}

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

The Secret Soap Store, Krem do rąk 20% masła shea, Passiflora

Jestem wybredna jeśli chodzi o kremy do łapek. Nie lubię tłuściochów, ale też potrzebuję dobrego nawilżania. Zapach także jest tu ważny, jeśli nawet nie najważniejszy :) A ten kremik pachnie bosko! :P Dziś chciałabym jednak skupić się na właściwościach masła shea, a więc do dzieła! ;)


The Secret Soap Store, Krem do rąk 20% Masła Shea, Passiflora - Krem do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry rąk. Dzięki wysokiej - 20% zawartości masła Shea, jest znakomitym kosmetykiem do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry rąk. Dodatkową jego zaletą  jest delikatny, zapach passiflory. Produkt wolny od parabenów (paraben free), olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej.

Cena: 17,99 zł / 70 ml. Dostępny na stronie spakosmetyki.pl; oto co producent pisze o Maśle Shea:

Masło Shea, zwane także karite co oznacza „życie”, jest uzyskiwane z nasion drzewa masłowego Magnifolia. Zawiera substancje tłuszczowe, witaminy A, E i F oraz naturalne filtry chroniące przed promieniowaniem UVB. Ma właściwości łagodzące, mocno natłuszczające i wygładzające. Chroni i wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry. Stymuluje metabolizm komórkowy i wzmacnia lokalne krążenie kapilarne. Skutecznie chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i łagodzi podrażnienia skóry. Jest wysoce cenione za swoje zmiękczające skórę właściwości, oraz zdolność leczenia podrażnionej powierzchni skóry.


Masło Shea pozyskiwane jest z drzew masłosza, które rosną na afrykańskich sawannach. Te wyjątkowe, dziko rosnące rośliny sięgają 15 metrów wysokości, a owoce, z których wytwarzany jest cenny olej, zaczynają rodzić dopiero po 20 latach. Niezwykła jest także metoda wytwarzania masła Shea - przygotowują go wyłącznie kobiety według starej afrykańskiej procedury. Drzewo Karite jest w Afryce uważane za święte. Nie bez powodu: żywi, leczy, służy rytualnym namaszczeniom. Pozwala przetrwać i wyznacza rytm życia. Jedno dorosłe drzewo masłosza produkuje co roku 15 -20 kg owoców, co pozwala na wyprodukowanie tylko około 1,5 kg czystego masła karite. Owoce w połowie składają się z tłuszczu i wyglądem przypominają zielone oliwki lub zminiaturyzowane avocado. W zależności od kraju specyfik ten nazywany jest shea butter, masłosz, masło karite lub masło galam.

Skład: Aqua, Shea Butter, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Glycerin, Avocado Oil, Urea, Parfum, D-panthenol, Acrylamide/Sodium Acrylate Copolymer, Trideceth-6, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Phenoxyethanol, Polyaminopropyl Biguanide, Ethylhexylglycerin, d-Limonene, Benzyl Salicylate, Linalool, Hydroxycitronellal.


Używałam już wiele kremów do rąk z masłem shea. Jenak moje grabie oceniły krem TSSS najlepiej! Świetny skład, szybkie wchłanianie i długie działanie to główne jego zalety. 
Krem na gęstą, białą konsystencję, wystarczy kapka na całe dłonie - jest megaaaa wydajny!  Nie zostawia tłustego filmu na skórze za to nawilża w stopniu mnie zadowalającym. 
Dzięki zawartości masła shea świetnie odżywia i regeneruje naskórek. Wcieram go również w skórki paznokci, które wyraźnie są mi wdzięczne, że o nich nie zapominam.
Kolejnym jego atutem jest zapach. Krem na mój nos pachnie... poziomkami! Co ciekawe passiflora to kwiat inaczej zwany męczennicą :O Takie męczarnie to ja bardzo proszę ;)
Krem w wygodnej tubie otrzymujemy w kartonowym opakowaniu - wygląda jak z wyższej półki.  No i taki zdaje się być bo i cena też wysoka jak za tylko 70 ml produktu :O
Kolejna sprawa dostępność. Kosmetyki TSSS pojawiły się w Naturze i SuperPharm, niestety wybór jest mały więc pozostaje zakup online i dodatkowa zapłata za przesyłkę ;/


Trzeba przyznać, że jest to bardzo dobry krem i duża tu zasługa naturalnego masła shea. Można oczywiście kupić półprodukt i samemu ukręcić podobne mazidło. Jednak ja idę na skróty i następnym razem też pójdę, tym razem w stronę zielonej herbaty :P Moje ocena: 5-/5 Serdecznie polecam!

40 komentarzy:

  1. Hehe, takie męczarnie to ja też mogę przeżywać:D Krem jest świetny! A jeśli przypadło Ci do gustu masło shea, to kup masło do ciała w Rossie z Isany - Body Creme Sheabutter & Kakao, zakochałam się w nim ostatnio!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy kremach do rąk, zwracam uwagę na takie same "szczegóły" jak Ty, więc chętnie go wypróbuję,jak tylko skończę Pat&Rub:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że baaardzo daleko mu do Pat&Rub (miałam oba)
      a tak generalnie, nie przypadł mi go gustu, ale moje łapki bardzo mocno wysuszone...
      Natomiast inne produkty TSSS jak nabardziej. obecnie testuje i zaczynam kochać mydełka, szczególnie żurawinowe i lawendowe. Po żurawinowym cała łazienka pięknie pachnie i nie trzeba żadnych świec zapachowych wstawiać do pomieszczenia :) :)

      Usuń
  3. Widziałam ten krem w SP, czasem na promocji kosztuje ok. 11zł, więc może pewnego dnia się na niego skuszę, bo brzmi naprawdę fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie tylko pusta półka została, widać schodzą jak świeże bułeczki :)

      Usuń
  4. Brzmi kusząco. Obawiam się jednak opakowania, niszczę metalowe tubki z prędkością światła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest taki metal plastikowy?? ;) bardzo giętki, nie odkształca się :)

      Usuń
    2. bo to w ogóle chyba jest plastik, nie?

      Usuń
  5. Czaiłam się właśnie żeby napisać post o ulubionych specyfikach do rąk, a tu proszę, kolejny ulubieniec się szykuje ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A u mnie on cały czas czeka w kolejce... Mam tyle kremów do rąk, że nie nadążam zużywać, ani nawet używać wszystkich na raz ;) Ale chyba awansuję go do góry o kilka oczek skoro tak go chwalisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. brzmi ciekawie, ale ja mam już tyyyyyyle kremów do rąk że nie wiem kiedy je wszystkie zużyję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie czeka jeszcze na otwarcie, bo muszę wykończyć wszystko co mam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie, ale to strasznie podoba mi się opakowanie tego kremu :D
    I jeżeli jest z masłem shea to mmm myślę, że u mnie by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie wypróbuję, bo bardzo lubię produkty z masłem shea.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja tego jeszcze nie wypróbowałam. Pozytywnie o nim mówicie, więc leci na koniec ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejna pozycja na wishliście ;)
    Masło Shea to produkt, którego nie może zabraknąć w mojej kosmetyczce- chociażby ze względu na jego cudowne właściwości regenerujące skórę.

    OdpowiedzUsuń
  13. na mojego przyjdzie pora na jesieni :) ale pachnie zabójczo ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ja go uwielbiam wąchać <3

    OdpowiedzUsuń
  15. moje dłonie jakoś nie lubią masła shea :( składnik ten je wysusza zamiast nawilżać :(

    OdpowiedzUsuń
  16. mam wersję do stóp i ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podobny design jak L'Occitane i I Coloniali tylko cena inna. Zamawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę na razie po zużywać moje zapasy, a potem kto wie może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam jeden krem z masłem shea i jestem nim zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zachęciłaś mnie do wypróbowania :) uwielbiam mazidła do rąk

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak będzie w SP w promocji to sobie wezmę :) Nie znałam tej firmy więc nic mi się nie włączało jak przechodziłam obok, teraz już będzie inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
  22. o pierwsze widzę takie cudo :) zawsze zapominam smarować dłonie a skórki cierpią :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobra recenzja! Bardzo przydatna :)

    zapraszam do wzięcia udziału w mojej WAKACYJNEJ LOTERII ♥ do wygrania kosmetyki i biżuteria! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak bedzie w SP to kupie;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam ten krem i wersje do stóp również ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zachęciłaś mnie do jego zakupu:) Przyda się na jesień i zimę:)

    OdpowiedzUsuń
  27. nie wiedziałam, że weszły do Natur i SP, mimo, że mały wybór to zawieszą na nich oko :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Podoba mi się opakowanie i szata graficzna wygląda tak naturalnie. Fajnie że służy bo ciężko trafić na dobry krem. Ja ostatnio odkryłam jakiś krem z Eveline i jest genialny! Jak wrócę do domu to poszukam co to :D

    OdpowiedzUsuń
  29. kurcze sprawilas ze pragne go miec... szkoda ze stacjonarnie s atak beznadizjnie dostepne bo zawsze jeszcze nalezy doliczyc przesylke ktora czasami wynosi nawet 11 zl...
    dosc drogi, ale ja kremy do rak zuzywam bardzo wolno wiec mysle ze chetnie bym go kupila

    uwielbiam taka szate graficzna

    OdpowiedzUsuń
  30. Kusi mnie wszystko co ma masło Shea w nazwie ;> Ten krem też, ale płacenie za przesyłkę jednego kremu kłóci się z moim światopoglądem ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. przywodzi mi na myśl krem z TBS :) Nie spotakłam się nigdy z kosmetykiem o takiej zawartości masła Shea w składzie, w Naturze go nie widziałam-nic dziwnego, skoro tam nawet Catrice nie ma..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!