}

piątek, 23 września 2011

RECENZJA: Lirene Natrural Look – fluid + baza

Tą recenzję przygotowałam jakiś czas temu, ale raz dopadła mnie grypa, dwa wczoraj jeszcze złapał jakiś wirus żołądkowy i trzy nie mam chwilowo aparatu :( Fotki postaram się wstawić później :) Kolejny podkład jaki przyszło mi testować z linii Lirene Dermoprogram to dwa w jednym: połączenie fluidu z bazą :O


Kilka informacji:
Lirene Natural Look to nowatorski fluid z bazą wygładzającą został stworzony z myślą o wymagających konsumentkach, szukających naturalnego i długotrwałego makijażu z matowym wykończeniem. Kompleks Skin-HydroSmooth zawiera pigmenty w specjalnych otoczkach, zapewniające równomierne rozprowadzenie fluidu oraz intensywne nawilżający kwas hialuronowy. Zawarta baza silikonowa ma: idealnie wygładzać i wyrównywać, wspomóc matowienie skóry, wydłużyć działanie i utrzymywanie się fluidu na skórze.
Do wyboru mamy 4 kolory: 404 Ivory, 407 Light, 408 Tofee, 409 Tiramisu. Cena: ok. 28 zł / 30ml/ trwałość: 6 miesięcy od otwarcia.

Skład:  Aqua, Dimethicone, Isodecane, Nylon-12, Cyclohexasiloxane, Squalane, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Glycerin, Sodium Chloride, Polyglyceryl-4 Isostearate, Silica Dimethyl Sylilate, Cyclopentasiloxane, Triethoxycaprylylsilane, Sodium Hyaluronate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Benzyl Alcohol, Limonene, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499 

Moje spostrzeżenia:
Fluid o wręcz jedwabistej konsystencji – twarz jest po nim gładka jak pupcia niemowlęcia ;) Aplikacja bardzo przyjemna, bez smug plam i innych niespodzianek. Całość daje przyjemne, matowe wykończenie, aczkolwiek bardzo delikatnie. Nie wiem czy to winna złego odcienia (407 Light) czy krycia, ale w niektórych miejscach musiałam się posiłkować innym, ciemniejszym fluidem. Może za to lekko podkreślać skórki i podkreślić zmarszczki :( Zalecam stopniowe nakładanie, najlepiej pędzlem + delikatne wklepanie. Matuje na pewno na kilka godzin, nie zapycha, ładnie pachnie,. Wydajność względna – wszystko zależy jaki efekt chcemy osiągnąć… Opakowanie lekkie, bez pompki (co mi akurat nie przeszkadza), można przeciąć i zużyć do końca :) Czy jest wart swojej ceny – ciężko określić – musisz spróbować sama!

Podsumowanie:
Delikatne wykończenie i super, mega aksamitna skóra! Myślę, że sprawdzi się jako baza pod inny podkład, ewentualnie do cery bezproblemowej. Bardzo leciutki, idealny na lato. Minus za brak filtra, ale nie można mieć wszystkiego ;)Póki co Citty Matt wygrywa! :) Pozdrawiam, M.


4 komentarze:

  1. Widzę, że kolejny kandydat do moich podkładowych testów :P

    OdpowiedzUsuń
  2. tez go chetnie przetestuje!
    zapraszam do mnie na rozdanie http://martusia-life.blogspot.com ;) Obserwuje! jeśli chcesz mozesz się zrewanżować! Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozglądałam się ostatnio za tym City Matt, ale żaden kolor mi nie pasował ;x

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!