}

czwartek, 8 listopada 2012

Recenzja: Veet, Ciepły wosk w żelu

Ciemny chmury się zebrały... Dziś padło na woski Veet, które moje nogi testowały. W zasadzie to jednemu się dostanie, wosk do skóry wrażliwej w niebieskiej oprawie. Bubel!


Kilka informacji:
Ciepłe woski w żelu Veet to innowacyjne, przyjemne i łatwe w użyciu woski o działaniu tak skutecznym jak zabiegi w salonie kosmetycznym. Woski w Żelu Veet mają piękny zapach, a ich przyjemna żelowa konsystencja jest delikatna dla skóry i łatwa do spłukania. Wystarczy podgrzać wosk w kuchence mikrofalowej lub ciepłej wodzie, nałożyć na skórę cienką warstwę i ją zerwać.
Ciepłe Woski w Żelu dostępne są dla trzech rodzajów skóry – suchej wzbogaconej Aloesem, wrażliwej z Olejkiem Migdałowym oraz normalnej o przyjemnym zapachu Kwiatów Lotosu. Czas działania do 28 dni.
Cena: ok. 40 zł/250 ml, dostępny m.in. w Rossmannie

Skład (niebieski): Hydrolyzed Corn Starch, Glucose, Glycerin, Phenoxyethanol, Almond Oil Glycereth-8 Esters, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate, Parfum, Aqua, CI 42090
Skład (różowy): Hydrolyzed Corn Starch, Glucose, Glycerin, Phenoxyethanol, Parfum, Almond Oil Glycereth-8 Esters, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate, Aqua

Jak podgrzać wosk:
  • Odkręć pokrywkę w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, aby otworzyć słoik.
  • Zdejmij folię ochronną, uważając, aby na krawędzi słoiczka nie pozostały ślady aluminium.
  • Wybierz metodę podgrzania wosku: w kuchence mikrofalowej lub w ciepłej wodzie. Po wyborze metody, zawsze podgrzewaj wosk w ten sam sposób. 
  • Kuchenka mikrofalowa: Jeżeli słoik ulegnie deformacji lub wosk się zagotuje, NIE DOTYKAJ SŁOIKA i poczekaj aż ostygnie. Jeżeli nałożysz zbyt podgrzany wosk na skórę, włóż daną część ciała pod zimną bieżącą wodę na 10 minut i natychmiast skontaktuj się z lekarzem. NIE ZRYWAJ WOSKU PRZY POMOCY PASKA.
  • Ciepła woda: Po podgrzaniu wosku, uważaj podczas jego użycia, ponieważ może być gorący.


Zawartość opakowania: 250 ml wosku , 12 pasków wielokrotnego użycia, szpatułka ze wskaźnikiem temperatury, ulotka z instrukcją użycia - ni słowa po polsku!!
 
Moje spostrzeżenia:
Zaczynając od strony wizualnej: opakowanie bardzo fajne, przemyślane - nie za duże, nie za małe. W schowku znajdują się niezbędne 'narzędzia'. Ciecz jest dodatkowo srebrnym wieczkiem zamknięta. Brak instrukcji w języku polskim, angielskim, rosyjskim czy niemieckim - tutaj duży minus dla producenta...
Szpatułka to kawałek plastiku, który jest tak nieporęczny, że tylko się człowiek z nią męczy! Ponadto nie działa tak jak powinna - czarna kropka pojawia się na chwilę i zaraz znika. Natomiast paski wielokrotnego użycia po pierwszym zastosowaniu nadają się do niczego i jest ich stanowczo za mało! 
Wosk należy podgrzać w ciepłej wodzie 10 minut albo 35 sekund w mikrofali. Dla mnie to była kolejna udręka - na małym ogniu schodzi się nawet pół godziny! Wosk był półpłynny, ale tak gorący, że musiałam znów chwilę odczekać na jego przestudzenie a co za tym idzie zgęstnienie! Dużo z tym zabawy :(
Przechodząc do części praktycznej - na wybrane miejsce nakładamy wosk,  przykładamy pasek, wygładzamy i szybkim ruchem pod włos, jak najbliżej ciała go zrywamy. Nałożenie cienkiej, równej warstwy jest wręcz niemożliwe a efekt jest znikomy, nazwałabym go obklejonym. Kolejne zmywanie ;/
Cały proces jest tak żmudny, że aż nudny! Nawet wcześniejsze włosów zapuszczanie nic nie daje! Grubego włosa ten wosk nie złamie. Może za to delikatnie podrażnić. Ból rzecz względna... Wydajność średnia, działanie zaledwie kilkudniowe a ani to praktyczne ani tanie. Jedyne co to ładny kolor i zapach.


Podsumowanie:
Taka to żelkowa katastrofa ;/ Pół biedy, że otrzymałam  go do testowania, ale sama bym za niego grosza nie dała! Okolice pach i bikini też bym omijała... Ocena: 1/5 Nie polecam!

40 komentarzy:

  1. beznadziejnie pomyslany produkt. Po to wymyslono podgrzewacze z wladami z rolka, aby kazda z nas mogla obsluzyc sie w domowym zaciszu woskiem. a i tego trzeba si enauczyc! tzw woski w puszce sa o wiele trudniejsze do uzywania bo trzeba je bardzo dobrze nakladac a to wymaga nie lada wprawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kombinowali coś pewnie na wzór tych podgrzewaczy, ale przekombinowali! ;/

      Usuń
  2. Obsługa tych wosków brzmi zniechęcająco. Ja ma taki specjalny podgrzewać i specjalne wkłady z woskiem. Czasem widzę jak przesadzę z woskiem i ściąga mi naskórek :( całe szczęście używam go sporadycznie tylko na przedramiona (choć pewnie to zbędny zabieg)-lubię jak mi jest gładko :) a resztę "stref" pozbyłam się laserem. Polecam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja czytałam o nim,że jest beznadziejny i nie warty uwagi;/ bubel nad buble,już wolę pastę cukrową-przynajmniej są efekty! zapraszam do siebie do obserwowania i na wpisy;)

    OdpowiedzUsuń
  4. to w jakich językach jest instrukcja obsługi? :O Rzeczywiście, sądząc po twoim poetyckim opisie bubel nad buble :)

    P.S. Twoje recenzje i sunięcie wierszem po produkcie powoduje uśmiech na mojej twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) węgierski na bank i jakieś jeszcze inne, język można sobie połamać! :)

      Usuń
  5. Ja tam nie używam takiego wosku ;) Jedynie w podgrzewaczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nienawidzę wosków... Aż mnie telepie na myśl o bólu. Na szczęście są stare, dobre maszynki ;)

    A opis rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię Veet, tyle produktów ile porażek.

    OdpowiedzUsuń
  8. uff, cieszę się że nigdy nie wpadłam na genialny pomysł zakupu tego czegoś :D

    OdpowiedzUsuń
  9. uu;/ no szkoda, że sie nie sprawdza
    ale z tego co czytałam chyba wszystkie blogerki były na nie

    OdpowiedzUsuń
  10. Jezu, jak czytam to już mnie boli.
    Jak dobrze, że się nie bawię w takie rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z natury blondynka jestem i mam dość delikatne włosy na ciele i bardzo wolno mi odrastają. Szczęściara hehe ;-) dlatego najczęściej używam kremu do depilacji Veet :-) I jestem bardzo zadowolona. No może poza tym smrodem... Jednak na wosk nie zdecydowałabym się brrrr

    OdpowiedzUsuń
  12. Opakowania mają nawet zachęcające, szkoda, że bubel. Ale ja mojego silk epilka i tak nie zdradzę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nic nie zastąpi porządnego depilatora :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kusił mnie ten wosk, ale teraz już wiem, że nie warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. I coś takiego za taką cenę, jak można to sprzedawać w sklepach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mnie kusił ale dobrze że nie kupiłam w takim razie:0 - najbardziej kusiły te opakowania właśnie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale się cieszę, że go nie kupiłam! Depilator pozostaje niezdradzony ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wosków nie używam. Wolę tradycyjne pianki ;]

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja uważam, że z tą ceną to potężnie przegieli! To już lepszy jest podgrzewacz i wkłady niż to coś

    OdpowiedzUsuń
  20. widzialm ostanio ale obeszłam z daleka:P

    strasznie to brzmi co napisałaś- nie skorzystam z takej wersji wosku.
    wole te w rolkach:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Strasznie byłam ciekawa tego wosku jak zobaczyłam reklamę. Sama uwielbiam woskowanie, uważam, że to jedna z lepszych i skuteczniejszych metod usuwania tego co zbędne na naszym ciele, jednak spotykam się już z kolejną niepochlebną opinią. Poza tym jest strasznie drogi. Za tę cenę można już pomyśleć o jakimś profesjonalnym zestawie do woskowania.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubię takich przekombinowanych produktów. Łatwiej się nimi poparzyć niż usunąć zbędne owłosienie :/

    OdpowiedzUsuń
  23. dobrze wiedzieć ;) jak dla mnie na razie maszynka rządzi w depilacji.

    OdpowiedzUsuń
  24. też dostałam oba woski do testów i aż boję się je otwierać po twojej recenzji... nie lubię się męczyć z czymś, co powinno zadziałać bezproblemowo :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam!! :* Chciałam Cie poinformować, że zostałaś otagowana na moim blogu, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś w wolnym czasie na niego odpowiedziała. Zapraszam serdecznie :) http://worldofcolorr.blogspot.com/2012/11/moj-pierwszy-tag-liebster-blog.html
    Pozdrawiam, gwiazdeczka60

    OdpowiedzUsuń
  26. Jakoś nie mam przekonania do wynalazków Veet. Co nowość to niby ma być lepiej, ale mam wrażenie, że wychodzi gorzej ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam nadzieję na bardziej pozytywną opinię... no ale cóż, veet się najwyraźniej nie popisał

    OdpowiedzUsuń
  28. chyba jednak najlepsze są maszynki standardowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zostałaś otagowana na moim blogu: http://blogmoniszona.blogspot.com/2012/11/tag-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam oba i podpisuje się pod tym co napisałaś. Te woski to jedna wielka tragedia. Dobrze, że sama ich nie kupiłam, na szczęście mnie takie rzeczy nie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam już sporo negatywów na temat tych wosków... Ty to potwierdzasz :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Echh chyba muszę się zabrać za moje woski. :P Nakupiłam pełno wkładów i podgrzewacz, a i tak najczęściej nie chce mi się babrać i sięgam po depilator. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!