału, ale tuszu... dobrego.


Kilka informacji:
Tusz wydłużający w kolorze Deep Black z potrójnym układem polimerów nadaje rzęsom wyjątkową sprężystość i połysk. BLACK ELIXIR elastic mascara - wyraź to spojrzeniem. EFEKT: intensywna czerń, elastyczna formuła. Zero GRUDEK! Silikonowa szczoteczka idealnie rozczesuje i układa rzęsy.
Tusz nie rozmazuje się. Naturalne woski pszczeli, carnauba i ryżowy – pielęgnują i odżywiają rzęsy
Wyciąg z wiśni japońskiej – nawilża rzęsy, nadaje im zdrowy wygląd i piękny połysk.

Cena: 11,99/11 ml. Do kupienia w drogeriach lub na stronie producenta. 


Bez tuszu                                                1 warstwa                                                2 warstwa

Moje spostrzeżenia:
Opakowanie maskary: czarne, proste matowe, podoba mi się. Szczoteczka w charakterystyczny kształt wygięta, silikonowa, z licznymi grzebykami, które mają dotrzeć do każdej jednej rzęsy. To fakt świetnie rozdziela moje krzaczki, przy pierwszej warstwie efekt jest bardzo naturalny. Druga jest trudna do nałożenia, mam wrażenie, że coś mnie ciągnie :( Może problem tkwi w konsystencji, która wydaje się być w porządku, ale szybko na rzęsiskach zastyga. Kolor też nie jest jakoś spektakularnie czarny. Wydłużenie zauważalne, ale mam z natury rzęsy długie. Tusz się pod koniec dnia obsypuje a jego zmywanie do najłatwiejszych nie należy. Daję mu radę tylko dwufaza, mogę śmiało powiedzieć, że jest z tych łzo-odpornych. Nie uczula, zapach też niespecjalnie rażący, ot jak tusz każdy inny. A w pielęgnację nie wierzę ;) Cena niska, ale dostępność kiepska.


Podsumowanie:
Ktoś mi kiedyś napisał, że mam 12 rzęs. Nie zgadzam się, bo 20! ;) No cóż ten tusz nie jest adresowany do mnie - trzeba wziąć na to poprawkę. Średniaczek! Ocena: 3/5

64 komentarze:

  1. Heh policzyłam :D Jest 20ścia!! Saurio - masz rację :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to sklejonych ;) zapomniałam właśnie dodać, że delikatnie skleja :(

      Usuń
    2. Delikatnie? Buhahahah :D
      Właśnie już po sklejeniu masz 20ścia (zdjęcie z 2 warstwami), czy bez znacznie więcej :D

      Usuń
    3. no to chyba nie widziałaś tuszu Benefit co mi tak skleił rzęsy, że oka nie mogłam otworzyć haha

      Usuń
    4. 20 rzęs plus zajebiste brwi tworzy fajną całość:) te tusze to wszystkie na jedno kopyto klepią, u mnie też zawsze bez rewelacji zawsze :D

      Usuń
    5. O to fakt - teraz trafić na fajny tusz to jak szukanie księcia z bajki chętnego do ślubu ...

      Usuń
    6. "zawsze bez rewelacji zawsze" strasznie nie po polskiemu wyszło:P

      Usuń
    7. Ja myślałam, że to zamierzone - tak z przytupem :D

      Usuń
    8. Tak tusz do rzęs to trudna sprawa

      Usuń
    9. ehhh tylko pozostaje nam się śmiać :)

      Usuń
    10. Kuźwa, też zaczęłam liczyć ;-)

      Usuń
    11. Ja też i też wyliczyłam 20 :P
      A z tuszami tak to jest, że jak fajnie wydłużają to kiepsko podkręcają, jak pogrubiają to za bardzo sklejają, jak się kupi świeży to się musi najpierw uleżeć przed 2 tygodnie itd. Moim faworytem jest Wibo zielony, ale zaczyna mnie wkurzać, że co miesiąc muszę kupować nowe opakowanie ;]

      Usuń
    12. I ja liczyłam;) no cóż, mnie efekt też na kolana nie powalił;)

      Usuń
  2. No przyznaję, że tak wygląda nie specjalnie. Ale jeśli chodzi o to ciągnięcie to nie lubię tego i nie kupię tego tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale wiesz o co mi chodzi? bo dziś nie umiem się wysłowić :O

      Usuń
    2. tez wiem o co Ci chodzi i tez tego nie lubię :P

      Usuń
    3. wiem wiem, dokładnie rozumiem :) i strasznie mnie to wnerwia :/

      Usuń
    4. z dwie sobie nawet wyrwałam :(

      Usuń
    5. Ja też wiem o co chodzi i nienawidzę tego :/

      Usuń
  3. A u mnie się sprawdził, moje rzęsy pięknie pogrubia i rozdziela :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już jak znalazłam 3 maskary które się u mnie sprawdzają to staram się nie eksperymentować, bo też mam takie szczęście, że trafiam na niezbyt dobre tusze do rzęs. Aczkolwiek czasami ciągnie mnie w stronę nowości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba wrócę do maskary sprzed 100 lat świetnych tzn. jeszcze z liceum ;)

      Usuń
  5. Jakiś gamoń policzył Ci rzęsy?? :D LOL
    Tuszowo dziś, a ja kiedyś ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to Ona chociaż napisała z męskiego konta...

      Usuń
    2. U mnie w rodzinie się odmienia gamonia i jest GAMONICA :P

      Usuń
  6. I tak masz długaśne rzęsy! Przy 1 warstwie nie wygląda źle ; ))
    Lubię takie szczoteczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no chyba jedną trzeba zostawić, tak na dzień

      Usuń
  7. Ja sie doliczylam 21 :P Heh, phi tam, olej złośliwca co Ci takie komentarze zostawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bystre masz oko :) aj, to był komentarz roku ;)

      Usuń
  8. Uwielbiam ten tusz. Ale kładłam tylko 1 warstwę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam ten ból, rzesy mam ładne, długie, a ile maskar potrafi zrobić z nich istne mizeroty... do gustu przypadły mi jak na razie dwie, te które nie robia mi krzywdy. Klasyczna szczoteczka, nie wyszarpuje mi rzes - MF 2000calorie i silikonowa, daje najlepszy efekt rzęs, bez uszczerbku na ich kondycji to L'oreal Volume Million Lashes (złota)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to jestem zacofana hehe bo calorii nigdy nie miałam i loreal też, więc dzięki za polecenia :)

      Usuń
  10. widzę całkiem nieźle się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm naprawdę? nie powiedziałabym :O

      Usuń
  11. A ja bardzo polubiłam ten tusz :) Mam króciutkie rzęsy i prawie niewidoczne, a on ładnie je rozdziela i podkreśla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on właśnie chyba najlepszy będzie do takich 'małych' rzęs :O

      Usuń
  12. Ja jakoś nie mogę się przekonać do silikonowych szczoteczek, jak już trafię na taką to używam, ale generalnie jestem zacofaną fanką tych krzaczastych :) Na Hean jakoś się nie natykam więc pewnie na tusz się nie skuszę tak czy siak :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny efekt daje :D Ale ja nigdzie nie mogę znaleźć kosmetyków z Heana :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? mam inne zdanie, ale cóż... Hean jest w Jaśminie

      Usuń
  14. do mnie też niespecjalnie przemawia jego efekt ;) chyba nigdy nie znajdziemy tuszu idealnego, bo w każdym jest coś nie tak ;D gdzie TY tam masz 20 rzęs? :D ja tam widzę po 4 w kupie! więc będzie z 80, hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ale nie mam nawet połowy :(

      Usuń
    2. powiem Ci, że ja wolałabym mieć mniej rzęs, a pozbyć się opadającej powieki ;)

      Usuń
  15. Hean i Kobo mają podejrzanie podobne opakowania
    tego nie miałam i juz nie chcę :P
    choć z Kobo w niemal identycznym opakowaniu był świetny, choć opinie ogólnie zbierał masakryczne :P

    w ogóle trafiam ostatnio na buble ...najpierw Maybelline Rocket, teraz Rimmel Scandaleyes

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeden, dwa, trzyyy... ;) Kto Ci to tak wyliczył?

    Tusz kiepścizna, swoją drogą to ja nawet chyba dostępu do Hean nie mam albo nie zwracam uwagi po prostu. Jeszcze nie miałam nic z tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczoteczkę ma dobrą, szkoda, że konsystencja i efekt nie są takie dobre.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze napisane - maszkara - ja tam ślepa jestem i liczyć nie będę - bez okularów widzę jedną wielką rzęsę:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam go i też mnie nie zachwycił, dużo lepiej sprawdza się u mnie żółty lovely;)

    OdpowiedzUsuń
  20. szkoda że się nie sprawdził :/
    U mnie najlepiej spisuje się Loreal Million Lashes :P

    OdpowiedzUsuń
  21. haha faktycznie masz 20 rzęs :) Generalnie patrząc na porównawcze zdjecia to efekt nie powola ale tez nie jest najgorzej. Nie miałam styczności z tym tuszem więc wypowiedziec się nei moge.

    OdpowiedzUsuń
  22. no cóż, dupska nie urywa :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzeczywiście masz długie rzęsy. :) Ale sam tusz nie powala...

    OdpowiedzUsuń
  24. Też ostatnio z tuszami ciężko się dogaduję :/ Efekt, który uzyskałaś tuszem Hean niestety nie porywa :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Jedyny tusz jaki polecam to False Lush Effect Max Factor

    OdpowiedzUsuń
  26. Przy jednej warstwie może i wygląda znośnie, ale przy drugiej jestem zdecydowanie na nie!
    U mnie sprawdza się MF 2000kalorii, Maybelline Rocket i Colossal, a absolutnym faworytem jest Loreal Laash Architect 4D :)
    P.S. Powstrzymuję się z całych sił, aby nie liczyć rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja to wcale nie mam rzęs,wszystkie maskary są przeciwko mnie ostatnio :( gdybym jeszcze pomalowała tym tuszem to miałabym z cztery dorodne rzęsy :D Także Twoje dwadzieścia to i tak całkiem nieźle :>>

    OdpowiedzUsuń
  28. wygląda tak sobie , fakt średniaczek.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie, zdecydowanie nie. Dorwę Cię kiedyś w swoje łapki i wypróbuję wszystkie moje tusze, może znajdziemy coś sensownego?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!