}

niedziela, 30 października 2011

Recenzja: Serum vs Mleczko Lirene Głębokie Nawilżanie

Nasza skóra składa się w 20% z wody. Niestety kąpiele, basen, a nawet zwykłe przesiadywanie w dość suchym pomieszczeniu powoduje utratę wody z organizmu. Płaszcz hydrolipidowy w takim wypadku „psuje się”. Nasza skóra potrafi sama się zregenerować, jednak potrzeba jej do tego sporej ilości czasu, a niestety mogą wystąpić wtedy podrażnienia. Wszystkie ubytki, jakie zauważyliśmy w warstwie lipidowej naszej skóry musimy jak najszybciej uzupełniać, czyli wybrać do tego najbardziej odpowiedni balsam do ciała. Dzięki balsamowi skóra może stać się nie tylko nawilżona, ale i bardzo gładka, ponieważ przywraca się jej naturalne pH. 



Balsamów, maseł i oliwek jak dotąd wypróbowałam wiele, jednak nigdy nie miałam kontaktu z mleczkiem czy serum do ciała. Wchodzą one w skład najnowszej linni Lirene „Głębokie Nawilżanie” , która jest przeznaczona do skóry suchej i normalnej.  Dzięki formule biodermalnej zawierającej m.in. olej bawełniany, masło kakaowe i wyciąg z Imperata cylindrica, kosmetyki z tej linii pomagają utrzymać optymalną zawartość wody aż do 48 godzin, ograniczając proces parowania, poprawiając elastyczność i miękkość skóry oraz przywracając jej naturalną hydro-równowagę.

  • Mleczko do ciała do skóry suchej i normalnej
Kosmetyk nawilża i pielęgnuje skórę suchą dzięki specjalistycznej formule biodermalnej, która pomaga utrzymać optymalną zawartość wody na wszystkich poziomach naskórka aż do 48h. Lekka konsystencja sprawia, że mleczko łatwo sie rozprowadza i szybko wchłania. Dzięki synergicznemu działaniu masła kakaowego oraz gliceryny, mleczko głęboko nawilża, poprawia elastyczność i miękkość naskórka. Formuła została wzbogacona o wosk z oliwek, który łatwo penetruje w głąb skóry i sprawia, że staje się ona aksamitnie miękka. Poj. 250ml /12,99 PLN


  • Serum do ciała do ciała do skóry suchej i normalnej
Serum przeznaczone jest dla skóry suchej i normalnej, która potrzebuje wzmocnionej i intensywnej kuracji nawadniającej. Głęboko nawilża, aż do 48h, dzięki zawartości wyciągu z korzenia Imperata cylindrica. Zwarty w formule hialuronian sodu tworzy na skórze film, ograniczający proces parowania wody i przywracający równowagę prawidłowych funkcji skóry, zaś gliceryna poprawia elastyczność i miękkość naskórka. Poj. 200ml /: 13,99 PLN




Moje spostrzeżenia:  Przede wszystkim oba produkty ślicznie pachną, świeżo, kwiatowo, choć sam zapach nie utrzymuje się długo na ciele. Konsystencja w przypadku serum skoncentrowana, mleczko bardziej płynne. Wchłanianie: serum zdecydowanie lepsze, stopień nawilżenia podobny. Czy utrzymuje się ten stan przez 48h ciężko mi stwierdzić , bo bez prysznica raz dziennie nie wytrzymam! ;) Dodam, że skórę ciała mam bardzo suchą, na nogach szczególnie i ciężko mnie zadowolić :O Aczkolwiek jestem zadowolona z obu produktów i z przyjemnością ich używam. Opakowanie – jak przystało na Lirene standardowe – każda z serii w innej kolorystyce, co pomaga w szybkich zakupach. Wydajność – określiłabym na średnią , ale cena kusząca :P Oczywiście serdecznie polecam oba produkty :)



Ciekawostka: W skład wchodzi gliceryna (inaczej: alkohol cukrowy) – składnik niedoceniany, traktowany trochę po macoszemu. Tymczasem gliceryna jest używana w kosmetyce jako substancja nawilżająca i wygładzająca. Gliceryna, poza nawilżaniem, zwiększa penetrację składników aktywnych przez skórę, nie uszkadzając przy tej okazji bariery lipidowej. Wiele badań wskazuje na zbawienne działanie gliceryny w procesie regeneracji płaszcza lipidowego skóry. Ponadto istnieją przesłanki, że gliceryna ma wpływ na dojrzewanie komórek skórnych. Glicerynę otrzymuje się z tłuszczów roślinnych i zwierzęcych jako odpad w produkcji mydła i jest ona tanim składnikiem.


 Powyższe produkty otrzymałam do testowania za co jeszcze raz dziękuję firmie Lirene i p.Ani :) Fakt ten nie ma wpływu na moją ocenę, która jest obiektywna i jak najbardziej rzetelna! Pozdr.

15 komentarzy:

  1. Również nie miałam tego balsamu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe , ciekawe |
    + obserwuję
    pozdrawiam
    Majorka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. ma je właśnie GR w różnych kolorach, ale widziałam tylko w internecie:/

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubie rzeczy z Lirene ..
    Serum mnie zaciekawiło chociaż mleczko także ..
    POzdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie wykańczam balsam nawilżający do ciała z Lirene, ale ostatnio co bym nie robiła, mogę się nawet oliwką do ciała smarować to i tak rano jak się budzę mam skórę suchą jak wiór :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Na zimę mogłoby się przydać to serum, o tej porze roku moja skóra jest bardzo wysuszona...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze ale zachęcasz....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię balsamy z Lirene :)

    dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wyglądają ciekawie ;) Pamiętam, że kiedyś miałam żel do mycia twarzy Lirene i był nawet dobry ;).

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawa jestem tego serum widzę je po raz pierwszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam same złe skojarzenia z balsamami lirene - moja skóra ich zwyczajnie nie wchłania, za to piżama jak najbardziej :) do tego kolejnego dnia w czasie prysznica mogę zmyć balsam, co jest średnio przyjemne.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!