}

sobota, 19 stycznia 2013

Recenzja: AA, Make Up, Matujący podkład kryjący

Było o pudrze i korektorze, czas na podkład :) Z marką AA miałam przyjemność jako nastolatka, więc bardzo dawno, dawno temu... Od tego czasu zmieniła się lekko szata, poza tym są też numerki ;)


Kilka informacji:
AA Make up to szeroka gama podkładów do twarzy podzielonych według rodzaju cery oraz różnych potrzeb skóry. Dostępne w czterech odcieniach: kość słoniowa, piasek, miód, czekolada. Umożliwiają łatwą aplikację i komfort stosowania, nie pozostawiając smug na skórze. Nadają cerze jednolity i naturalny wygląd bez ciężkiego efektu maski.
Matujący podkład kryjący do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Nowoczesna konsystencja beztłuszczowej emulsji umożliwia łatwą i komfortową aplikację oraz błyskawiczny i długotrwały efekt matujący. Dzięki zawartości witamin A,E,C oraz kwasu hialuronowego skóra jest doskonale odżywiona i nawilżona. Nie zatyka porów, odporny na wodę i pot. Nie powoduje podrażnienia spojówek. Testowany na osobach z atopią i trądzikiem. Zawiera filtr UV SPF 6. Posiada pH neutralne dla skóry.
Cena: 14zł / 30ml, ogólnodostępny 

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Propylene Glycol, Dicaprylyl Carbonate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Sodium Chloride, Stearalkonium Hectorite, Borago Officinalis Seed Oil, Propylene Carbonate, Ceramide NP, Hydrogenated Castor Oil, Cera Microcristallina, Squalane, Cholesterol, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Allantoin, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Triethoxycaprylylsilane, [+/- May Contain: CI 77891/Titanium Dioxide, CI 77492, CI 77499, CI 77491].

Chwilo zdjęcie na dłoni , dziś mam dzień bez makijażu ;)

Moje spostrzeżenia:
Mój kolorek to nr dwa, dawniej piaskowy. Kojarzy mi się z latem i głównie wtedy go używałam, teraz był troszkę dla mnie za ciemny... Roztarty (najlepiej paluszkami) daje efekt muśnięcia słońcem.
Konsystencja jest lekka, leista bym powiedziała, ale nie ścieka nam po twarzy. Podkład  stapia się ze skórą, nie roluje, nie waży, szybko matuje więc trzeba to robić zdecydowanymi ruchami.
Krycie średnie, ale zaczerwienienia znikają, z większymi problemami jeśli trzeba radzę sobie kamuflażem. Nie podkreśla skórek, wygładza lekko cerę, jedynie co zmieniło się na przestrzeni lat - nie radzi sobie do końca ze zmarszczkami - z czasem są one bardzo widoczne i co nieco trzeba poprawić ;)
Matowienie - na pewno przez kilka godzin, ale bez efektu maski i przesuszenia. Skóra ma przez to wrażenie, że oddycha, podkład nie zapycha! Nie wyciera się specjalnie, delikatnie ciemnieje.
Przeznaczony do cer wrażliwych, takich jak moja, nie uczula, jest też bezzapachowy. Na pewno zauważycie parafinę w składzie. Tutaj nie będę polemizowała, już na ten temat wielokrotnie się wypowiedziałam.
Opakowanie jest lekko jak piórko, niewymyślne bo to tubka. Stoi do góry nogami co się chwali, ktoś pomyślał ;) Ale też nie wycieka, nie brudzi skuwki. Można je rozciąć i użyć do ostatniej kropelki.
Dozowanie - tutaj trzeba wyczuć ile podkładu się wyciska, ja mam wprawę :) 30 ml opakowanie, czyli standard, jest średnio wydajne, ale to jak z podkładami... Zresztą za taką cenę nie ma co narzekać ;)


Podsumowanie:
Podkład wspomnienie ;) Teraz na nowo go sobie przypomniałam, ma swoje zalety ma też wady... Ach te zmarszczki, wiem, narzekam jak stara baba ;) Polecam szczególnie młodym :) Ocena: 4/5

40 komentarzy:

  1. Nie lubię kiedy na podkładzie jest napisane, że jest kryjący a okazuje się, że średnio albo w ogóle nie kryje ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. n lat temu szukałam bardziej matu niż krycia i wtedy był wspaniały, teraz daje radę, ale tak jak mówię czasem radzę sobie kamuflażem :)

      Usuń
  2. opakowanie podobne do Max Factor Lasting Performance ;) mojego pierwszego podkładu ;)

    teraz używam tylko minerałów, moja cera tak się buntuje i łatwo zapycha, że boję się już sięgać po coś innego, a tu mam świetne krycie i zero wyrzutów sumienia w związku ze składem itp.

    ale od czasu do czasu z ciekawości coś przetestuję z podkładów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, a wiesz, że to opakowanie ma chyba z 10 lat, jak nie więcej... zmieniła się tylko lekko kolorystyka. ciekawe kto był pierwszy ;)

      Usuń
    2. MF znam już 10 lat, ale wcześniej na pewno było ;) kuzynka moja używała ciągle ;)

      Usuń
  3. Nie stosowałam, ale chyba się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. oj, to pewnie parafina, ale mi ona nie straszna :)

      Usuń
  5. Kilka kosmetyków AA przewinęło się i nadal przewija się przez moją kosmetyczkę :)
    Przeciętniaczki, raczej.

    OdpowiedzUsuń
  6. AA kiedyś lubiłam, teraz coraz bardziej od nich odchodzę. jakoś bardziej ufam typowo kolorówkowym producentom ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że nie tylko ja mam dziś dzień bez makijażu. :) Też kiedyś posiadałam ten podkład, może nie był to jeden z ulubionych, ale miał swoje zalety. :)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś rzuciłam hasło, kilka osób się przyłączyło :)

      Usuń
  8. Używałam go w czasach liceum, jak kieszonkowe było ograniczone:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś miałam jakieś próbki i mam dobre wspomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam jakieś dwa lata temu i był całkiem dobry :) wtedy były nieco inne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam ten podkład ale używam numeru 3 jest najjaśniejszy

    OdpowiedzUsuń
  12. szkoda,że tych odcieni nadal tak mało:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem przyzwoity ten podkład:)

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie zupełnie się nie sprawdził, miałam wrażenie że mi się waży na twarzy

    OdpowiedzUsuń
  15. Żałuję, że polska firma AA nie zadbała o bogatszą paletę odcieni. Te najjaśniejsze podkłady są dla mnie sporo za ciemne. A przecież Słowianki mają stosunkowo jasną karnację...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, to też powinni zmienić :O

      Usuń
  16. Miałam go kiedyś, ale nie wspominam go dobrze. Bardzo słabo kryje:(

    OdpowiedzUsuń
  17. również używałam go jako nastolatka ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. MI jakoś kosmetyki AA ogólnie nie podchodzą :( Miałam jeszcze kilka lat temu podkład, był taki średni :(

    OdpowiedzUsuń
  19. nigdy nie używałam, w ogóle mam małe doświadczenie z fluidami :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś nigdy nie próbowałam i szczerze powiedziawszy nie jestem do końca pewna czy sprawdziłby się w przypadku mojej cery.
    Mam ostatnio straszną ochotę na podkład rozświetlający, ot taki kaprys ;)
    Możesz polecić coś fajnego?

    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może z AA ten rozjaśniający?? :)

      Usuń
  21. Nie wiem u mnie jakoś produkty z AA niezbyt się sprawdzaja

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam ale może spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  23. u mnie doskonale podkreśla...zmarszczki ;)
    odpada
    pzdr
    Jus

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam go, ale właśnie 2 była dla mnie za ciemna, a 1 za jasna, a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  25. też mam ten podkład, ale jakoś go nie używam-może jutro się nim pomaluję:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!