}

poniedziałek, 19 września 2011

RECENZJA: Lirene Dermoprogram krem matująco-nawilżający

Tym razem na tapetę trafia Lirene krem matująco-nawilżający do cery tłustej i mieszanej. Właściwie to obyło się bez tapety – jak wcześniej już pisałam – połączenie kremu z podkładem City Matt było strzałem w dziesiątkę! Oba te produkty dają bardzo naturalny wygląd a co najważniejsza matują! Zapraszam do zapoznania się z krótką recenzją :)



Kilka informacji:
To właściwy kosmetyk dla Ciebie, jeśli masz skórę mieszaną, z tendencją do świecenia i przetłuszczania się, z widocznymi niedoskonałościami oraz rozszerzonymi porami.  Twoja skóra potrzebuje skutecznego kremu, który zapewni idealne zaspokojenie jej wyjątkowych potrzeb – perfekcyjnie zlikwiduje błyszczenie i jednocześnie zapewni optymalne nawilżenie suchych partii twarzy. Krem długotrwale matuje skórę i reguluje nadmierne wydzielanie sebum. W efekcie  Twoja twarz wygląda matowo, świeżo i naturalnie. Delikatna formuła kremu sprawia, że nie pozostawia on na skórze tłustej warstwy. Idealnie nadaje się pod makijaż. Zalecany od 20 do 60 roku życia. Pojemność 50 ml, ważność 6 miesięcy od otwarcia, cena ok. 18 zł.

Krem zawiera składniki aktywne:
  • kompleks Skin Matt - łagodzi zaburzenia czynności skóry, reguluje  i długotrwale wyrównuje profil wydzielania sebum 
  • mikrogąbeczki matujące - pochłaniają nadmiar serum, pozostawiają skórę naturalnie matową o pudrowym wyglądzie
  • kompleks HydroCorn™ i fitokalegen - intensywnie i głęboko nawilża,  na długo utrzymując wodę w naskórku 
  •  D-pantenol – przyśpiesza odnowę naskórka, ograniczając widoczność blizn i uszkodzeń skóry
Potwierdzona skuteczność (test IN VIVO przeprowadzony pod nadzorem dermatologów - ocena w grupie kobiet z cerą mieszaną i tłustą po 3 tygodniach stosowania):
  • 86% reguluje wydzielanie sebum
  • 96% nawilżenie
  • 88% wygładzenie
  • 100% poprawa wyglądu skóry

Moje spostrzeżenia:
Mam cerę mieszaną, w szaro-żółtym odcieniu, błyszczącą się w strefie T. Borykam się z rozszerzonymi porami, zwłaszcza przy skrzydełkach nosa oraz z drobnymi krostkami w okresie zwiększenia ilości wydzielania sebum. Ze względu na wiek (30 plus) zależy mi także na odpowiednim nawilżeniu skóry i delikatnym wypełnieniu zmarszczek mimicznych. Ten kremik jest odpowiedzią na wszelkie moje potrzeby! Doskonale nawilża, nie zapycha, matuje! Delikatna formuła sprawia, że nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Szybko się wchłania, jest wydajny i delikatnie pachnie. I co dla mnie bardzo ważne posiada filtr SPF 5 :)

Podsumowanie:
Bardzo dobry krem, pozostawia skórę nawilżoną, gładszą i co najważniejsze bardzo dobrze odżywioną. Nie należy obawiać się świecenia ani zbytniego obciążenia. Cena też jest bardzo przystępna, z tego co widziałam często bywa w promocji :) Jestem na Tak!

6 komentarzy:

  1. Wierzę na słowo, że jest dobry :)

    Serdecznie zapraszam Cię do udziału w konkursie na moim blogu- do wygrania jest bon na zakupy w jednym z zagranicznych sklepów internetowych (przesyłka gratis :)).

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem fajny krem, na pewno zwrócę na niego uwagę podczas zakupów nowego.

    OdpowiedzUsuń
  3. haha własnie nie wiem ! powinien mnie wyprowadzić ze sklepu, jak tylko zobaczył dziki szał w moich oczach :))

    lubię kemy lirene ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie szukałam czegoś z takimi właściwościami. I chyba się skuszę jak tylko skończę obecne mazidło do buzi. Dzięki za recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ten krem jest super - używałam go przez tydzień na urlopie, a i w samolocie sprawdził się doskonale, Martuś wróciłam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Na wszystkie pytania odpowiem pod danym postem.
P.S. Spam i autoreklama będą usuwane!!!