}

poniedziałek, 3 września 2012

Perfecta SPA, Solny peeling do ciała wyszczuplający, czarna porzeczka i kofeina

Jeszcze letnio i jeszcze się wyszczuplam ;) Czarne porzeczki lubię i to bardzo. Głównie jeść, porzeczkowy dżemik mmm. Natomiast w formie peelingu i to solnego jeszcze nie konsumowałam, rzuciłam się więc nań wygłodniała, pozostał jednak pewien niesmak...


Dax Cosmetics,Perfecta Spa, Solny peeling do ciała wyszczuplający, porzeczka i kofeina - Solny peeling do ciała o właściwościach złuszczających i wygładzających.
Naturalne kryształki soli - usuwają martwe komórki naskórka, wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. 
Kofeina przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej i działa antycellulitowo. 
Olejek z zielonej kawy regeneruje, poprawia elastyczność i łagodzi podrażnienia skóry.
Energetyzujący zapach czarnej porzeczki i grapefruita relaksuje i poprawia nastrój.
Pojemność 225 ml/ cena 18,60, ogólnodostępny.

Skład: Paraffinum Liquidum, Sodium Chloride, Silica, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Ribes Nigrum Fruit, Parfum, Coffea Arabica Seed Extract, Caffeine, Sodium Propylparaben, D-Limonene, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citral, CI 14720, Ci 42090



Peeling miał w moim przypadku za zadanie zetrzeć to co martwe, wygładzić a dopiero na końcu wyszczuplić ;) Złuszcza w stopniu umiarkowanym, wygładza podobnie, wyszczuplenia nie odnotowałam. Za to przyzwoicie nawilża, nie trzeba po nim wcierać w siebie balsamu.
Konsystencja wysuszonej galaretki - takiej co postała z kilka dni w lodówce... Jest bardzo zbity i dopiero w kontakcie z wodą przybiera formę użytkową. Delikatnie się pieni, jakby rozpuszcza, drobiny są wyczuwalne, ale nie tak jakbym tego oczekiwała. Ciągle mi mało i mało ;)
Nie wiem czy jestem tak nieporadna czy taka zdolna, bo przy każdym nakładaniu go na me mokre ciało peeling lądował w odpływie prysznica. Nie zapchał go na szczęście bo bym nie darowała ;) Co za tym idzie było zaraz po ptakach, tzn. po peelingu. Kilka użyć zaledwie i sięgnął dna... 
Skład ehhh, znów parafina powiecie. Mało tutaj naturalnych składników - jedynie te 'pesteczki' a i zapach trąci niestety chemią. Czuć wyraźnie cytrusy, ale przypominają one raczej te z kostki do WC.  Do opakowania zarzutów nie mam, cieszy me oko i jest praktyczne. No i cena w porządku.


Zużyłam ten peeling do ostatniego ziarenka, ale płakać po nim nie będę! Peeling wypada naprawdę blado, mimo buraczkowego koloru. Ocenię go na dostateczny w kwestii wygładzania oczywiście :) Chętnie za to wypróbuję peelingu cukrowego tejże firmy...

56 komentarzy:

  1. Gdzieś go mam i czeka na swoją kolej :)
    Ale widzę (czytam), że szału nie będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba się nie skuszę, liczyłam na powalający zapach :D A kostka do WC mnie nie przekonuje;P

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam porzeczki w każdej postaci, niestety nie koniecznie pilingi perfecty. Mam marcepanowy i mam podobne odczucia jak i Ty bo połowa produktu ląduje w odpływie. Po za tym mój był cukrowy ale moja ciekawość w tym przypadku sięgnęła zanitu i stwierdzam, że cukru nie wyczułam lecz sól, a w składzie niby cukier. Może nowa odmiana cukru?:/ nie znam się na składnikach ale słony cukier? a z nawilżaniem no tak, dla mnie aż za tłusto:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to teraz mam zagwostkę czy brać się za cukrowy ;O

      Usuń
  4. Miałam cukrowy, ale niestety, podobne odczucia do Twojego, trochę za bardzo "chemiczny"

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim faworytem jest antycelullitowy peeling Lirene. Jeśli lubisz mocne ścieruski to polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A tak kusił :) No ale już wiem, że nie ma co sobie nim zawracać głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. tez mam peeling z tej serii i nie jestem nimzachwycona...strasznie mi sie osypuje podczas uzycia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, ja też się nie polubiła z peelingami solnymi z tej firmy- ślizgają się po ciele jak galareta a ścieranie słabe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, co to za przyjemność? :(

      Usuń
  9. wygląda jak sorbet- bardzo smakowicie:) ale w wyszczuplające działanie takich produktów absolutnie nie wierzę :>

    OdpowiedzUsuń
  10. eeeej fajnie wygląda:D głodna się zrobiłąm:P

    OdpowiedzUsuń
  11. No i kurde, znów się utwierdzam w przekonaniu, że kawa zmieszana z cukrem i oliwą jest najlepszym peelingiem dla mnie :P
    Peeling na bazie parafiny - to głupie trochę. Ma oczyszczać, a spowoduje zaskórniki. A do tego paraben i te cholerne Citral i Linalool, które ostatnio widzę wszędzie. Jakby ktoś normalnie wygrał kontener tych składników w warcaby od Chińczyka. Nie, żeby to było szczególnie złe, ale ostatnio wszystkie kosmetyki właśnie tym pachną - kostką WC.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybym nie była tak leniwa to bym sobie ukręciła ;)

      Usuń
  12. planuję się w niego zaopatrzyc:)

    OdpowiedzUsuń
  13. chciałam kupić ale zostałam zniechęcona przez koleżankę teraz widzę Ty też nie polecasz REZYGNUJĘ ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aktualnie mam wersję cukrową, po Twoim zdjęciu moja wydaje się być lepsza, czyli lepiej peelingować ;p
    Kolor ma CU-DOW-NY!
    kusi mnie masło z tej serii, bo przecież potrzebuję czwartego masła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam jeszcze ten morski, czy jak mu tam. W każdym razie mój peeling ma błękitny kolor ;) Też nie jestem zbyt zachwycona, bo niestety złuszczanie jest trochę słabe jak dla mnie... Muszę się spiąć w tym miesiącu z jego zdenkowaniem ;)

    A cukrowy czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam nadzieję ze chociaż zapach będzie porzeczkowy ... Daxa peelingi tak mają, są za gęste i "spadają" z ciała po nałożeniu :(

    OdpowiedzUsuń
  17. a zastanawiałam się ostatnio nad zakupem peelingu z tej serii - chyba dobrze, że nie uległam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może i chemiczny, ale i tak smakowity ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. tak jak kocham ich peelingi cukrowe, tak solnych nie znoszę :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam ten morski i całkiem nieźle wypadł(recenja u mnie). Choć rzeczywiście pozostawia taką tłustą, trochę sztuczną powłokę, ale jego zapach przysłonił mi chyba cały świat :). Więc wystarczyło, że złuszcza i pachnie i że skóra nie jest wysusona. Ale słyszałam dużo dobrego o tym cukrowym... Ja cukrowe uwielbiam, a sama sięgam po prostu po cukier brąowy i oliwę i jest to najlepsy złuszczacz pod słońcem!!!
    A z drogeryjnych lubię też Joannę, która świetnie złuszcza i pięknie pachnie, ale wysusza skórę, a ostatnio moim faworytem jest AA z serii SPA w takim kwadratowym opakowaniu. Jest świetny!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to trafił mi się gorszy model ;/ mam solny z Joanny i Flos-Lek - zupełnie inne wrażenia...

      Usuń
  21. Mnie rowniez podoba sie bardzo opakowanie i jego zawartosc rowniez. Ten zapach "kostek do wc" faktycznie moze byc odrzucajacy jednak cala reszta u mnie jest na plus i z checia go wyprobuje:)

    OdpowiedzUsuń
  22. opakowanie ładne chociaż... :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Znów proponuję na sucho, lepsze ścieranie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nagle pokończyły mi się wszystkie peelingi, których miałam spory zapas i z braku laku zrobiłam kawowy, bo bez ścierania dziwnie ta skóra wygląda... i teraz nie wiem jaki kupić, żeby się przykro nie rozczarować. Z Perfecty miałam migdałowy, ale zdzierak to z niego był tylko na sucho jak Angel radzi. Sprawdzały się w miarę peelingi z naturii, antycellulitowe. Ten zachęca bardzo porzeczkami, mniam, ale nie ulegnę galaretce :)

    OdpowiedzUsuń
  25. wygląda ślicznie, ale po Twojej recenzji raczej się na niego nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. cukrowy wielbię! Ale po solny chyba nie sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
  27. A właśnie, próbowałaś na sucho? Niektóre peelingi tylko tak dają radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie i nie będę próbowała ;)

      Usuń
    2. ja używam tego tylko na sucho, na mokro to nawet do mycia się nie nadaje :) a na sucho przynajmniej czuć lekkie ścieranie ;)

      Usuń
  28. To już wiem, że nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. No to się nie skuszę, moje masło również zalatywało kostką do WC i zużyłam je do golenia nóg :]

    OdpowiedzUsuń
  30. no niestety też mi nie pasuje:(

    OdpowiedzUsuń
  31. jedno powiem.. wygląda smakowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Mi też nie podszedł. Nie narzekam bo nie kupiłam:), ale jednak solne peelingi to nie dla mnie. Używam ale trochę męczę. Mam identyczne spostrzeżenia jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  33. ja na razie wykańczam mojego Eris SPA

    OdpowiedzUsuń
  34. O szkoda, bo jak przeczytałam porzeczka to oczka mi się zaświeciły **

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie znam i pewnie nie poznam... Jeśli chodzi o peelingi cukrowe to polecam te z Bielendy!:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja właśnie kupiłam peeling cukrowy z pomarańczą i wanilią zdaje się, i czeka teraz na swoją kolej aż zużyję kokosową bielendę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. mam w wersji z krokoszem, kt w składzie nie ma :))) i średnio mi przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  38. W takim razie go nie kupię skoro kiepsko ściera.
    Ale zakupiłam ostatnio mus z tej serii, ciekawe czy będzie lepiej pachniał.

    OdpowiedzUsuń
  39. Oho, widze, że nie tylko ja jestem z niego zadowolona. Mam taki, tylko, że nawilżający. Zdziwiła mnie zawartość Twojego! Porzeczkowy kolor! Mój jest niebieski. Nie lubię w nim niczego: ceny (23,80zł w osiedlowej drogerii, gdyż w rossie i naturze nie widać), dostępność znikoma, zapachu, działania, a raczej jego braku... Nie polecam Wam dziewczyny, jeśli czytacie mój komentarz :/
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  40. nie czuję się zachęcona :) a peelingów cukrowych perfecty nie lubię, więc solny pewnie też by mi nie przypadł do gustu

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie lubię czarnej porzeczki, kojarzy mi się z sokiem, który musiałam pić w dzieciństwie jak byłam chora...

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja mam wersję morską, choć pewnie tez szału nie będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  43. nie mialam nic tej firmy . wstyd?:P:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!