}

czwartek, 3 stycznia 2013

Recenzja: FlosLek, Bio-certyfikowany peeling solny z oliwą z oliwek

Oj dawno już obiecywałam Wam tą recenzję. Pierwszy raz po peeling z FlosLeku sięgnęłam latem - wtedy średnio się sprawdzał, za to jesienią czy zimą jest wspaniały. To już moje drugie opakowanie :)


Kilka informacji:
Delikatnie usuwa martwy naskórek, dzięki czemu skóra staje się gładka i delikatna. Pobudza mikrokrążenie, poprawia metabolizm komórkowy. Sprawia, że skóra staje się miękka, elastyczna i aksamitna w dotyku. Zawarte w peelingu olejki aromatyczne pozostawiają na skórze świeży i delikatny zapach. Dodatkowo doskonale wpływają na nastrój i samopoczucie. Ciało odzyskuje zdrowy wygląd i naturalne piękno. 100% naturalnych składników

Cena: 38,05/420 ml. Dostępny w sklepie FlosLek i w aptekach. Kosmetyk nie testowany na zwierzętach.

Skład: Sea Salt, Olea Europaea Fruit Oil*, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil*, Citrus Medica Limonum Peel Oil*,Tocopheryl Acetate. 
* składniki z certyfikowanych upraw ekologicznych. - 100% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego - 21.18% wszystkich składników pochodzi z certyfikowanych upraw ekologicznych Naturalny i organiczny kosmetyk certyfikowany przez ECOCERT Greenlife zgodnie ze standardami ECOCERT dostępnymi na stronie http://comsetics.ecocert.com.


Moje spostrzeżenia:
Peeling jest bardzo naturalny, składa się w zasadzie z soli, oliwy i olejków eterycznych. Sól jest na tyle gruboziarnista, że świetnie ściera. Oliwa delikatnie natłuszcza. Podczas peelingowania pobudzamy krążenie.
Skóra jest gładziutka, mięciutka i milutka w dotyku. Jedynie co może niektórym przeszkadzać to delikatnie tłusta warstewka. Dla mnie to idealne rozwiązanie gdy nie mam czasu na balsamowanie. Specjalnie się nie wycieram!
Konsystencja również może budzić pewne obawy. Peeling składa się jakby z dwóch części: stałej, zbitej soli i wodnistej oliwy. Należy dobrze wymieszać obie i uważnie nakładać bo niestety lubi tu i ówdzie się rozlać.
Doznania zapachowe: z jednej strony odczuwane są cytrusowy tony, z drugiej czuć oliwę. Dla mojego nosa jest to miłe. Wydajny średnio, ale nie ma sobie co żałować! ;) Poza tym nie trzeba go aż tak często stosować!
Opakowanie bardzo mi się podoba- zwłaszcza ta metalowa nakrętka - aż puste sobie zostawiłam! :) Oczywiście wszystko jest dobrze zabezpieczone. Jest to produkt eco więc z najlepszych składników, musi swoje kosztować.


Podsumowanie:
Wiem, że można coś podobnego ukręcić samemu, trzeba tylko chcieć i umieć. Może sama kiedyś spróbuję, póki co cieszę się, że mam gotowy produkt. Ten peeling zasługuje na mocną czwórkę z plusem.

36 komentarzy:

  1. Bardzo lubię eksperymentować sama, więc muszę pokombinować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo dobrego o nim czytałam;) Lubię tłustawą warstewkę po peelingach;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam go :-)
    Dobrze ściera (czasami dla mnie, aż za bardzo. Lubie właśnie to, że balsamowanie mam z głowy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pokochałam niedawno peelingi solne mimo tego że bylam wierna cukrowym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja wole kawowy domowej roboty, ale potem te sprzatanie lazienki... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to chyba kawowy cukrowy...

      Usuń
    2. Ja zawsze stosuje kawę z dodatkiem jakiegoś olejku i nie wyobrażam sobie lepszego ścieraka :-)

      Usuń
  6. Nie miałam go,ale fajnie wygląda. Szkoda,że po wypróbowaniu Pat&Rub tak ciężko przestawić się na inne peelingi:)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam skrobaki, po których użycie balsamu nie jest koniecznością :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna sprawa, może kiedyś się pobawię i sama spróbuje coś takiego zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wbrew pozorom lubię taką konsystencję i to natłuszczenie skóry po - super :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Recenzja zachęcająca, może kiedyś go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. trochę drogi kurczę... wiem, że naturalny, z certyfikatem, ale 40zł za sól z olejem... trochę dużawo ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakiś czas temu chciałam zrobić coś swojego solno cukrowego, nie wyszło nic jeszcze i tak naprawdę nie wiem czy wyjdzie, bo chyba mimo wszystko wolę gotowasy :) Ten wygląda całkiem nieźle, po długiej przygodzie z cukrem mam ochotę na sól :]

    OdpowiedzUsuń
  13. A próbowałaś sama spreparować sobie podobny peeling? Mnie kilka dziewczyn narobiło smaku peelingiem miodowym i kawowym - podobno kawowy potrafi zdziałać cuda ze skórą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam... może spróbuję. ale jakoś sól mi nie idzie w parze ani z kawą ani z miodem :O

      Usuń
    2. możesz spróbować najpierw samą sól i olej, ewentualne olejek eteryczny dla zapachu- też dobrze się sprawdza, możesz nawet dodać sól do jakiegoś łagodnego żelu pod prysznic (wtedy będzie peeling myjący nienatłuszczający), suchą mieszankę soli np. z cukrem, kawą czy cynamonem można trzymać w słoiczku dopiero przez samym zabiegiem zmieszać z olejem (wtedy nie wymaga to jakiś szczególnych przygotowań).

      ja ostatnio kombinuję z rozmieszaniem soli w maśle shea- konsystencja jest na tyle gęsta, że nic nie spływa między palcami, tylko trzeba najpierw trochę to wymieszać :)

      obserwuję i zapraszam do odwiedzenia mnie :)

      Usuń
  14. uwodzi mnie jego konsystencja! na okres zimowy jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładny peeling, ja męczę masło z tej serii, umieram jak się nim smaruję :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Czasem trzeba postawić na gotowca :)

    OdpowiedzUsuń
  17. dla mnie jest za tłuste i okropnie śmierdziało spalonym tłuszczem;/

    OdpowiedzUsuń
  18. ja lubię domowy peeling kawowy :) solnego jeszcze nie robiłam

    OdpowiedzUsuń
  19. Niby można samemu się pobabrać w kawówkę czy solankę ale wszystko jest potem ubabrane i relaks zmiania się w konieczność sprzątania...wolę takie szybkie rozwiązania - zapowiada się extra bo nie dość że naturalne to na pewno super nawilżanie i ścieranie jest:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Rzeczywiście, fajny skład, choć osobiście wolę nie-solne peelingi. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny, ale odrobinkę drogi;) Ale skoro się sprawdza;)

    OdpowiedzUsuń
  22. O, ja też go opisywałam jakiś tydzień temu- jak dla mnie genialny, do tej pory najlepszy jaki miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Faktycznie prosty skład, więc można samemu spróbować ukręcić samemu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapach bardzo fajny i ciekawy, a peeling kawowy tańszy :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  25. Konsystencją przypomina mi solny peeling z Balei :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Szczerze powiedziawszy nie chce mi się nic ukręcać :) także wolę gotowce a z racji, że nie spotkałam się jeszcze z peelingami tej firmy muszę sprawdzić :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie chciałoby mi się samej takiego robić. :P

    OdpowiedzUsuń
  28. ojjj jak ja uwielbiam naturalne kosmetyki :)
    wszędzie na około tylko ta chemia i chemia... ;/

    No niby można zrobić sobie samemu :D .. ale ja nie umieć :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak dla mnei chyab za delikatny ja lubię takei hardcorowe grube ziarno :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!