}

piątek, 30 marca 2012

Recenzja: Flos-Lek, Kojący balsam do ciała, skóra wrażliwa

Balsamowanie ciała należy do tych czynności, za którymi specjalnie nie przepadam. Wybierając umilacze tej żmudnej konieczności kieruję się właściwościami silnie nawilżającymi i zapachem. Skórę ciała a w szczególności nóg mam bardzo suchą, wręcz odwodnioną. Seria hypoalergiczna Flos-Leku dedykowana jest wszystkim "wrażliwcom", którzy nie mogą czy też nie powinni używać drogeryjnych specyfików.

Kilka informacji: 
Balsam do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień, szorstkiej o obniżonej elastyczności i sprężystości. Badania przeprowadzono na osobach o skórze atopowej, z odczynami alergicznymi, nadwrażliwej na standardowe kosmetyki pielęgnacyjne. Doskonale się rozprowadza i szybko wchłania, pozostawia na skórze lekko natłuszczający film (95% testujących). Znosi uczucie ściągania i napięcia po kąpieli, delikatnie chłodzi (84% testujących). Bardzo wyraźnie poprawia nawilżenie skóry, po 5h poziom nawilżenia wzrasta o 19% (89% testujących) Zmiękcza i wygładza skórę, poprawia jej napięcie i sprężystość (84% testujących). Po użyciu balsamu skóra jest dobrze nawilżona, miękka, gładka i sprężysta. Bez parabenów, posiada aktywny kompleks roślinny wzmacniający funkcje ochronne skóry: aloes, olejek migdałowy i wyciąg z algi zielonej.

Wielkość opakowania: 200 ml, Cena: 23,85
Dostępny w sklepie FlosLek i w aptekach  :)
Kosmetyk nie testowany na zwierzętach.

Moje spostrzeżenia:
Balsam o lekkiej acz treściwej konsystencji, łatwo się rozprowadza, szybko wchłania. Pozostawia skórę gładką i nawilżoną, świetnie koi skórę podrażnioną po depilacji. Najlepsze efekty będą widoczne przy systematycznym używaniu i mimo najszczerszych chęci muszę się przyznać, że tego mi zabrakło.
Tak, jak wspomniałam na wstępnie bardzo sobie cenię walory zapachowe w kosmetykach. Ten ich niestety nie spełnia, zapach jest dla mnie ciut chemiczny choć nie utrzymuje się długo. Głównie z tego względu używałam go sporadycznie i  tylko na dolne partie ciała, które wymagały największego nawilżenia.
Nie jest to też kosmetyk w moim odczuciu wydajny, zanim się obejrzałam już się skończył a przecież tak, jak mówię nie stosowałam go codziennie. Cena też nie jest niska jak za balsam do ciała. Niespecjalnie też lubię balsamy w opakowaniu bez pompki, to jest twarde i ciężko wycisnąć go do ostatniej kropli.

Podsumowanie:
Bardzo sobie cenię kosmetyki Flos-Leku, sama na pewno do wielu wrócę. Ten jednak balsam nie spełnił do końca moich oczekiwań. Na plus zapisuję mu wszelkie właściwości nawilżające i kojące. Do minusów zaliczę zapach (powiem to - świecowych kredek), cenę i wydajność. Obecnie używam jego brata, również do cery wrażliwej, z serii naczynkowej i ten jest zdecydowanie dużo lepszy :) Ogólna ocena: 3/5

Przedstawiony kosmetyk otrzymałam do testowania za co jeszcze raz dziękuję p.Elżbiecie i laboratorium FlosLek.  Fakt ten nie ma wpływu na moją ocenę, która jest obiektywna i jak najbardziej rzetelna! Pozdrawiam, Marta

34 komentarze:

  1. Również uwielbiam Floslek - ufam tej firmie, choć oczywiście nie każdy kosmetyk to hit, ale żaden jeszcze krzywdy nie zrobił i to się liczy

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że nie ma ładnego zapachu, bo uwielbiam, jak balsam, czy masło pięknie pachną, jeszcze nigdy nie miałam żadnego kosmetyku z flos-lek ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsamu używam tylko wtedy, gdy ładnie pachną. A świecowe kredki nie przekonują mnie zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. seria typowo dla wrażliwców, czyli bardzo delikatny, prawie bezzapachowy ale jednak ja czuję zapach, balsam jest bardzo dobry,
    a ja natomiast jestem maniaczką kosmetyków do ciała, więc wieczorny rytuał musi być,

    OdpowiedzUsuń
  5. z flosleku miałam tylko żele pod oczy ze świetlikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj nigdy nic nie miałam z Flos leku muszę to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja właśnie zdałam sobie sprawę ze smutnej prawdy, że balsamy flosleku mnie uczulają ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego nie zaobserwowałam, używam teraz już drugiego i jest ok

      Usuń
  8. nie kupilabym tak malego balsamu za taka cene, do tego trzeba zaczac. za ta sama cene albo nizsza zl mozna dostac balsamy o wiekszych pojemnosciach ktore na prawde swietnie nawilzaja

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam złe doświadczenia z kosmetykami o zapachu kredek ;)) Ogólnie to jestem bardzo pozytywnie zaskoczona asortymentem firmy Flos-Lek. Jakiś czas temu kojarzyłam ich tylko z kremami pod oczy :)
    Miałam dać znać jak się sprawdza sposób ze ściereczką z mikrofibry - No to szczerze i otwarcie mówię, że jesteś geniuszem i powinnam Ci kosz kwiatów i czekoladek przysłać :D A tak na poważnie, to nie myślałam, że zmycie maseczki może być tak szybkie, łatwe i przyjemne. Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie również zaskakuje FlosLek i to pierwszy produkt, który nie chwycił mnie za serce, ale też nie zrobił mi krzywdy.

      cieszę się, że pomogłam :) jak widać potrzeba matką wynalazku. z niecierpliwością oczekuję za kwiaty i czekoladki ;)

      Usuń
  10. Ja patrzę najbardziej na wygląd i zapach... więc szkoda, że ten w tej kwestii jest w tyle...

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawe czy sprawdziłby się u mnie, nie używałam balsamów tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uuuu świecowe kredki :/ Odpada ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. raczej po niego nie sięgnę lubię ładnie pachnące balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej kochana!
    Powiem szczerze, że zaraziłam się trochę do tej firmy.
    Kupiłam krem pod oczy na pierwsze zmarszczki, miał je spłycać i nawilżać skórę. Niestety zmarszczek nie spłycił, trochę jedynie nawilża.
    Balsamu jestem ciekawa, może kiedyś... :)
    Zapraszam do mnie
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwszy kosmetyk Flos-Lek, który nie przypadł mi do gustu. Z innych póki co jestem zadowolona :)

      Usuń
  15. dla mnie też zapach musi być!

    OdpowiedzUsuń
  16. takie kosmetyki muszą zdecydowanie ładnie pachnieć! To jest pierwsza rzecz jaką sprawdzę przed kupnem ;p

    Moja kolorówka też by się zmieściła do kuferka który dostałam ;p ale kupiłam niedawno komodę i kurcze kuferek też mi się podoba, jestem rozdarta...aleee...może będę dla Was dobra i Wam go oddam ;p ale muszę dobrze przemyśleć, czy nie będę żałować ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, ze nie pachnie ładnie, bo ja zazwyczaj używam takich, które przyciągają mnie zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie widziałam u mnie balsamów Flos leku :) Jednak przy balsamach zapach ma u mnie duże znaczenie więc jeśli nieładnie pachnie to mnie nie kusi;)

    OdpowiedzUsuń
  19. błeee... świecowe kredki? u mnie by nie przeszedł.

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja lubie sie balsamowac:) nigdy nie miałam balsamu z flosleku ale Twoja recenzja raczej mnie nie zachęciła...ale też nie zniechęciła ;]

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tej firmy musze wyprobowac na sobie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie no, zapach musi zachęcać to używania produktu ... chyba, że nadrabia super właściwościami.

    OdpowiedzUsuń
  23. oj przydałby mi sie taki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. jak można nie lubić balsamowania? :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Wygląda ok, ale u mnei coś do ciała musi ładnie pachniec :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kochana pozwoliłam sobie otagować Cię:) http://77gerda.blogspot.com/2012/04/tag-jestes-piekna.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja bym przy must have idealnego balsamu do zapachu i nawilżenia dodała jeszcze wchłanialność, najbardziej lubię te które szybko znikają ze skóry:) Opakowanie tego balsamu też jakoś nie zachwyca...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!