}

czwartek, 25 października 2012

Recenzja: Palette, Salon Colors, Krem koloryzujący

Ostatnio nie czułam się dobrze w nowym kolorze - jednak wolę cieplejsze odcienie. Marzył mi się rudy, ale nie znalazłam w sobie tyle odwagi. Wybrałam dwie nowości z Palette SalonColors: 5-6 jasny czekoladowy brąz i 6-65 ciemny złoty blond. Postawiłam na pierwszy, ale docelowo będę dożyła do ciemnego blondu...


Kilka informacji:  
Profesjonalna mieszanka pigmentów Palette SALON COLORS została opracowana dzięki wieloletniemu doświadczeniu stylistów-kolorystów, pracujących na wybiegach mody, aby zapewnić precyzyjny i trwały efekt koloryzacji. Koncept 18 modnych odcieni stworzono ze skrupulatnie wyselekcjonowanych składników ze zbioru ponad 100 pigmentów. Wysoce skuteczna profesjonalna formuła zapewnia intensywny blask oraz doskonałe pokrycie siwych włosów.  Innowacja Palette spełnia oczekiwania kobiet, dotyczące najwyższej jakości koloryzacji w atrakcyjnej cenie. Nowoczesny, minimalistyczny design opakowania nawiązuje do profesjonalego efektu, a zestaw z łatwą w użyciu buteleczką aplikacyjną ułatwia aplikację fantastycznych kolorów o olśniewającym wyglądzie. Palette SALON COLORS została stworzona przy udziale stylistów – kolorystów, którzy nadają kolor włosom gwiazd filmowych, modelek i celebrytek przed wyjściem na wybieg, sesją zdjęciową lub innymi wydarzeniami. 

Cena: ok. 20 zł, do wyboru jest 18 modnych odcieni, dostępne w każdej drogerii


Moje spostrzeżenia: 
W pudełeczku znalazłam tubkę z kremem koloryzującym sztuk jeden, 50 ml. Buteleczkę z emulsją rozświetlającą j.w. Saszetkę z odżywką nadającą połysk, instrukcję użycia i parę rękawiczek. Zakasałam rękawy, całość wymieszałam i przystąpiłam do farby nakładania.
Aplikacja jest dziecinna prosta i chyba nie muszę Wam tłumaczyć co z czym i do czego. Zaleca się wykonanie próby i trzymanie się wg. instrukcji - w zależności czy farbujemy po raz pierwszy czy jak w moim przypadku najpierw lecimy po odrostach a później cała reszta. 
Z lampą                                                 Bez lampy
Zapach jest znośny, początkowo możemy odczuwać swędzenie, ale bez obaw skóry nam nie wypali. Konsystencja trochę rzadka, ale gdy nanosimy ją bezpośrednio z buteleczki nie ma to jakiegoś większego znaczenia, farba nie spływa i wygodne to ustrojstwo trzeba przyznać. Jest też wydajna.
Przechodzimy do meritum sprawy - efekt jak widać jest ładny choć nie doskonały. Kolor wyszedł taki pomiędzy, ale równomierny, z czasem nie płowieje ani się nie wypłukuje choć specjalne preparaty stosuję... Włoski też nie ucierpiały, nigdzie się nie poprzypalały. Kosmetyk  tani i warty uwagi.

 

Podsumowanie:
Nie jest to farba stricte z salonu. Od dawna farbuję się sama w domu. Mam już pewną wprawę choć do profesjonalisty mi daleko, tym bardziej żadna ze mnie gwiazda rzecz jasna. Farba spełniła moje oczekiwania, mam jeszcze jedną do wypróbowania... Jak przyjdzie pora to przetestuję i zaktualizuję. Ocena: 4+/5

27 komentarzy:

  1. Trzeba było SIĘ pokazać, a nie przedziałek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez makijażu? nigdy! no chyba że w masce ;)

      Usuń
    2. Nie masz pod ręką takiej Sheet Maski? :D

      Usuń
  2. Kiedyś używałam palette... Trza by spróbować znowu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie próbowałam, ostatnio używam Henny Venity, z farb zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy wszystkie rymy w recenzji były zamierzone?

    Nie jest to farba stricte z salonu.
    Od dawna farbuję się sama w domu.
    Farba spełniła moje oczekiwania,
    mam jeszcze jedną do wypróbowania...
    Jak przyjdzie pora to przetestuję
    i zaktualizuję

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi fryzjerka powiedziała, że Palette to najgorsze farby jak chcesz potem "spierać" kolor. Robiłam sobie oberżynę Palette i nie byłam zadowolona bo bardzo szybko się zmyła a na głowie zostało mi jakieś rodopodobne, niezidentyfikowane "coś". Poszłam do salonu, zafarbowali mi odrosty, ściągnęli kolor z końcówek i teraz na dłuższy czas moja przygoda z farbowaniem się kończy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może dlatego ta farba się tak łatwo nie spiera :) kiedyś farbowałam się palette a właściwie rozjaśniałam włosy i jakoś nie specjalnie dobrze to wspominam, ale to było wieki temu i widzę dużą różnicę.

      Usuń
    2. Ja byłam bardzo zadowolona z farbowania L'Orealem, ale jeszcze z takiej starej serii, której teraz już nigdzie nie ma.
      Natomiast Syoss to KOSZMAR. Robiłam ciemny fiolet farbą, która niby ma być trwała a dała efekt jak zwykła szamponetka -.-
      Palette daje ładny kolor, ale jak się zmywa to kolor robi się paskudny :P

      Usuń
    3. no widzisz a Syossa wiele osób tak zachwala, sama też farbowałam i bardzo mocno mi chwycił, za mocno, ale się wypłukał na szczęście.
      Palette wyszedł mi bardzo naturalny, stosuję szampon i odżywkę podtrzymujące kolor oraz płukanką octową z Yves Rocher. Dwa pierwsze mycia jednak zrobiłam test jak farba się wypłukuje i wyszło na plus.

      Usuń
    4. Słyszałam podobną opinie fryzjerki:/ dlatego sama nie eksperymentuje ;) ale u Ciebie kolor piękny :)

      Usuń
  6. Niestety u mnie każda farba Palette powodowała wypadanie włosów, także odpada. Ale tylko one najdłużej trzymały mi się na włosach :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi Palette nie pasuje, nie trzyma się włosów nic, a nic!
    Ale pięknie prezentuje się - niczym klejnot :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam wszystkich farbujących włosy w domu. Dla mnie to nie do przeskoczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawy kolorek...ja tez wole cieplejsze odcienie i lepiej sie w takich czuje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładny kolor :) Też używam farby tej firmy ale w piance i też jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. polecam farby l'oreala. są droższe trochę, ale naprawdę dobre. i ja i moja ciocia jesteśmy z nich zadowolone. może spróbuj mahoniowych brązów skoro zastanawiasz się nad rudym ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszyscy moi znajomi fryzjerzy mówią, że palette to najgorsze farby i najbardziej niszczą włosy. Ja je omijam. Oczywiście nie tylko dlatego, że mi ludzie odradzali. Nie lubię jakoś tych farb. Osobiście używam garniera i loreal.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio farbowała farbą z Avon. Na tą z Palette czekam - ma mi przyjść jako nagroda z konkursu na rossnet, ale nie pamiętam czy tam się odcień wybierało czy sami jakiś dobiorą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy mogłabys zamieścic dodatkowe zdjęcie np tyłem jeżeli się wstydzisz?
    Długo czekałam na te fotki ale te "przedziałki" w dalszym ciągu
    nie rozwiały moich wątpliwości.
    Ciekawi mnie też czy kładłaś kolor na farbowane włosy a jezeli tak to na jaki?

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja siostra (fryzjerka) zawsze mówi że farby Palette to jedne z najgorszych farb na rynku, podobno bardzo niszczą włosy

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja po farby z Palette na pewno nigdy nie sięgnę, nie będę ryzykowała ze swoimi delikatnymi włosami. Z drugiej strony znam osobę, która od lat używa tylko Palette, ale ma grube mocne włosy.

    Trochę trudno ocenić efekt po takich zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. a zdjęcie całości, to gdzie, hę? :D

    OdpowiedzUsuń
  18. nie lubie zbytnio palette niestety :)
    poza tym zaczynam farbowac sie henna:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!