}

czwartek, 3 maja 2012

Recenzja: Flos-Lek, Krem samoopalający do ciała

Dziewczyny lubią brąz! A ja nie lubię, wręcz nie cierpię leżeć plackiem i się opalać. Unikam słońca, bo opalam się na czerwono a na solarium nie chodzę. Pozostaje mi opalanie w warunkach domowych. Delikatne podkoloryzowanie moich członków co by nie straszyły swoją bladością ;)


Kilka informacji:
Specjalny krem samoopalający barwy karmelowej o lekkiej konsystencji, połyskujący złotem, pozwala uzyskać naturalnie wyglądającą opaleniznę o złocistym odcieniu, bez kontaktu z promieniami słonecznymi. Polecany dla każdego typu skóry o naturalnej lub ciemnej karnacji, równiez do utrwalenia i przedłużenia efektu już istniejącej opalenizny uzyskanej po opalaniu na słońcu lub w solarium. Zawiera naturalny filtr UV - masło Shea, prowitaminę B5, ekstrakt z aloesu i biosacharyd o właściwościach łagodzących i intensywnie nawilżających. Doskonale się rozprowadza, szybko wchłania, dobrze nawilża i delikatnie natłuszcza skórę, czyni ją elastyczną i przyjemną w dotyku.


Wielkość opakowania:  100 ml, Cena: 18,90
Dostępny w sklepie FlosLek i w aptekach  :)
Kosmetyk nie testowany na zwierzętach.

Skład: Aqua, Mineral Oil, Ethylhexyl Stearate, Dihydroxyacetone, Octyldodecanol, Propylene Glycol, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Arachidyl Glucoside,  Biosaccharide Gum -1,  Butyrospermum Parkii Butter , Glycerin, Cetearyl Alcohol, CI 77891, Mica, Silica, Dimethicone, Panthenol, Ceteareth -12, Parfum, Erythrulose, Caramel, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Glycine Soja Oil, Arachis Hypogaea  Oil, Juglans Regia  Extract, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben,  Aloe Barbadensis Leaf Juice, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA, Butylphenyl Methylpropional,


Moje spostrzeżenia:
W zasadzie to mój pierwszy samoopalacz - takich specyfików boję się jak ognia. Mam bardzo jasną karnację i dotychczas używałam balsamów brązujących. Mimo moich początkowych obaw i  braku wprawy nie zrobiłam sobie nim krzywdy a efekt jaki uzyskałam jest bardzo naturalny, subtelny.
Samoopalacz nadaje skórze dyskretny, rozświetlający odcień. Najważniejsze jest, że nie pozostawia na skórze żadnych plam czy smug - co jak wiemy jest podstawowym problemem w przypadku tego typu kosmetyków. Szybko się wchłania  i nie brudzi ubrania. Przy tym nawilża ciało.
Nakładam go (po wcześniejszym peelingu) za pomocą dłoni. Tutaj miło mnie zaskoczył - rączki nie zabarwiły ładnie się domyły.  Można nim budować efekt, radzę jednak odczekać między kolejnymi warstwami. Mi jedna w zupełności wystarcza. Podoba mi się również złota poświata :)
Krem ma ładny zapach, nie jest tak bardzo charakterystyczny jak dla pozostałych samoopalaczy. Wyczuwam w nim owocowe nuty. Konsystencją przypomina balsam. Schodzi równomierne, ale też nie utrzymuje się zbyt długo, maksymalnie 2-3 dni jeśli aplikacji nie powtórzymy. Jest mało wydajny.


Podsumowanie:
Wszystko zależy od tego co kto oczekuje. Krem daje bardzo naturalny efekt skóry delikatnie muśniętej słońcem a dzięki drobinkom ładnie rozświetla ciało. Idealny dla jasnych cer. Polecam go gorąco, szczególnie jako pierwsze kroki w celu przygotowania się do lata. Ogólna ocena: 4+/5

Przedstawiony kosmetyk otrzymałam od Laboratorium FlosLek do testowania. Fakt ten nie ma wpływu na moją ocenę.

38 komentarzy:

  1. Ehh, miałam kiedyś swój ulubiony samoopalacz z tej samej serii ale w żelu, taki: http://www.stylistka.pl/img/kosmetyk/1228/golden-skin-samoopalacz-do-ciala-w-zelu-flos-lek_1510_4.jpeg

    Niestety wycofali go kilka lat temu :( Ten w kremie o którym piszesz jest na oleju mineralnym, zapchanie porów u mnie na 100%... Tak lubiłam ten żelowy a już go nie ma :( Chyba zastąpili go wersją w kremie. Szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na twarz bym się nie odważyła go użyć... zaciekawiłaś mnie tym żelowym, aż poszukam informacji w necie :)

      Usuń
  2. Ja się panicznie boję kosmetyków koloryzujących do ciała. Już kilka razy zrobiłam sobie kuku balsamami brązującymi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, dlatego zazwyczaj omijam półki z bronzerami.

      Usuń
  3. ja też nie znoszę się opalać, w dodatku uwielbiam być blada :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię samoopalaczy, jedyny jaki używałam i zamierzam znów użyć, bo to mój pewniak, to L'Oreal mgiełka do twarzy, a tak...solarium ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam raz na solarium w życiu i nigdy więcej!

      Usuń
  5. na plus jest na pewno to ze nie smierdzi ;-)


    ja chyba wole wylozyc sie z ksiazka na kocyku

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też unikam słońca, również opalam się na czerwono brrr

    OdpowiedzUsuń
  7. super lakier

    zapraszam do wzajemnej obserwacji:)
    www.deserlandia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. chyba coś dla mnie, pierwszego dnia upałów dostałam strasznej wysypki i jestem blada jak śmierć :( chociaż balsamów brązujących, jak i samoopalaczy unikam... po niezbyt przyjemnych doświadczeniach z kosmetykiem Johnsons&Johnsons

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam podobnie, poza tym nie powinnam się opalać ze względu na pieprzyki. a taki samoopalacz to super alternatywa dla nas :)

      Usuń
  9. Nie używam samoopalaczy, wolę posiedzieć trochę na plaży :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię używać samoopalaczy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jakoś osobiście nie przepadam za samoopalaczami oraz solarium. :)
    w wolnej chwili zapraszam do siebię <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Najpierw trzeba doprowadzić skórę do porządku, żeby takie cuda używać... Ach.. czyli produkt nie dla mnie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystarczy dobry peeling :)

      Usuń
    2. U mnie peeling by nie pomógł... Od częstego "zmieniania wody" mam wióry na skórze.
      A pędzel z ecotools dostałam w rossmannie. Strasznie na niego polowałam i zdziwiłam się, że był w mojej rodzinnej miejscowości. Z tego co mi pani mówiła, to nie będą one dostępne we wszystkich sklepach i warto zapytać o nie.

      Usuń
  13. Nie używam samoopalaczy.. Jakoś nie potrafię się do nich przekonać..

    Ps. Zapraszam do odpowiedzi na TAG :)

    http://yasinisi.blogspot.com/2012/05/tag-11-questions.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja miałam kiedyś samoopalacz w piance z Lirene i byłam zadowolona. Opalać też się nie lubię :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. osobiście bardzo lubię balsam Lirene Body Arabica :)

      Usuń
  15. o nie nie nie XD z samoopalaczami akysz! xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja to się boję wszelich samoopalaczy,balsamów brązujących itd..

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja wolę poleżeć plackiem na słońcu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam już swojego opalającego ulubieńca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczerze mówiąc to nie lubię sztucznej opalenizny, wolę naturalną.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio nałożyłam balsam brązujący na nogi i maskara..Mnóstwo smug!.
    Chyba nie mam szczęścia ani wprawy do samoopalaczy;(
    Pozdrawiam i dodaję do obserwowanych ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba uważać zwłaszcza przy kostkach :O

      Usuń
  21. Kiedyś używałam jakiegoś samoopalacza z Johnsona, był niezły ale zdecydowania jak mam się opalić to stawiam na solarium w nieprzesadzonych ilościach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. lubię samoopalacze, ozłocona skóra wygląda smuklej i seksowniej :)
    jestem wierna od lat Dax Cosmetics, ładny daje kolor (bez pomarańczowych tonów)
    i nie schodzi plackami :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja używam samooplaczy lub bronzerów na troszkę opalona już skóre na bladą taką po zimie to sztucznie wygląda. Ja polecam ten balsam brązujacy z loreala.

    OdpowiedzUsuń
  24. zdecydowanie wole słońce, ostatnio spaliłam się dosłownie, a w ukojeniu pomógł mi ten balsam kojący, którego porównałaś do świecowych kredek, wiesz jaka ulga:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja jak dotąd ulubiona seria brązująca to ta z Yves Rocher.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!