}

wtorek, 25 września 2012

Hesh, Maseczka z płatków róży

Pierwszy raz od niepamiętnych czasów kręcę sobie maseczkę i to nie byle jaką, ale różaną :) Do jej przygotowania potrzeba tak niewiele, sproszkowane płatki róży i woda lub mgiełka różana.


Sproszkowane płatki róży służą jako peeling i składnik maseczek nawilżających i regenerujących do cery suchej, dojrzałej i wrażliwej. Działają odżywczo, tonizująco i odmładzająco. Płatki róży zawierają olejek lotny, tłuszcze, flawonoidy, witaminę C, kwasy organiczne, związki cukrowe. Flawonoidy i witamina C wykazują synergizm we wzajemnym oddziaływaniu, zwiększają odporność naskórka na proces starzenia się.
Puder różany należy do delikatnych surowców kosmetycznych cenionych od niepamiętnych czasów.
Oryginalnie służy do pielęgnacji twarzy, ale zastosowanie tej maseczki jest naprawdę szerokie.
Możesz użyć pudru dodając go do ciepłej kąpieli, do samodzielnie przygotowywanych kosmetyków pielęgnacyjnych jak pilingi, maseczki itp.
Wymieszany z mleczkiem kokosowym (lub mleczkiem kokosowym zmieszanym z sokiem z limonek) służy jako  maseczka na włosy. Włosy po takim zabiegu są niezrównanie miękkie i jedwabiste.
Cena: 11,99/50g lub 23zł/100 g, dostępna na stronie Archipelag Piękna



Skład: 100% Rosa Alba

Sposób użycia:
1. Puder dobrze wymieszaj z odrobiną wody do uzyskania rzadkiej papki. Jeśli masz suchą skórę użyj w tym celu mleka. Ja użyłam zwykłej przegotowanej wody i różanej mgiełki w podobnych proporcjach.
2. Nałóż na twarz oraz szyję.
3. Pozostaw na skórze na 20 minut aż zaschnie.
4. Zmyj maseczkę najpierw ciepłą, a następnie zimną wodą.

Recenzja mgiełki różanej.


Puder otrzymujemy w torebkach foliowych - wygląda jak rajstopy z lat 80-tych ;) Jest miałki, ale gdzieniegdzie są widoczne małe 'włoski', również wyczuwalne na skórze. Pachnie zdecydowanie delikatniej od mgiełki różanej. Przypomina po prostu zasuszone kwiaty róży.
Wymieszany wg. uznania, koloru zasmażanych buraczków o konsystencji papki. Dobrze się nakłada aczkolwiek nie tworzy jednolitej maski, w trakcie delikatnie zastyga i mrowi, ale nie jest to duży dyskomfort. Po zalecanym czasie maskę należy zmyć. Maseczka nie barwi, nie brudzi.
Efekty szczerze powiedziawszy nie są WOW, nie zauważyłam ani nawilżenia ani tym bardziej odmłodzenia. Niestety po użyciu tej maski pojawił się u mnie rumień, co mija się z przeznaczeniem dla wrażliwej skóry. Maskę podałam dalej, do skóry suchej... Może u niej się sprawdzi.


Tyle wyszło z mojego kręcenia. Niestety nie wszystko co naturalne mi służy. Za to ehhh ten zapach róży :) Chyba zrobiłam jak trzeba? Macie z tym pudrem jakieś doświadczenia?  Moja ocena: 3/5

47 komentarzy:

  1. Ale jakie to to ciekawe kolorystycznie :D
    Niczym zmielona wątróbka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie skojarzenie :D Mi to trochę jakiś sorbet bardziej przypomina :P

      Usuń
    2. co Wy bez kolacji? ;)
      bleee nie znoszę wątróbki ;/

      Usuń
    3. Ja wątróbkę tylko psu gotuję, więc kolor takiej świeżej nie jest mi obcy ;)

      Usuń
    4. no kolor nie jest apetyczny, zwłaszcza na twarzy wygląda to jakby nas krew zalała ;)

      Usuń
    5. Okład z wątróbki :D

      Dobra ... Już się zamykam .... Ale jak coś mi się z czymś skojarzy to nie ma to tamto - już takie pozostanie :P

      Usuń
    6. mi się też wszystko dziwnie kojarzy, akurat wtedy miałam smaka na buraczki :P

      Usuń
    7. racja :) jak zmielone mięcho :D wybacz :D

      Usuń
    8. A mi się pozytywnie skojarzyło- z jakimiś malinkami zmiksowanymi ze śmietaną... mniam ;)

      Usuń
    9. dla każdego coś innego ;)

      Usuń
    10. haha...piękne mięsne podsumowanie :D

      Usuń
    11. Jesteście udane ;-))

      Usuń
  2. podoba mi się, że archipelag ma przystępne ceny. a miałam właśnie pytać, czy rajty gratis dawali, bo dokładnie tak wygląda :D maska różana z Sisleya jest boska, ale jakieś 300% droższa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj nie dla mnie nie przepadam za zapachem różanym.

    OdpowiedzUsuń
  4. dziwny produkt, pierwsze widzę ;) lubię zapach róży

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo ;) a tak sie dobrze zapowiadala juz sama nazwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy sama nie robiłam sobie takich specyfików

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja go miałam i u mnie dobrze się sprawdzał. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawy produkt :) lubię różę i kosmetyki naturalne więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po maseczce oczekuję choć chwilowego, nawet złudnego efektu wow, więc ta nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie było efektu WOW- to jeszcze można by przeżyć, zwłaszcza, że czasami takie naturalne kosmetyki nie od razu dają super efekt, trzeba je zastosować kilka, kilkanaście razy.
    Ale skoro było podrażnienie, to już niet- koniec i basta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, nie będę już więcej eksperymentować :O

      Usuń
  11. ja akurat nie lubię zapachu róży w kosmetykach :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej maski,ale zapach różany nie zawsze mi pasuje

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę tu dwa problemy: mam skórę suchą, ale mleka bym nie dodała za chiny, bo nie cierpię jego smrodu! A dwa, że mam też skórę wrażliwą a piszesz, że raczej do takiej się nie nadaje, eh :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że zapachy by się wymieszały... przeznaczona jest właśnie do wrażliwej a działa odwrotnie ;/

      Usuń
  14. Wygląd trochę mnie zniechęca i jakoś nie jestem ciekawa tej maseczki

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie miałam maseczki różanej ale za to wodę różaną i owszem, niestety ten zapach mnie odstraszał. Jedna wiem,że róża ma swoich zwolenników :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja mam skórę suchą i wrażliwą zarazem, ciekawe jakby się moja mordka po niej zachowała?

    OdpowiedzUsuń
  17. nie lubię zapachu róż, bardzo mnie drażnią:) nie wypróbowałabym gdyby nawet działała cuda ale to tylko przez zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  18. wole zielone lub szare maziaje i papki:):):P

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam, używałam i na próżno wypatrywałam efektów....

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety zapach róż mnie nie zachwyca, więc to raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja lubię produkty marki Hesh do włosów, do twarzy nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam, ale może kiedyś wypróbuję, bo nie mam wrażliwej skóry a bardzo lubię zapach róży. Dla mnie papka wygląda jak krabowy krem do kanapek :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że Cię podrażniła, bo naturalne kosmetyki mają do siebie że na dzień dobry nie dają super efektu i może za drugim razem byłoby lepiej
    cóż, można być uczulonym nawet na rumianek ;)
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  24. nie miałam, ale może kiedyś spróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wygląda jak jakiś przecierek dla dziecka :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że tak słabo się sprawdziła i że Ci zaszkodziła... A tak się super zapowiadała! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No bardzo szkoda... Ciekawie zapowiadała się, na mojej mieszanej z przetłuszczającą się strefą T może była by fajna? Kolor ma bardzo intensywny, a zapach, mogę wyobrazić :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba jestem zbyt leniwa żeby kręcić samemu maseczki ;) Żart, bardziej chodzi tu o czas. Szkoda, że efekty nikłe.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie slyszlam o tej maseczce ale sam wyglad bardzo przypadl mi do gustu.
    Jestem ciekawa czy na mojej tlustej skorze spisala by sie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  30. Znam chyba wszystkie pudry hesh i bardzo sobie je cenię za naturalność.
    Jeden z ulubionuch to neem :) http://kobiecyklimat.blogspot.co.uk/2014/11/puder-neem-recenzja.html

    po tych maskach efekt będzie widoczny jednak trzeba stosować je systematycznie i wg mnie krócej niż producent podaje na opakowaniu. Nie zapominajmy, że skóra no hindusek nie jest taka jak nasza a to dla nich produkowane sa te kosmetyki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!