}

piątek, 1 lutego 2013

Lush, Tea Tree Toner & Moon and Sun

O tabsach a właściwie o parówkach z Lusha przeczytałam u koleżanki Zanki. Sama kiedyś 
parówki stosowałam głównie do inhalacji, nigdy natomiast do pielęgnacji twarzy. 


Parówka Lusha to wspaniały sposób na oczyszczenie skóry z wszelkich zanieczyszczeń. Za sprawą
gorącej wody tj. pary otwieramy pory i poprawiamy ukrwienie skóry.

Dostępne są w kilku wariantach:

- Dream Steam - o właściwościach łagodzących
- Moon and Sun - o właściwościach odświeżających
- A token to the Forest Gods - o właściwościach tonizujących
- Tea Tree - o właściwościach tonizujących dla problematycznej cery


Moon and Sun Steam Tab - według opisu z opakowania: nic nie odświeża twojej twarz i głowy lepiej niż cudowna parówka z kwiatem pomarańczy, neroli i lawendą ;) Mają one działanie odświeżające, nawilżające i łagodnie tonizujące. Buźka po nich jest księżyc w pełni lub jasna jak słońce ;)

Tea Tree Tone Tab - czyli dwóch moich ulubieńców: olejek z drzewa herbacianego i aloes :) Niezastąpione w problemach skórnych. Olejek zmniejsza przebarwienia oraz ma zbawienny wpływ na trądzik czy stany zapalne. Ponadto aloes uspokaja naszą skórę i łagodzi wszelkie podrażnienia.

Sposób użycia: Tabletkę rozpuszczamy w gorącej wodzie i dajemy nura pod ręcznik. Tak 'parzyć' można się około 10 minut, dopóki para nie zniknie, ale należy pamiętaj by nie pozostawać pod wpływem pary dłużej niż 20 minut.  Zapach jest prawie niewyczuwalny, lekko ziołowy.


Parówki są do dostania poza granicami Polski, podobno na sklep  Lusha musimy poczekać do czerwca... 
Cena za szt./5g  to 1,95$ lub 1 Euro jeśli się nie mylę. Narobiłam smaka?  ;)

33 komentarze:

  1. Nie znałam tego produktu. Ale w sumie ciekawe, bo od czasu do czasu można sobie zafundować luksusową parówkę zamiast standardowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha parówka zamiast parówkowej ;)

      Usuń
  2. ja nie przepadam za parówkami :/ kojarzą mi się z przykrym leczeniem kataru :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam teraz problem z zatokami, więc podwójnie działają :D

      Usuń
  3. Nie wiedziałam ze istnieja parówki :D Narobiłas mi smaka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie robiłam parówek. Jestem zbyt niecierpliwa na takie rytuały ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Drzewo herbaciane przemawia do mnie najbardziej : ) Jeśli chodzi o mnie Lush kojarzy mi się wyłącznie z szamponami w kostce który mam nadzieję trafi kiedyś w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejek z drzewa herbacianego, kilka kropelek, możesz też dodać do wody...
      Lush to nie tylko szampony czy mydełka, ja go dopiero odkrywam :)

      Usuń
  6. Super sprawa, chętnie bym wypróbowała czegoś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  7. no, no, zaciekawiłaś mnie :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe...chociaż do parówek nie mam cierpliowości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dostałam od Zanki dwie takie parówki na twarz i wreszcie muszę wygospodarować chwilę i je zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj narobiłaś :) Nigdy nie robiłam sobie parówki na twarz, a ostatnio jestem coraz ciekawsza i skłonniejsza do testowania nowych rzeczy. Szczególnie z Lusha ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurcze teraz mnie korci, bo mam w przyszłym tygodniu robić zamówienie w Lush, ale mój nos mówi nie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. no no interesujące te produkty :) coś dla mnie ... :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla naczynkowej skóry parówki to zło. Dlatego mnie nie kusi wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam xD

      A ja tak czytam czytam boże Marta jakie parówki xD

      Usuń
    2. jeśli masz mocno naczynkową to odradzam parówki, polecam krówki ;)

      ja dłużej nie staram się trzymać jak właśnie te 10 min, poza tym mam ten problem z zatokami i muszę się inhalować, takie 2w1 ;)

      Usuń
  14. Trzeba się skusić następnym razem na tą tabs :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz widzę te parówy na oczy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy o tym nie słyszałam... :O niestety nie kupuje produktów zzagramanicy... chyba, ze jestem aktualnie na wyjeździe to wtedy coś przy okazji się kupi.

    Słuchaj, Nie wiesz może jak mogłabym zdobyć próbki kremów nawilżającego i półtłustego i ew czegoś dodatkowego z FlosLeku na cerę trądzikową? niestety apteki i drogerie na Tarchominie dziwnie nigdy nie posiadają ich w asortymencie ;/


    Ps. otagowałam Cię na moim blogu do 'The Versatile Blog'
    Jeśli masz ochotę ujawnić kilka faktów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm była kiedyś taka akcja próbek u nich na fejsie...
      dzięki za otagowanie, jak znajdę czas odpowiem :)

      Usuń
  17. ja sobie powtarzam, że kiedys wparuję do Lusha i wykupię pół sklepu :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo poważnie rozmyślam nad fizjoterapią : )

    OdpowiedzUsuń
  19. Smaka zrobiłaś jak najbardziej :) Ciągle widzę tą markę na YT, a jeszcze nigdy nic od nich nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobra parówka nie jest zła :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam parówki:D I te kosmetyczne i spożywcze heh.
    Ciekawe czy można to dorwać gdzieś na allegro...hm.

    OdpowiedzUsuń
  22. fajny kosmetyko-gadżet :)
    jak u nas kiedyś będą to kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Narobiłaś i oświeciłaś, o tyc parówkach pierwsze słyszę (czytam:P)

    OdpowiedzUsuń
  24. ... NO NAROBIŁAŚ !! :D Ale czemu dopiero od czerwca... ;[

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!